Busko Zdrój: lekarz stracił pracę, ale nie z powodu śmierci noworodka

Autor: radio.kielce.pl/Rynek Zdrowia • • 09 sierpnia 2017 21:00

Lekarz pełniący dyżur na oddziale ginekologiczno-położniczym szpitala w Busku Zdroju, w którym w nocy z 10 na 11 lipca zmarł noworodek, został zwolniony z pracy. Powodem jest redukcja etatów na oddziale.

Busko Zdrój: lekarz stracił pracę, ale nie z powodu śmierci noworodka
Lekarz stracił pracę, ale nie z powodu śmierci noworodka. Fot. Archiwum

Dyrektor ZOZ Grzegorz Lasak poinformował, że jego decyzja nie ma związku z oskarżeniami rodziców dziecka wobec lekarza o niewypełnienie swoich obowiązków, lecz jest wynikiem redukcji etatów na oddziale - wyjaśnia Radio Kielce.

Sprawę śmierci dziecka początkowo badała buska Prokuratura Rejonowa. Teraz zajmuje się nią Prokuratura Okręgowa w Kielcach. Jak mówi jej rzecznik Daniel Prokopowicz, cały czas badana jest zebrana w toku śledztwa dokumentacja medyczna. Dodaje, że nie są jeszcze znane wyniki przeprowadzonej sekcji zwłok dziecka.

Dyrektor ZOZ w Busku Zdroju przyznał, że doszło do ogromnej tragedii, która nie powinna się wydarzyć. Dodał, że zapoznał się z dokumentacją medyczną z przebiegu ciąży kobiety i zakresu pomocy, jakiej jej udzielono, ale nie chce w toku prowadzonej przez prokuraturę sprawy mówić o jej szczegółach. Wątpi jednak, by mogło dojść do śmierci dziecka z winy lekarza.

Przeprowadził z lekarzem poważną rozmowę, w efekcie której za porozumieniem stron od wtorku (8 sierpnia) przestał on być pracownikiem buskiej lecznicy (pracował na buskim oddziale ginekologiczno-położniczym ponad 10 lat).

Dyrektor szpitala zaznacza, że w okresie, w którym doszło do tragedii na oddziale nie był prowadzony remont, ale przyznaje, że w związku z planowaną reorganizacją oddziału część pacjentek została przeniesiona piętro niżej.

Czytaj:www.radio.kielce.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum