Białystok: dopalacze, dopalacze, dooopalacze!

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 11 sierpnia 2009 11:16

Przybywa sklepów z dopalaczami w stolicy Podlasia. Przed rokiem tylko w centrum Białegostoku pojawił się pierwszy, dzisiaj działa ich już pięć.

W całym mieście punktów, gdzie handluje się dopalaczami jest wiele. W przeciwieństwie do innych miast bowiem nie protestowali przeciwko ich otwieraniu mieszkańcy, a kontrole sanepidu, policji, straży miejskiej i skarbówki skupiły się na pierwszym sklepie z tym asortymentem.

W opisach na stronie internetowej wiele produktów opatrzonych jest ostrzeżeniem, że nie są one przeznaczone do spożycia przez ludzi, a kupujący, by je nabyć musi mieć ukończone 18 lat.

Są jednak sklepy w Białymstoku, które promują swoją działalność poprzez ulotki, rozdawane w centrum miasta. Legalnie, w Centrum Handlowym Park działa punkt sprzedaży sieci Smile Shop, która ma cztery placówki na Dolnym i Górnym Śląsku. Pigułki mające wprowadzić zażywającego w lepsze samopoczucie, sprzedawane są jako nawozy dla roślin. Ulotki z terminologią związaną z narkotykami tego salonu rozdawane przez hostessę i rozkładane w pobliżu klubów, trafiają w ręce nieletnich.

Kiedy w Białymstoku pojawiły się pierwsze tego typu sklepy, straż miejska zapowiadała, że patrole szkolne będą sprawdzały, czy nie kupują w nich nieletni. Okazuje się jednak, że strażnicy nie zdawali sobie sprawy ze skali nowego zjawiska i nie wiedzieli o otwarciu kolejnych punktów.

Straż miejska nie ma uprawnień, by sklepy kontrolować. Policja natomiast nie widzi powodów do interwencji, bo jak twierdzi, kontrole sklepów z dopalaczami były przeprowadzane przed nowelizacją ustawy, która zdelegalizowała dopalacze zawierające benzylopiperazynę (w skrócie BZP). Wówczas środki, zawierające substancję psychotropową, działającą podobnie do amfetaminy, zostały wycofane ze sprzedaży...

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum