Bartosz Arłukowicz: nie wolno podczas debaty ranić ludzi

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 27 września 2013 12:39

Nie wolno podczas debaty o tak ważnym problemie ranić ludzi - mówił minister zdrowia Bartosz Arłukowicz przed dzisiejszym (27 września) głosowaniem ws. aborcji. Zaapelował o odpowiedzialność za słowa i przypomniał o obowiązku powiadamia organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Bartosz Arłukowicz: nie wolno podczas debaty ranić ludzi
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022
W piątek, 27 września, posłowie odrzucili obywatelski projekt zaostrzający ustawę antyaborcyjną. Głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja.

- Słucham tych argumentów, jednych prawdziwych, innych mniej prawdziwych, ale muszę zaprotestować i zaapelować do pani, która jest przedstawicielem wnioskodawców, o to, aby z tej mównicy szanować coś, co jest odpowiedzialnością za słowo - mówił minister.

Podkreślił, że z mównicy padły słowa o tym, że dzieci w Polsce "rodzą się i są odkładane na stolik, gdzie czeka się, aż się wychłodzą". Takie relacje przytaczała, przedstawiając projekt Kaja Godek.

- Jeśli tak jest, to każdy z tych przypadków powinien być zgłoszony do prokuratury. Jeśli pani o tym wie, pani powinna powiadomić prokuratora. Jeśli ma pani świadomość o tym, że tak jest i nie zawiadamia pani prokuratury, popełnia pani rzecz naprawdę niezrozumiałą - podkreślił Arłukowicz.

- Chcę też powiedzieć jasno, że jeśli ma pani wiedzę o tym, że w Polsce przeprowadzono zabiegi przerwania ciąży u płodów z izolowanym rozszczepem wargi, też powinna pani zawiadomić organy ścigania - dodał.

Zaznaczył, że takimi słowami ranimy "setki, tysiące polskich rodziców, którzy codziennie walczą o życie swoich dzieci w szpitalach i setki lekarzy (...), którzy codziennie toczą 24-godzinny bój o życie kilkusetgramowych świeżo urodzonych, małych dzieci".

- Może pani tych rodziców i dzieci nie widziała, ale ja i znacząca część uczestników tej debaty z całą pewnością takie sytuacje widzi codziennie - podkreślił, zwracając się do przedstawicielki wnioskodawców.

Autorzy odrzuconego w piątek projektu chcieli zakazać tzw. aborcji eugenicznej, czyli przerywania ciąży w przypadkach, gdy występuje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. W myśl obowiązującej od 1993 r. ustawy aborcję można przeprowadzić także wtedy, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety lub jest następstwem czynu zabronionego.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    Najnowsze