Anonimowe komentarze zirytowały francuskiego lekarza. Poszedł do sądu, ale przegrał

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 18 lipca 2019 10:38

Francuski lekarz psychiatra pozwał Google za odmowę usunięcia anonimowych komentarzy pod jego wirtualną wizytówką. Sprawę przegrał, na dodatek musi pokryć koszty sądowe w wys. 2 tys. euro.

Fot. Fotolia (zdjęcie ilustracyjne)

Psychiatra praktykujący w Metzu, stolicy Lotaryngii, odkrył w internetowym katalogu „Google my business” metryczkę zawodową zawierającą m.in. adres jego gabinetu, pod którą widniały komentarze typu: „Nie ma z nim żadnego kontaktu”, „Jest małomówny” czy „Pochłaniają go rozmowy telefoniczne”. Lekarz odebrał wpisy jako niestosowne, a nawet obraźliwe.

Jak opisuje Gazeta Wyborcza, nie mógł poprosić o usunięcie wpisów bezpośrednio ich autorów, bo wszyscy byli anonimowi. Nie mógł tym samym zweryfikować, czy byli jego pacjentami. Zwrócił się zatem do Google’a, by wycofał wszystkie tego rodzaju wpisy pod metryczką. Firma jednak odmówiła. Adwokat jej francuskiego oddziału tłumaczył, że opinie, które ograniczają się do wyrażenia przez konsumenta lub pacjenta negatywnego punktu widzenia w sprawie dostawcy usług lub towarów, stanowią swobodną krytykę, a tej nie można zabronić.

Lekarz postanowił pozwać firmę Google do sądu w Metzu, by wymusić usunięcie szkodzących mu wpisów. Finalnie z pozwem trzeba było udać się aż do amerykańskiego stanu Delaware.

Sąd uznał, że nie doszło do przekroczenia „dopuszczalnych granic swobody wypowiedzi”. Odrzucenie wniosku o zniesienie anonimowości komentarzy uzasadnił zaś tym, że „pozwala ona na zapewnienie swobody wypowiedzi w internecie”. Nie pomogło nawet to, że do pozwu przyłączyła się lokalna izba lekarska.

Więcej: wyborcza.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum