Chorzów: zakopywał odpady biologiczne w ogródku

Autor: katowice.gazeta.pl/Rynek Zdrowia • • 10 maja 2013 10:33

Właściciel firmy zajmującej się utylizacją odpadów medycznych mielił i zakopywał w ogródku lub trzymał w całości w magazynie fragmenty ludzkich ciał. Chodzi o sto ton - informuje "Gazeta Wyborcza".

Chorzów: zakopywał odpady biologiczne w ogródku
Marek M. z Chorzowa prowadził spółkę zajmującą się utylizacją odpadów medycznych. Podpisał umowy z ponad 300 szpitalami, prywatnymi klinikami, przychodniami i gabinetami lekarskimi. Zobowiązał się odbierać od nich wszystkie medyczne odpady: zużyte wenflony, strzykawki, bandaże, a także amputowane nogi, ręce, wycięte macice, wyrostki robaczkowe i inne pooperacyjne fragmenty ludzkiego ciała. Odpady miały trafić do specjalistycznej spalarni.

Początkowo mężczyzna wraz z braćmi zakopywał je na działce, na której stał jego dom. Mężczyzna kupił nawet profesjonalną maszynę do szatkowania, w której mielił fragmenty ludzkich ciał. Marek M. przyznał, że zmielił co najmniej 30 ton fragmentów ludzkich ciał.

Kiedy na działce nie było już miejsca na więcej odpadów, niezbędne okazało się wynajęcie magazynów, w których mężczyźni mogli je magazynować.  W magazynach, furgonetkach oraz na działce M. znaleziono sto ton odpadów medycznych.

Marek M. wraz z braćmi jest oskarżony o spowodowanie zagrożenia epidemią. Grozi za to pięć lat więzienia. Przyznał się do winy i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze bez procesu. Obecnie siedzi w więzieniu, bo został już skazany za podobne przestępstwo. W 2006 roku policja na wysypisku śmieci w Czeladzi znalazła kilkadziesiąt pojemników z fragmentami ludzkich ciał. Wtedy także wyrzucił je tam Marek M.

Więcej: http://katowice.gazeta.pl/
Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum