Bydgoszcz: neurochirurg skazany za fikcyjny akt zgonu

Autor: PAP, Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 20 sierpnia 2009 14:16

Bartosz W., neurochirurg ze Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. Jurasza w Bydgoszczy, został skazany za wystawienie fikcyjnego aktu zgonu i pomoc w wyłudzeniu pieniędzy z polisy na życie. Sąd Okręgowy w Słupsku wymierzył mu w środę (19 sierpnia) karę dwóch lat więzienia i 40 tys. zł grzywny.

Sąd uznał, że "stopień społecznej szkodliwości czynu był wysoki, albowiem działalność oskarżonych była szczegółowo zaplanowana, przygotowana i przemyślana".

Bartosz W. był sądzony wspólnie z małżeństwem z Chojnic. To oni wpadli na pomysł wyłudzenia pieniędzy. Potrzebowali jednak zaufanego lekarza , który wystawi akt zgonu Dorocie S.

Kobieta wiele lat pracowała w zakładach ubezpieczeniowych. Poznała więc procedury wypłat pieniędzy z polis na życie oraz firmy, w których najkorzystniej można się ubezpieczyć. Razem z mężem Dariuszem postanowiła to wykorzystać i sfingować swoją śmierć. Wystarczyło poszukać odpowiedniego lekarza do pomocy.

Neurochirurg przed fikcyjnym uśmierceniem Doroty S. stwierdził u niej trudną do wykrycia chorobę - malformację naczyniową (zmiany naczyniowe w mózgowiu), która mogła wywołać nagły zgon.

Kobieta "zmarła" w lipcu ubiegłego roku (wyjechała do rodziny na południu Polski). Jej mąż odebrał pierwsze odszkodowanie - 400 tys. zł. Sto tysięcy, zgodnie z umową, przekazał lekarzowi. Małżeństwo liczyło w sumie na prawie 5 mln zł z firm ubezpieczeniowych. Ale to właśnie ich pracownicy zaczęli interesować się nagłą śmiercią kobiety. Nabrali podejrzeń, że to oszustwo i podzielili się swoimi wątpliwościami z policją. Funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania grobu, nie znaleźli mogiły na cmentarzu pod Krakowem, w rodzinnych stronach Doroty S., ani w Chojnicach. W końcu odwiedzili teściów kobiety i tam ją zastali.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum