Białystok: dzieci nie żyją, problem żyje

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 14 lipca 2010 12:30

Jeśli rodzina odmówiła pochówku martwo urodzonego dziecka, powinien to zrobić Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. Tyle, że szpitale nie zgłaszają mu takich przypadków.

Jednak jak dotąd nie odbył się żaden taki pogrzeb na koszt miasta – informuje Gazeta Wyborcza.

Aby MOPR mógł pochować martwo urodzone dziecko, musi się do niego zgłosić szpital z pełną dokumentacją takiego dziecka: aktem narodzin i zgonu oraz określoną płcią. Lecznica musi też dostarczyć dokument, który stwierdza, że rodzice się zrzekają możliwości pochówku. Jeśli nie wiadomo, jaka jest płeć dziecka, trzeba zrobić badania genetyczne. Na te muszą wyrazić zgodę rodzice. Nie zawsze tak jest.

Od 2009 r. martwe płody ze szpitali odbiera i organizuje im pochówek Komitet Budowy Pomnika Dzieci Nienarodzonych. Krzysztof Chańko, prezes KBPDN, podkreśla, że najczęstszą praktyką szpitali jest wciąż palenie zwłok dzieci razem z odpadami szpitalnymi.

Komitet o możliwość odbierania płodów ze szpitali starał się trzy lata. W jednym ze szpitali usłyszał, że nie ma w nim poronień, ani dzieci martwo urodzonych. Zrozumienie dla swojej inicjatywy znalazł za to w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. Płody odbierane są z lecznicy co kilka miesięcy. Komitet urządza im pochówek na własny koszt.

Więcej: www.gazeta.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum