Chory psychicznie ma zapłacić 65 tys. zł kary za naruszenie kwarantanny. RPO skarży decyzję Sanepidu

Autor: oprac. PW • Źródło: RPO, Rynek Zdrowia20 marca 2022 15:22

RPO Marcin Wiącek przyłączył się do postępowania administracyjnego w sprawie chorego na zaburzenia psychiczne, ukaranego przez Sanepid za naruszenie obowiązku kwarantanny. Cierpiący na chorobę ograniczającą poczytalność ma zapłacić 65 tys. zł kary.

Chory psychicznie ma zapłacić 65 tys. zł kary za naruszenie kwarantanny. RPO skarży decyzję Sanepidu
65 tysięcy złotych kary od Sanepidu dla chorego psychicznie. Taka kara może grozić za nieprzestrzeganie kwarantanny. Fot. AdobeStock (zdj. ilustracyjne)
  • Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek interweniuje w sprawie chorego na schizofrenię paranoidalną, na którego Sanepid nałożył karę 65 tys. zł za złamanie rygorów kwarantanny
  • Jak argumentuje osoby z takimi dolegliwościami często nie zdają sobie sprawy z wagi swoich czynów i ich konsekwencji
  • Jak uzasadnia RPO, Sanepid niesłusznie uznał, że kary nie można umorzyć, bo sprzeciwia się temu interes publiczny. Nie zwrócił uwagi, że sytuacja jest odwrotna.

Kwarantanna. Chory psychicznie ma zapłacić za złamanie jej zasad

Jak podano w biuletynie informacji publicznej RPO, Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek interweniuje w sprawie chorego na schizofrenię paranoidalną, na którego Sanepid nałożył karę 65 tys. zł za złamanie rygorów kwarantanny po kontakcie z osobą zakażoną koronawirusem.

Po odmowie umorzenia kary RPO kieruje skargę na decyzję Sanepidu do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Osoba, której dotyczy kara, w kilkakrotnie opuściła miejsce odbywania kwarantanny w czerwcu 2020 r.

Jak podano, ukarany obywatel cierpi na choroby psychiczne, które uznawane są za wyłączające lub ograniczające poczytalność. Osoby z takimi dolegliwościami często nie zdają sobie sprawy z wagi swoich czynów i ich konsekwencji.

W chwili, kiedy sanepid wydawał decyzję, chory miał przyznaną rentę socjalną 1066,30 zł (której wypłata jednak została zawieszona) oraz orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy. Potwierdza to obszerna dokumentacja medyczna - uzasadnia RPO.

RPO: W jaki sposób ukarany ma zapłacić 65 tys. zł bez popadnięcia w ubóstwo?

Jak przekazał RPO w informacji, zdumiewające i budzące sprzeciw Rzecznika jest twierdzenie sanepidu, że „osoba ukarana posiada źródło dochodów (renta socjalna), której wartość umożliwia dokonywanie spłat zadłużenia względem Skarbu Państwa, a okresowe pozbawienie otrzymywania tego źródła dochodu niewątpliwie spowodowane było zawinionym działaniem strony.”

Organ prawie w ogóle nie przeprowadził postępowania dowodowego - nie sprawdził warunków mieszkaniowych ukaranego, czy korzysta z pomocy społecznej, nie przesłuchał świadków. Nieprawidłowo ocenił też dokumentację medyczną i nie zweryfikował jej informacji - zwraca uwagę RPO.

Sanepid nie wezwał ukaranego do złożenia wyjaśnień. Nie powołał też biegłego z zakresu psychiatrii czy psychologii, który mógłby ocenić, czy ukarany jest w stanie świadomie kierować swoim życiem i podjąć pracę.

W ogóle też nie wykazał, w jaki sposób ukarany, jest w stanie spłacać kwotę 65 tys. zł, bez popadnięcia w skrajne ubóstwo. Sanepid twierdzi także, że w przyszłości jego sytuacja finansowa może się poprawić, bo może on znaleźć pracę.

Jak uzasadnia RPO, Sanepid niesłusznie uznał, że kary nie można umorzyć, bo sprzeciwia się temu interes publiczny. Nie zwrócił uwagi, że sytuacja jest odwrotna. Biorąc pod uwagę sytuację materialną osoby ukaranej, wyegzekwowanie kary będzie długotrwałe i trudne. W tym czasie to budżet państwa będzie ponosił związane z tym koszty.

"Sanepid nie wyjaśnił należycie sprawy"

W interes społeczny poważnie godzi również popadnięcie obywatela w skrajne ubóstwo z powodu konieczności spłaty kilkudziesięciotysięcznego długu. Konsekwencją tego będzie konieczność objęcia go pomocą społeczną. A koszty tego poniesie społeczeństwo.

Zdaniem Rzecznika sanepid dopuścił się uchybień proceduralnych. Przekroczył granice uznania administracyjnego i nie wyjaśnił należycie sprawy. Nie wykazał, czy w sprawie wystąpiły przesłanki kluczowe dla decyzji o umorzeniu kary. Dlatego decyzja ta powinna zostać uchylona.

Sądy karne uznają chorobę psychiczną, taką jak schizofrenia paranoidalna, za wystarczającą podstawę stwierdzenia niepoczytalności lub ograniczonej poczytalności sprawcy czynu zabronionego - czytamy w informacji udostępnionej w biuletynie RPO.

A procedura kar administracyjnych z założenia została wprowadzona po to, żeby nie stosować cięższych represji - kar nakładanych w postępowaniu karnym.

W tej sprawie sanepid nie uwzględnił choroby psychicznej osoby ukaranej - ani przy jej nakładaniu, ani przy rozpatrywaniu wniosku o jej umorzenie.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    Najnowsze