Chirurg zbuntował się, problem został. "Miałem leczyć pacjentów ortopedycznych, nie będąc ortopedą"

Autor: oprac. MP • Źródło: Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia19 lutego 2022 07:00

W przypadku zastępstwa za kolegę lekarz może otrzymać zarzut narażenia życia i zdrowia pacjenta? - Ryzyko odpowiedzialności, w tym zakazu wykonywania zawodu, jest bardzo duże - mówi "Rzeczpospolitej" radca prawny Jolanta Budzowska.

Chirurg zbuntował się, problem został. "Miałem leczyć pacjentów ortopedycznych, nie będąc ortopedą"
Lekarz zastępujący kolegę naraża się na utratę prawa wykonywania zawodu Fot. AdobeStock
  • Chirurg ogólny z kardiochirurgiem dyżurowali na odcinku ortopedycznym i internistycznym
  • Porozumienie Chirurgów Skalpel przyznaje, że takie sytuacje są coraz częstsze, choć są bardzo niebezpieczne
  • Zastępując kolegę lekarz może otrzymać zarzut narażenia życia i zdrowia pacjenta, a także ryzykuje prawem do wykonywania zawodu 
  • - Jako lekarz kontraktowy odpowie również cywilnie, jeśli pacjent lub rodzina zmarłego pacjenta zdecyduje się wytoczyć mu sprawę o odszkodowanie - tłumaczy Rzeczpospolitej radca prawny Jolanta Budzowska

"Miałem leczyć pacjentów ortopedycznych, nie będąc ortopedą"

Jak informuje Rzeczpospolita, w szpitalnym oddziale ratunkowym wojewódzkiego szpitala na Mazowszu dyżurujący chirurg ogólny usłyszał, że ma dyżurować sam, ponieważ na odcinku ortopedycznym i internistycznym brakuje dyżurnych. 

Lekarz zaprotestował i po interwencji u dyrekcji szpitala otrzymał wsparcie kardiochirurga, który tego dnia dyżurował na swoim oddziale i przejął pacjentów internistycznych

- Przetrwaliśmy, ale był to jeden z najcięższych dyżurów w moim życiu. Obaj z kardiochirurgiem powiedzieliśmy rano, że nie powtórzymy tego już nigdy więcej. Głównie ze względu na olbrzymią odpowiedzialność - mówi Rzeczpospolitej chirurg.

- Nie chodzi już tylko o to, że miałem leczyć pacjentów ortopedycznych, nie będąc ortopedą, ale o to, że mogło dojść do sytuacji, w której jednocześnie przywieziono by mi ciężkiego pacjenta chirurgicznego i ortopedycznego, a ja nie mógłbym zająć się oboma jednocześnie - dodaje.

"Takich sytuacji jest coraz więcej, choć są bardzo niebezpieczne"

- Z naszych informacji wynika, że takie sytuacje zdarzają się coraz częściej - mówi dziennikowi dr Renata Florek-Szymańska z Porozumienia Chirurgów Skalpel.

- Tymczasem są bardzo niebezpieczne. Po pierwsze, trzeba sobie uświadomić, że chirurg nie jest internistą, a internista chirurgiem. Po drugie, w sytuacji, gdy chirurg z SOR musi asystować przy pilnym zabiegu na oddziale, SOR zostaje bez lekarza. Lekarze nie powinni godzić się na taką sytuację - dodaje dr Florek-Szymańska.

"Ryzyko odpowiedzialności, w tym zakazu wykonywania zawodu, jest bardzo duże"

Przed zastępowaniem kolegów przestrzegają prawnicy, ponieważ w takiej sytuacji lekarz może spotkać się z zarzutem narażenia życia i zdrowia, a nawet z utratą prawa wykonywania zawodu.

- Gdyby coś się wydarzyło, odpowiedzialność karna spoczywa wyłącznie na lekarzu. Jeśli okaże się na przykład, że mimo że był zajęty na oddziale, przez co na SOR zszedł pięć godzin później i nie zdążył udzielić pomocy pacjentowi, może zostać skazany z § 155 kodeksu karnego za nieumyślne spowodowanie śmierci lub narażenie pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - tłumaczy cytowana przez Rzeczpospolitą Jolanta Budzowska, radca prawny.

 

Reprezentująca na co dzień poszkodowanych pacjentów radczyni przestrzega, że sąd będzie brał pod uwagę konkretne okoliczności sprawy, ale "ryzyko odpowiedzialności, w tym zakazu wykonywania zawodu, jest bardzo duże".

- Jako lekarz kontraktowy odpowie również cywilnie, jeśli pacjent lub rodzina zmarłego pacjenta zdecyduje się wytoczyć mu sprawę o odszkodowanie - dodaje Budzowska.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum