Cieszyński o zawiadomieniu do prokuratury ws. maseczek bez atestów

Autor: MSX/Rynek Zdrowia • • 13 maja 2020 12:25

Wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński napisał na Twitterze, 13 maja (godz. 10.40), że Ministerstwo Zdrowia składa zawiadomienie do prokuratury w sprawie dostarczenia w ramach zamówienia przez resort maseczek ochronnych bez ważnego wymaganego atestu.

Wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński: "Zgodnie z zapowiedziami zawiadomienie @MZ_GOV_PL o podejrzeniu popełnienia przestępstwa trafi dziś do prokuratury". Fot. PTWP

Jak napisał wiceminister Cieszyński: "Zgodnie z zapowiedziami zawiadomienie @MZ_GOV_PL o podejrzeniu popełnienia przestępstwa trafi dziś do prokuratury".

Dla uwiarygodnienia swoich słów dodał również, skan pierwszej strony pisma, datowanego na środę (13 maja), które ma trafić do prokuratury.

Czytamy tam, że zawiadamiającym jest Skarb Państwa - Minister Zdrowia, a w zawiadomieniu o popełnienie przestępstwa wymienia się osoby: Łukasz G., Katarzyna G., Szymon Ł., Przemysław W. i Łukasz Z.

W odpowiedzi na tweet wiceministra pojawiają się zapytania o to: dlaczego dopiero dziś, czemu nie ma kolejnej strony pisma ani potwierdzenia odbioru z prokuratury.

Sprawę, do której odniósł się wiceszef resortu opisała Gazeta Wyborcza w artykule "Wyborcza ujawnia: 5 mln zł za bezużyteczne maseczki dla znajomego ministra Szumowskiego z nart”. Za sprawy centralnych zakupów odzieży ochronnej w czasie pandemii bezpośrednio odpowiada wiceminister Janusz Cieszyński, stąd jego aktywność na Twitterze w tej kwestii.

- Moja rola dotycząca zakupu maseczek od pana Łukasza G. polegała na tym, że z ramienia MZ nadzoruję zakupy i rezerwy na czas epidemii. Z racji moich obowiązków, także i ta oferta była analizowana - wyjaśniał swój udział w zakupach wadliwych maseczek przez resort zdrowia - wiceminister Janusz Cieszyński, podczas konferencji prasowej we wtorek (12 maja).

 Tłumaczył, że na skrzynkę MZ przez ostatnie tygodnie trafiło ok. 1000 ofert dotyczących zakupów środków ochrony osobistej przed koronawirusem. Powiedział, że on sam nie zna Łukasza G., którego traktował jak każdego innego kontrahenta. Wprawdzie ten otrzymał kontakt do niego za pośrednictwem ministra Szumowskiego, jednak na tym rola ministra zdrowia się skończyła.

- W tym artykule padają takie stwierdzenia, że pan Łukasz G., był bardzo dobrym znajomym ministra Szumowskiego. Tymczasem minister korzystał z jego usług kilka lat temu - wyjaśnił.

Wcześniej do sprawy odniósł się minister Szumowski. Wyjaśnił, że mężczyzna, który powoływał się na kontakt z nim, to instruktor narciarski, z którym kiedyś jeździł na nartach. Otrzymał numer telefonu do wiceministra Cieszyńskiego zajmującego się zakupami.

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum