PAP/Rynek Zdrowia | 27-10-2017 14:31

Białogard: ruszyła rozprawa ws. rodziców, którzy zabrali niezaszczepionego noworodka ze szpitala

Przed Sądem Rodzinnym w Białogardzie rozpoczęła się w piątek (27 października) rozprawa z udziałem rodziców, którzy w połowie września br. zabrali noworodka ze szpitala, nie godząc się na wykonanie części zabiegów medycznych wobec dziecka. Rodzina przez tydzień się ukrywała.

Fot. PTWP

Sąd Rodzinny w Białogardzie prowadzi postępowanie o częściowe ograniczenie praw rodzicielskich. Wniósł o to szpital, w którym urodziła się dziewczynka. Rozprawa rozpoczęła się z kilkuminutowym opóźnieniem i toczy się za zamkniętymi drzwiami.

Przed rozpoczęciem rozprawy pełnomocnik rodziny mecenas Arkadiusz Tetela zapowiedział dziennikarzom, że ze względu na duże zainteresowanie mediów złoży wniosek, aby rozprawa była jawna.

- Chcemy, aby sąd wysłuchał mamę, aby w końcu mogła przedstawić swoje racje. Mamy w planach złożenie wniosków dowodowych - powiedział adwokat do zgromadzonych tłumnie dziennikarzy przed salą sądową.

- Rodzice nie godzą się na takie traktowanie, aby w sytuacji niewykonania zabiegów, które mają charakter profilaktyczny, ograniczać władze rodzicielskie. Rodzice nie chcą, by w Polsce komukolwiek wydarzyła się podobna sytuacja. To nie jest nic dobrego, by mama z dzieckiem w szpitalu czuła się zagrożona - tłumaczył Tetela.

Pytany o stan zdrowia dziecka, adwokat powiedział, że jest ono bezpieczne i zostało zapisane do przychodni, gdzie jest pod opieką lekarza pediatry. - Niezaszczepienie dziecka mu nie zaszkodziło - zaznaczył.

- Rodzice od początku wskazywali w planie porodu, że planują zaszczepić dziecko w okresie późniejszym. Producent szczepienia wskazuje, że najpierw trzeba zrobić badania odpornościowe. Rodzice chcą być pewni, że szczepienie nie zaszkodzi dziecku. To nie są rodzice, którzy w ogóle sprzeciwiają się szczepieniu, tylko chcą, aby było to tak jak w innych krajach cywilizowanych, czyli nie było wykonywane w pierwszej dobie, czyli w momencie, kiedy nic nie wiemy o zdrowiu dziecka - oznajmił Tetela.

Przed białogardzkim sądem kilkadziesiąt osób bierze udział w spontanicznym proteście Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach "Stop NOP". Tłum skandował: "Prawa rodziców", "Precz z cenzurą". Mieli transparenty z napisami: "Dzieci należą do rodziny, nie do urzędników medycznych", "Nie igraj z życiem dziecka".

14 września br. w szpitalu w Białogardzie (Zachodniopomorskie) urodziła się dziewczynka w 36. tygodniu ciąży. Rodzice nie wyrażali zgody na podejmowanie przez personel podstawowych czynności medycznych wobec noworodka. Z tego powodu został zawiadomiony sąd rodzinny i na terenie szpitala została przeprowadzona rozprawa sądowa. Sąd orzekł o ograniczeniu rodzicom władzy rodzicielskiej w zakresie udzielanych świadczeń medycznych oraz zasądził rodzinie kuratora. Gdy pracownik sądu dostarczył do szpitala pismo z postanowieniem sądu, rodzice z dzieckiem opuścili placówkę. 19 września białogardzki sąd uchylił kuratora, co sprawiło, że rodzice po tygodniu ukrywania się przed wymiarem sprawiedliwości wrócili do domu.