Czy lekarz ukrył dowody w sprawie Olewnika?

Autor: Dziennik Gazeta Prawna/Rynek Zdrowia • • 29 stycznia 2010 13:07

Gdańska prokuratura bada dlaczego Bogdan Zalewski, biegły lekarz, nie wspomniał w dokumentacji o przebadaniu trzech próbkach pobranych z kości.

Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna, Bogdan Zalewski. pracuje w referacie techniki kryminalistycznej Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. W październiku 2006 roku w laboratorium kryminalistycznym Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie badał dziewięć próbek pobranych z trzech fragmentów kości ze szczątek Krzysztofa Olewnika.

Uznał, że 28 października nad ranem w lesie pod Różanem na Mazowszu olsztyńska policja i prokuratura znalazły szczątki porwanego.

Gdańska prokuratura odkryła jednak, że nadkomisarz w swoim protokole z badania DNA nie wspomniał o trzech próbkach pobranych z fragmentów kości „ramiennej prawej”. Stwierdził bowiem, że próbki nie nadają się do badań ze względu na daleko posunięty rozkład.

Oskarżyciele zdobyli jednak dowody, że te trzy zakwestionowane próbki nadawały się jednak do badań. Okazało się też, że ich wyniki sugerowały, iż znalezione 28 października 2006 r. zwłoki nie należały jednak do Krzysztofa Olewnika.

Prof. Ryszard Pawłowski, genetyk z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, na podstawie dokumentacji i protokołów z laboratorium olsztyńskiej policji oraz notatek prokuratury i protokołów z komputerów z olsztyńskiego laboratorium, stwierdził, że nadkomisarz Zalewski jednak zbadał trzy próbki z kości, którą określił jako tę, która nie nadawała się do badania.

W dokumentach są również nieścisłości co do dat pobrania materiału ze zwłok.

Więcej na: www.dziennik.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum