Białystok: nie było dyskryminacji placowej lekarzy

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 31 maja 2010 17:51

Okręgowy Sąd Pracy w Białymstoku oddalił 31 maja trzy apelacje złożone przez lekarzy ze szpitali w Białymstoku i Choroszczy. Domagali się odszkodowań od pracodawców za nierówność płacową.

Lekarze specjaliści, w pozwach przeciwko swoim pracodawcom, dyrekcjom Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku i Samodzielnego Publicznego Psychiatrycznego Zakładu Opieki Zdrowotnej im. dr Stanisława Deresza
w Choroszczy domagali się po około 30 tys. zł odszkodowania za to, że jako specjaliści z większym doświadczeniem i kwalifikacjami zarabiają mniej niż zatrudnieni w tych placówkach lekarze rezydenci, którzy dopiero zaczynają swoją pracę.

Inicjatorem składania pozwów był Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy.

Sąd uznał, że nie było dyskryminacji w ustalaniu wynagrodzenia lekarzy specjalistów w tych placówkach względem młodych lekarzy rezydentów, bo płace tych lekarzy są finansowane z różnych źródeł.

Jak argumentował w uzasadnieniu Sąd Okręgowy, wynagrodzenia dla lekarzy rezydentów ustala ustawodawca, a nie pozwany pracodawca – rezydentów opłaca Ministerstwo Zdrowia. Celem rozporządzenia ustalającego stawki było zapewnienie młodym lekarzom możliwości odbywania stażu i kształcenia się po to, aby to w kraju, a nie za granicą zdobywali doświadczenie i podejmowali pracę.

Sąd podkreślał przy tym, że pracodawca nie ma wpływu na stawki dla rezydentów, które określa ustawodawca i ustalając innym lekarzom inne stawki, nie dyskryminuje ich. W uzasadnieniu wyroku SO zaznaczył też, że jeśli rezydent nie wykonuje swojej pracy, bo np. ma urlop macierzyński, to pieniądze przeznaczone na wynagrodzenie takiego rezydenta szpital musi zwrócić, nie zostają do dyspozycji szpitala.

Sąd zwrócił uwagę, że być może brak jest właściwych uregulowań dotyczących wynagrodzeń specjalistów w stosunku do rezydentów. W związku z tym przedmiotem oceny prawnej mogłaby być niezgodność z prawem zapisów ustawy o rezydentach. Ale taka możliwość mogłaby zaistnieć dopiero w odrębnym postępowaniu, gdy zakończy się postępowanie sądowe w tej sprawie.

Dr Ryszard Kijak z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (to m.in. w jego sprawie zapadł wyrok) powiedział dziennikarzom, że lekarze specjaliści nie czują, że przegrali, bo od początku mieli świadomość, że swoich praw będą dochodzić w sądach wszystkich instancji. Mówił, że wyroki zapadają raczej "z ekonomicznego niż z prawnego punktu widzenia".

Powiedział też, że lekarze nie zgadzają się z argumentacją przyjętą przez sąd. Mówił, że specjaliści nie kwestionują wynagrodzeń rezydentów.

– Ani sąd rejonowy, ani okręgowy nie wziął pod uwagę tego, że mimo że pracodawca nie ma wpływu na wynagrodzenie rezydentów, to ma wpływ na wynagrodzenie specjalistów. I tutaj myśmy widzieli rolę sądów.  Tym bardziej, że kodeks pracy wyraźnie mówi, że wynagrodzenie ma być zróżnicowane w zależności od wykształcenia, od odpowiedzialności i od wielu innych czynników – powiedział Kijak.

Wydane orzeczenia SO w Białymstoku są prawomocne, przysługuje od nich tylko kasacja. Ryszard Kijak zapowiedział, że będą złożone wnioski o pisemne uzasadnienia wyroków i będą składane kasacje.

Zapowiedział także, że po wyczerpaniu całej drogi prawnej w Polsce, lekarze specjaliści będą dochodzić swoich praw przed trybunałem w Strasburgu.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum