Co się wydarzyło na sali operacyjnej w Wałbrzychu? Sprawę bada prokuratura

Autor: MP • Źródło: Rynek Zdrowia22 listopada 2021 16:00

- Mając na uwadze charakter zdarzenia, podjęliśmy decyzję wyjaśnienia sprawy z urzędu - tłumaczy Marcin Witkowski, szef wałbrzyskiej prokuratury, która zbada, czy podczas operacji w tamtejszym szpitalu lekarz opuścił blok, a zabieg dokończyła pielęgniarka.

Co się wydarzyło na sali operacyjnej w Wałbrzychu? Sprawę bada prokuratura
Czy w szpitalu w Wałbrzychu pielęgniarka musiała dokończyć operację? Sprawę bada prokuratura Fot. Shutterstock
  • Co tak naprawdę wydarzyło się w Szpitalu Specjalistycznym im. Dra A. Sokołowskiego w Wałbrzychu? 
  • Według lekarzy, którzy pracowali w placówce, jeden z chirurgów miał przerwać operację, a zabieg miała dokończyć pielęgniarka-instrumentariuszka
  • - Mając na uwadze charakter zdarzenia podjęliśmy decyzję, aby sprawę  wyjaśnić z urzędu - tłumaczy prokurator Marcin Witkowski

Wałbrzych. Chirurg przerwał operację, zabieg dokończyła pielęgniarka?

Według relacji lekarzy ze szpitala w Wałbrzychu, na których powoływały się media, jeden z chirurgów miał przerwać prowadzoną przez siebie operację, a zabieg musiała dokończyć instrumentariuszka. Do kuriozalnej sytuacji miało dojść pod koniec października w Szpitalu Specjalistycznym im. Dra A. Sokołowskiego w Wałbrzychu.

Jak informował portal tvn24.pl lekarze - byli już pracownicy oddziału chirurgii ogólnej w wałbrzyskim szpitalu, napisali pismo w tej sprawie, m.in. do Narodowego Funduszu Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia. 

Czytaj: Ta pielęgniarka to Mistrzyni Ceremonii na sali operacyjnej. "Bez niej nie odbędzie się żaden zabieg"

Chirurg miał przerwać operację, a zabieg dokończyć pielęgniarka. Szpital wydał oświadczenie

Prokuratura zbada czy pielęgniarka dokończyła operację za lekarza

Po tych doniesieniach, prokuratura postanowiła przyjrzeć się wydarzeniom, które miały miejsce na bloku operacyjnym.

- Mając na uwadze charakter zdarzenia przedstawianego w przestrzeni publicznej oraz ogromne zainteresowanie ze strony mediów, podjęliśmy decyzję, aby sprawę zarejestrować i dokonać wyjaśnienia z urzędu - tłumaczy Rynkowi Zdrowia prokurator Marcin Witkowski.

- W tej chwili trwają czynności ustalające. Przede wszystkim próbujemy zweryfikować czy takie zdarzenie miało miejsce. Jeżeli faktycznie to się potwierdzi i doszło do opisywanego przez media zajścia, to będziemy chcieli wyjaśnić, co było powodem takiego, a nie innego zachowania poszczególnych osób - dodaje.

Prokuratura zabezpieczyła pełną dokumentację medyczną dotyczącą przeprowadzonego zabiegu oraz analizuje składane wyjaśnienia przez osoby będące zaangażowane w operację.

- Po zgromadzeniu całości materiałów i zapoznaniu się z nimi, będziemy mogli przekazać jakieś szersze informacje. W tej chwili mogę powiedzieć jedynie, że zajęliśmy się sprawą z urzędu i próbujemy wyjaśnić, co tak faktycznie podziało się w sali operacyjnej i czy te nazwijmy to zarzuty osób cytowanych w mediach polegają na prawdzie - mówi prokurator Witkowski.

Czytaj: Problem, który może dotknąć kobietę po porodzie, a który wciąż jest tabu. "Dla systemu nie istnieje"

15 senatorów przygotowało apel do rządu o pilne porozumienie z medykami

Oświadczenie szpitala w Wałbrzychu ws. wydarzeń na bloku operacyjnym 

Przypomnijmy, że tuż po ujawnieniu w lokalnych mediach szpital w Wałbrzychu wydał oświadczenie dementujące w całości doniesienia dziennikarzy. 

- Stanowczo dementujemy nieprawdziwe informacje dotyczące rzekomego incydentu na sali operacyjnej Szpitala Specjalistycznego im. Dra A. Sokołowskiego w Wałbrzychu. Kłamstwem jest, jakoby lekarz odszedł od operowanej pacjentki, a zabieg dokończyła pielęgniarka-instrumentariuszka - napisano na wstępie oświadczenia.

- Dodać należy, że lekarz chirurg po zakończeniu operacji uczestniczył w przeniesieniu pacjentki ze stołu operacyjnego na wózek pooperacyjny. Fakt ten potwierdza również pielęgniarka-instrumentariuszka asystująca podczas całego zabiegu - tłumaczyli przedstawiciele szpitala.

Czytaj: Darmowe szczepienia na grypę dla wszystkich od 23 listopada. MZ podpisał nowelizację rozporządzenia

"Codzienne umiera 10 autokarów ludzi". Dr Grzesiowski: Jeżeli władza boi się demonstracji, to powinna oddać władzę

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum