Chorych jest wielu, pieniędzy na ich leczenie za mało

Autor: KR/Rynek Zdrowia, Gazeta Wyborcza • • 01 grudnia 2009 08:20

Zawieszenie planowych operacji lub ograniczenie pracy przychodni - tak lecznice walczą o to, by nie zabrakło im pieniędzy na leczenie chorych na raka.

Lekarzy nie brakuje. Pacjentów również. Pieniędzy wciąż jest za mało...

Dodatkowe pieniądze z NFZ miały być przeznaczone głównie na leczenie nowotworów, przeszczepy oraz zabiegi ratujące życie. Tymczasem otrzymane z Funduszu 44 mln zł Warmińsko-Mazurski Oddział Wojewódzki NFZ podzielił dając 29 mln zł dla lekarzy rodzinnych, a 15 mln na szpitale.

Z tego Szpital MSWiA z Warmińsko-Mazurskim Centrum Onkologii w Olsztynie, którego nadwykonania na koniec roku wyniosą co najmniej 18 mln zł, na leczenie nowotworów ma otrzymać niecałe 4 mln zł.

Jan Chełchowski, dyrektor lecznicy, jest oburzony takim podziałem. Zwraca uwagę, że to przecież nie przychodnie POZ a specjalistyczne szpitale mają nadwykonania. Podkreśla, że Poliklinika MSWiA nie może wstrzymać przyjęć na chemioterapię, chirurgię onkologiczną, czy radioterapię, że chorzy onkologiczni nie mogą czekać. Jeśli jednak lecznica nie otrzyma pieniędzy na leczenie chorych na nowotwory, nie będzie jej stać nawet na bieżące płacenie za leki, ostrzega dyrekcja.

– Żeby ratować budżet, od września nie wykonujemy planowych operacji na chirurgii ogólnej i innych oddziałach zabiegowych – mówi Gazecie Wyborczej dyrektor Chełchowski. – To jednak za mało, by zapewnić prawidłowe finansowanie oddziałom onkologicznym.

Jak poinformowała portal rynekzdrowia.pl Magdalena Bil, rzecznik prasowy regionalnego oddziału NFZ, 1 grudnia w siedzibie Funduszu odbędzie się spotkanie z dyrekcją szpitala. Zostanie na nim ustalona ostateczna kwota, która trafi na konto lecznicy. Rzeczniczka zapewnia, że z całą pewnością nie dojdzie do sytuacji, w której chorzy na raka pozostaną bez odpowiedniej opieki medycznej i leków umożliwiających im powrót do zdrowia.

O bezpieczeństwo leczenia chorych na raka walczy też Wielkopolskie Centrum Onkologii w Poznaniu, w którym leczy się 75 proc. chorych na raka Wielkopolan. W tym celu postanowiło... ograniczyć o 10 proc. przyjęcia pacjentów do przychodni. Zasada obowiązuje od 23 listopada. Gdy w terminarzu jest miejsce na 30 pacjentów na dzień, przyjmowanych jest 27.

– Nie była to łatwa decyzja, ale gdybyśmy chcieli kierować się tylko ekonomicznymi racjami, powinniśmy spowolnić pracę już w trakcie miesięcy wakacyjnych – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Erwin Strzesak, kierownik działu ewidencji świadczeń medycznych i pełnomocnik dyrektora ds. rozliczeń.

Jak przyznaje po takie rozwiązanie lecznica sięgnęła dlatego, że nie miała żadnego lepszego pomysłu na ratowanie tragicznej sytuacji.

– Nie możemy porzucić pacjentów w trakcie leczenia. Nie możemy odprawić chorego, który jest po operacji, dostał część radioterapii czy chemioterapii. Musimy mieć pieniądze na jego leczenie i na leki też. Tym bardziej, że coraz częściej słyszymy od firm: najpierw pieniądze, a potem leki – wyjaśnia.

WCO przekroczyło limit o 15 mln zł. Z centrali NFZ na zapłacenie za nadlimitowe leczenie ma dostać 8 mln zł.

– To jest suma, którą Fundusz zoobowiązał się nam wypłacić, ale pieniędzy jeszcze nie mamy. Gdy znajdą się na naszym koncie, odwołamy zarządzenie o ograniczeniach przyjęć w przychodni. Zresztą nie jest ono stosowane bezwzględnie – zapewnia Erwin Strzesak.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum