Chełm: trwa śledztwo w sprawie śmierci pacjenta

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 10 lutego 2014 10:28

Prokuratura od pół roku stara się ustalić, kto odpowiada za śmierć 60-letniego pacjenta szpitala w Chełmie. Mężczyzna zmarł, gdy w placówce, w której się leczył, doszło do awarii 20-letniego respiratora.

Do tragedii doszło 26 sierpnia ubiegłego roku w Szpitalu Wojewódzkim w Chełmie. Ok. południa pielęgniarka zauważyła, że respirator, do którego podłączony był 60-letni pacjent, nie działa. Mężczyzna nie dawał oznak życia. Lekarze podjęli próbę reanimacji, ale nie przyniosła ona skutku.

Prokuratura wszczęła śledztwo. Równocześnie dyrekcja szpitala powołała komisję, która miała ustalić przyczynę tragedii. Już zakończyła swoje postępowanie. Według komisji za awarię sprzętu nie odpowiada nikt z personelu. Respirator miał być regularnie serwisowany i kontrolowany, urządzenie miało 20 lat.

Prokuratura powołała biegłych, którzy badają dwa wątki dotyczące feralnego respiratora. Jedna z opinii jest już gotowa. Dotyczy stanu technicznego urządzenia. Wynika z niej, że były nieprawidłowości w serwisowaniu respiratora ze strony personelu. Druga będzie dotyczyła wątku medycznego. Biegli ocenią, czy i w jaki sposób awaria miała wpływ na śmierć pacjenta. Ta opinia jest jeszcze przygotowywana.

Więcej: wyborcza.pl 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum