Była w narkozie, ale czuła wszystko. "Ogromny ból". Dostała odszkodowanie

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia19 września 2021 20:22

Pacjentka operowana w szpitalu w Świeciu w 2014 roku, u której doszło do tzw. wybudzenia śródoperacyjnego otrzyma 200 tys. złotych zadośćuczynienia. Odczuwała ogromny ból, nie była w stanie o tym powiedzieć.

Fot. archiwum RZ (zdj. ilustracyjne)
  • U pacjentki w czasie wybudzenia śródoperacyjnego działały środki zwiotczające mięśnie, jednak nie doszło do pełnej narkozy, wyłączającej świadomość
  • Początkowo pacjentce nikt nie chciał uwierzyć. Przed sądem pacjentka opowiedziała jednak, co słyszała podczas operacji. I to w szczegółach.
  • Cierpiała ogromny ból, ale nie była w stanie o tym zakomunikować
  • Pacjentka ma otrzymać 200 tys. zł zadośćuczynienia. Wyrok nie jest prawomocny.
  • Ryzyko błędów medycznych, m.in. złego wyboru narządu podczas operacji na narządach parzystych, ma ograniczać okołooperacyjna karta kontrolna

Jak podaje stacja TVN24, u pacjentki w czasie wybudzenia śródoperacyjnego działały środki zwiotczające mięśnie, jednak nie doszło do pełnej narkozy, wyłączającej świadomość. Pacjentka przez 30 minut odczuwała ogromny ból, ale nie mogła o tym powiedzieć operującemu ją zespołowi.

Błąd medyczny podczas narkozy

Początkowo nikt nie chciał jej uwierzyć. Przed sądem pacjentka opowiedziała jednak, co słyszała. I to w szczegółach. Zapamiętała między innymi rozmowę pielęgniarek o wpisach do pamiętników ich dzieci.

Szpital ma zapłacić pacjentce 200 tys. zł. za wybudzenie śródoperacyjne.

Wyrok nie jest prawomocny, ale - jak zwracają uwagę prawnicy wypowiadający się dla TVN24 - wyrok nie jest prawomocny, ale opinie biegłych trudno będzie podważyć. - W końcu głośno udało się powiedzieć: wybudzenia śródoperacyjne są i są one również w Polsce - mówi profesor Waldemar Machała, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Wybudzenie śródoperacyjne to rzadki błąd medyczny, podobnie jak zaoperowanie niewłaściwego organu czy kończyny. Niestety, jak dowodzą przykłady także z polskich szpitali, takie przypadki zdarzają się niezwykle rzadko, ale miały miejsce. Dobrze udokumentowane w polskiej chirurgii są błędy medyczne wynikającego z pomyłek w wyznaczeniu pola operacyjnego lub pozostawienia w nim narzędzia czy np. gazika.

Okołooperacyjna karta kontrolna

Ryzyko tego rodzaju błędów ma minimalizować wprowadzona w szpitalach okołooperacyjna karta kontrolna (OKK). Wymóg stosowania karty kontrolnej na blokach operacyjnych wprowadzono przed laty, początkowo do programu akredytacji szpitali. Szpitale akredytowane poddają się specjalnej kontroli jakości prowadzonej przez Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia.

Karta dzieli zabieg operacyjny na 3 kolejne etapy: przed podaniem znieczulenia, przed nacięciem oraz w trakcie i po zamknięciu rany. Lekarze m.in. potwierdzają tożsamość pacjenta, upewniają się, że niezmywalnym flamastrem zaznaczono miejsce nacięcia zgodnie z dokumentacją. Przed wykonaniem cięcia lekarz operujący m.in. raz jeszcze, zwracając się do zespołu, prosi o potwierdzenie miejsca operowanego.

Procedury wymagają m.in., by pacjent tuż przez znieczuleniem potwierdził jak się nazywa. - Zwracamy uwagę, że identyfikacja przed znieczuleniem nie może się odbywać w oparciu o pytanie: „Nazywa się pan Jan Kowalski?” Należy zapytać: „Jak się pan nazywa?” To chory musi wyartykułować swoje dane - wyjaśniano nam w jednym ze szpitali. Należycie przeprowadzona procedura zwiększa bezpieczeństwo pacjenta i operatora, bo to on ostatecznie ponosi odpowiedzialność za skutki ewentualnego błędu medycznego.

Ryzyko błędu medycznego maleje przy stosowaniu OKK

Jak wynika m.in. z danych WHO, tam gdzie przyjęto OKK ryzyko błędów zmniejszyło się o ponad 33 proc, a ryzyko śmierci pacjenta o 50 proc.

Stosowanie karty nie likwiduje ryzyka powstawania błędów medycznych, mimo wszystko jednak wyraźnie je zmniejsza. To zasadniczy, obok wymogów akredytacyjnych, powód dla którego rośnie liczba szpitali stosujących procedury kontrolne

Specjaliści zaznaczają zgodnie, że istotne dla zminimalizowania ryzyka zaistnienia błędów medycznych jest nie tyle deklaratywne wprowadzenie OKK, co faktyczne stosowanie procedur przez nią wymaganych.

Jak zwracają uwagę specjaliści, rzecz w tym właśnie, by wypełnianie OKK nie stało się tylko czynnością biurokratyczną, bo wtedy to kolejne zabezpieczenie przed błędem medycznym przestaje działać.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum