Czy prawo w ochronie zdrowia powinno być przedmiotem wykładów na medycynie?

Autor: RR/Rynek Zdrowia • • 13 sierpnia 2019 05:57

Niektórzy lekarze zamiast poświęcać czas na studiowanie fachowej literatury i najnowszych doniesień naukowych, czytają kodeksy. Prawo staje się coraz bardziej szczegółowe, surowe, a odszkodowania za błędy medyczne liczone są już w milionach zł. Nie mają wyjścia, sami muszą śledzić zmiany, bo system pomocy prawnej dla lekarzy praktycznie nie istnieje.

Czy prawo w ochronie zdrowia powinno być przedmiotem wykładów na medycynie?
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Czy jest w ogóle potrzebny? Przedstawiciele innych zawodów też nie mają specjalnego serwisu wsparcia prawnego. Po prostu idą po poradę do prawnika. Ale lekarzy dramatycznie brakuje, coraz mniej czasu mogą poświęcić pacjentowi. Czy do kolejnych obowiązków muszą dołożyć śledzenie zmian w prawie?

Izby lekarskie opłacają dyżury prawników
Mec. Juliusz Krzyżanowski z kancelarii prawnej BakerMcKenzie, stawia pytanie o źródła finansowania specjalnego, skierowanego do lekarzy serwisu wsparcia prawnego.

- Jeżeli świadczenie porad prawnych odbywałoby się w ramach składek na funkcjonowanie izb lekarskich lub indywidualnych programów wsparcia, to jak najbardziej jest to dobry pomysł. Gdyby jednak środki pochodziły z budżetu państwa, to przedstawiciele innych zawodów, które nie mają dedykowanego im systemu pomocy prawnej, czuliby się dyskryminowani - podkreśla. Tłumaczy, że porada prawna jest taką samą usługą świadczoną w ramach działalności gospodarczej, jak każda inna.

Obecnie lekarz może uzyskać pomoc prawną w okręgowej izbie lekarskiej, wiele izb opłaca dyżury prawników. Nie zawsze, ale czasem może też skorzystać z porady prawnika pracującego w szpitalu.

- Lekarzowi prawnik najbardziej potrzebny jest wtedy, kiedy staje w obliczu zarzutu związanego najczęściej z błędem w sztuce lekarskiej. To jest jednak temat, który często dotyka zarówno lekarza, jak i szpitala. Zdarzają się sytuacje, kiedy prawnicy zatrudniani przez szpitale pomagają lekarzom - wyjaśnia Juliusz Krzyżanowski.

Lekarz poznaje prawo w boju
O ile pomysł tworzenia instytucjonalnego systemu wsparcia prawnego dla lekarzy budzi u niego pewne zastrzeżenia, o tyle nie miałby nic przeciwko temu, żeby wprowadzić zajęcia z prawa na kierunku lekarskim. - Dobrze by było, żeby lekarze, oprócz wiedzy fachowej, posiadali wiedzę z zakresu przepisów prawa regulujących ich działalność. Ponoszą przecież olbrzymią odpowiedzialność. Teraz niestety poznają działanie prawa w boju - twierdzi prawnik.

Przekonuje, że przecież prawo pojawia się na różnych kierunkach studiów, więc czemu nie na medycynie? - Na pewno przydatne byłyby wykłady z prawa karnego, prawa cywilnego oraz najistotniejszych regulacji prawa medycznego i farmaceutycznego. Wydaje się, że możliwe byłoby zamknięcie prostego kursu w jednym semestrze - precyzuje mec. Krzyżanowski. Dodaje: - Oczywiście najpierw trzeba by się zastanowić, na którym roku wprowadzić prawo, tak żeby zbytnio nie dociążyć studentów nauką.

Podkreśla, że chodzi o to, żeby studenci poznali podstawowe wiadomości z zakresu prawa w medycynie. - Przekazana na studiach i usystematyzowana wiedza byłaby fundamentem, który pozwala łatwiej śledzić zmiany w prawie. Żeby przynajmniej wiedzieli, które obszary prawa mogą ich dotyczyć - puentuje.

Prawo receptą na sukces w medycynie?
W tym roku duża firma farmaceutyczna, w ramach projektu „Recepta na sukces w medycynie” zorganizowała cykl szkoleń z zakresu prawa dla studentów kierunku lekarskiego. Zainteresowanie było duże - na prelekcje przychodzili nie tylko studenci, także doświadczeni lekarze ze szpitali uniwersyteckich.

- Z moich obserwacji wynika, że lekarze nie mają wystarczającej wiedzy o prawie w ochronie zdrowia, nie zawsze znają swoje prawa i obowiązki. Chodzi o to, żeby przekazać im wiedzę na ten temat, ale w taki sposób, żeby była przydatna w codziennej praktyce, żeby miała wymiar praktyczny - opowiada dr n. praw. Monika Zboralska, ekspert programu „Recepta na sukces w medycynie”.

- W czasie warsztatów, które prowadziłam dla studentów medycyny ze starszych lat w ramach programu zainicjowanego przez firmę Gedeon Richter, zauważyłam, że oczekują na przykłady konkretnych orzeczeń. Tak było na zajęciach w Warszawie, Katowicach i Szczecinie - odbywały się pod auspicjami tamtejszych uniwersytetów medycznych. Dopytywali na przykład o stosowanie przymusu bezpośredniego wobec pacjentów przez personel medyczny, o problemy dotyczące zgody na zabieg medyczny. Interesującym zagadnieniem, choć niedocenianym przez lekarzy, była kwestia prowadzenia dokumentacji medycznej. W sądzie to jeden z ważniejszych dowodów. Warto pamiętać o jej prawidłowym i regularnym prowadzeniu. Sądu nie przekona argument, że z powodu natłoku pacjentów nie było czasu na dokładne wpisy - zwraca uwagę Monika Zboralska.

Na potrzeby wspomnianego projektu przeprowadzono badania ankietowe. Do otrzymania pozwu sądowego przyznaje się blisko 30% lekarzy, a 34%, choć nie doświadczyło tego osobiście, ale zna innych lekarzy, których to spotkało.

Wcześniejsze badania z 2013 r. („Ocena potrzeb szkoleniowych oraz wiedzy lekarzy i lekarzy dentystów w zakresie kompetencji miękkich oraz organizacji systemu ochrony zdrowia”, przeprowadzone przez Ośrodek Studiów, Analiz i Informacji NIL) również wskazują na konieczność szkolenia lekarzy.

W tych badaniach najwięcej respondentów deklarowało zainteresowanie tematem odpowiedzialności zawodowej, cywilnej i karnej. Interesowało ich także wystawianie recept na leki refundowane. Nieco rzadziej lekarze wskazywali na przydatność wiedzy o zasadach kontraktowania i rozliczania świadczeń z NFZ. Zdecydowana większość była zdania, że szkolenia powinny być uwzględnione w programie stażu podyplomowego (74%) lub w programie studiów (67%).

Kiedy i po co uczyć prawa?
- Widzę potrzebę wprowadzenia zajęć z prawa na kierunku lekarskim. Może nie na pierwszych latach, ale pod koniec studiów. Na I roku, kiedy student powinien poznawać anatomię, nie miałoby to sensu. Może jeszcze lepszym okresem na zapoznanie się z tymi problemami byłby staż lekarski . Lekarze mają wtedy większe doświadczenie życiowe, łatwiej dostrzegają zagrożenia związane z działalnością zawodową. Są bardziej świadomi tego, jak mogą zdobytą wiedzę wykorzystać - przekonuje Monika Zboralska.

Zwracamy jej uwagę, że studia medyczne należą do najtrudniejszych, studenci są przeciążeni nauką. Z kolei lekarze stażyści skarżą się, że pracują ponad siły. Może więc wystarczyłyby porady prawne udzielane lekarzom przez prawników pracujących na rzecz szpitali?

- To nie jest takie proste. Jedną z podstawowych zasad etycznych obowiązujących adwokatów i radców prawnych jest niedopuszczenie do konfliktu interesów. Prawnik zatrudniony przez szpital nie może doradzać lekarzowi, gdy interesy szpitala i lekarza są sprzeczne. A tak się może zdarzyć. Z pewnością jednak jakieś rozwiązania systemowe warto byłoby wprowadzić. Może powinno się zatrudniać dodatkowo prawników, którzy pomagaliby tylko personelowi medycznemu; z tym że nie powinien zatrudniać ich szpital, bo mogłoby dochodzić do konfliktu interesów.

- Co jeszcze, oprócz posiadania wiedzy, daje lekarzom znajomość prawa? - pytamy mec. Zboralską.

- Lekarze czują się pewniej. Gdy znają prawa i obowiązki, mają mniej obaw związanych z tym, czy ich działania nie wykraczają poza przyznane kompetencje. Wiedzą, jak rozwiązywać konkretne problemy. Dzięki temu mogą skupić się na leczeniu pacjentów. Nie muszą koncentrować się na wątpliwościach wynikających z niewiedzy na temat tego, czy działają w granicach prawa. To wielka korzyść, także dla pacjentów - argumentuje.

Temu trendowi warto sprzyjać
Również zdaniem Krzysztofa Madeja, wiceprezesa NRL, w środowisku lekarskim wzrasta zainteresowanie prawem medycznym. Przeprowadza się wiele kursów na ten temat. Organizują je m.in. dyrekcje szpitali, ponieważ szkolenie pracowników jest jednym z wymogów stawianych placówkom, gdy ubiegają się o różne akredytacje.

- Na przykład w Centralnym Szpitalu Klinicznym w Warszawie, w którym pracuję, co jakiś czas zapraszani jesteśmy na takie spotkania. Prawnik mówi o odpowiedzialności karnej, cywilnej i pracowniczej; o tym, jak unikać błędów w sztuce lekarskiej, jak postępować, kiedy pojawiają się roszczenia i zarzuty - opowiada dr Madej.

Dodaje, że na zjazdach lekarskich towarzystw naukowych zapanowała ostatnio moda na organizowanie sesji prawno-medycznych. - Dyskutuje się nie tylko o najnowszych doniesieniach naukowych, ale również o prawie medycznym w chirurgii, ginekologii i położnictwie czy w innej dziedzinie nauk medycznych.

Jak zauważa, prawo coraz śmielej wkracza na uniwersytety medyczne. Oznacza to, że pojawia się już na etapie szkolenia przeddyplomowego. Na przykład władze Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego umieściły w tym roku akademickim w programie studiów na kierunku lekarskim seminarium z tego zakresu (nie kończy się egzaminem). - Choć nie jestem prawnikiem, tylko chirurgiem, powierzono mi jego prowadzenie - informuje.

Zwraca również uwagę na symptomatyczny fakt. W testach na egzaminie końcowym z chirurgii w tym roku po raz pierwszy pojawiło się jedno albo dwa pytania z prawa medycznego. Dotyczyły odpowiedzialności z tytułu błędu w sztuce lekarskiej.

- Studiowanie i poznawanie prawa medycznego to trend, któremu należy sprzyjać - podsumowuje Krzysztof Madej.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum