Białystok: doktor-prowokator chce wrócić do pracy

Autor: Gazeta Wyborcza, JJ/Rynek Zdrowia • • 22 lutego 2010 13:00

Wojciech S., który doniósł bezpodstawnie na anestezjologów w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku, chce przywrócenia do pracy.

Białystok: doktor-prowokator chce wrócić do pracy

Gazeta Polska jego „rewelacje” nagłośniła, donosząc, że białostoccy lekarze uśmiercają pacjentów, by potem pobrać od nich organy do przeszczepu.

Okazało się wszystko to nie ma nic wspólnego z prawdą. W konsekwencji jednak w Białymstoku drastycznie zmalała liczba przeszczepów. Zdaniem prokuratury Wojciech S. nie popełnił przestępstwa, bo nie ukrywał, że to niesprawdzone informacje. Innego zdania był sąd lekarski, który pozbawił S. prawa do wykonywania zawodu na 6 miesięcy. Lekarz od wyroku się odwołał.

Wcześniej, w 2005 roku, Wojciech S. namówił dwie osoby, aby wrobiły jego szefa, Tomasza Hinrle, kierownika kliniki kardiochirurgii w łapówkę. W czasie procesu wyszło na jaw, że cała ta sytuacja została ukartowana. Prokuratura oskarżyła Wojciecha S. między innymi o składanie fałszywych zeznań, namawianie świadków do mówienia nieprawdy.

Po tym wszystkim Wojciech S. domagał się przywrócenia do pracy w szpitalu. Sprawa toczyła się przed sądem pracy w Białymstoku. Wojciech S. co prawda sprawę wygrał, ale został usunięty ze związków zawodowych. Wrócił do pracy w szpitalu, ale dyrektor szpitala Bogusław Poniatowski rozwiązał z nim umowę z powodu utraty zaufania. Teraz S. ponownie domaga się powrotu do pracy. Twierdzi, że został pokrzywdzony. Kolejna już sprawa toczy się przed sądem pracy.

– Nie wyobrażam sobie, aby S. wrócił do szpitala. Zaufanie straciłem do niego pięć lat temu. Przez ten czas nie zrobił nic, aby je odbudować, wręcz przeciwnie – stwierdził stanowczo dyrektor Poniatowski.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum