Cesarskie cięcia na życzenie: nie będzie zakazu?

Autor: Super Express, RR/Rynek Zdrowia • • 25 sierpnia 2010 15:04

W przygotowywanym przez resort zdrowia rozporządzeniu w sprawie standardu opieki okołoporodowej nie będzie zapisu zakazującego wykonywania cięć cesarskich na życzenie.

– Kobieta to nie jest walizka, którą można sobie dowolnie otwierać i zamykać – mówi w Super Expressie wiceprezes Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego Tomasz Niemiec. Podobnego zdania jest również minister zdrowia Ewa Kopacz: – Cesarskie cięcia mają się odbywać tylko wtedy, kiedy będą ku temu wskazania medyczne. Te zabiegi nie są obojętne dla zdrowia kobiety – tłumaczy w gazecie.

 Dodajmy, że w projekcie rozporządzenia ministra zdrowia z tego roku w sprawie standardu opieki okołoporodowej przeczytać można, że „ingerencja w naturalny proces porodu wiąże się z medycznie uzasadnioną przesłanką”.

Jak dowiedzieliśmy się w Ministerstwie Zdrowia, w przygotowywanym rozporządzeniu nie znajdzie jednak zapis zakazujący wykonywania cięć cesarskich na życzenie, choć SE przewiduje, że „cesarskie cięcie na życzenie może zostać wkrótce uznane za błąd w sztuce medycznej i zakazane.”

Polskie Towarzystwo Ginekologiczne nie rekomenduje wykonywania cięć cesarskich na życzenie, bez wskazań medycznych. Minimalizowanie liczby cesarskich cięć zaleca też Światowa Organizacja Zdrowia.

Wytyczne PTG w tej sprawie mówią o niepokojącym wzroście liczby wykonywanych cięć cesarskich - zarówno pierwszorazowych, jak i wielokrotnych; akcentują możliwość wzrostu zachorowalności związanej z powikłaniami okołooperacyjnymi u matek. Wskazuje to na konieczność ograniczenia wzrostu liczby tych operacji.

Jak wynika z danych Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, ostatnie dziesięciolecie upłynęło pod znakiem wzrostu liczby cesarskich cięć.

 Od 1999 r. liczba "cesarek" systematycznie rosła. W 1999 r. było to 18,1 proc. wszystkich porodów, w 2000 r. 19,6 proc., w 2001 r. 21,7 proc., w 2002 r. – 23,1 proc., w 2003 r. – 24,6 proc., w 2004 r. – 26,3 proc., w 2005 r. – 27, 3 proc., w 2006 – 28,8 proc., a w 2007 r. – 29,8 proc.

 – Liczba cesarskich cięć będzie spadać, choć w placówkach prywatnych nadal będzie duża. Liczba „cesarek” nie zmniejszy się natomiast w lecznicach zajmujących się patologią ciąży – tam często cięcie jest konieczne. Zdecydowanie mniej cesarek powinny natomiast odnotować lecznice powiatowe – powiedział nam prof. Jan Oleszczuk, lubelski konsultant wojewódzki w dziedzinie ginekologii.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum