Andrzej Duda o śmierci ciężarnej z Pszczyny. "Zmarło też dziecko. Dlaczego nikt o tym nie mówi?"

Autor: oprac. IB • Źródło: PAP09 listopada 2021 17:01

Odpowiedzi wymaga pytanie, dlaczego lekarze nie przeprowadzili aborcji - mówił we wtorek prezydent Andrzej Duda odnosząc się do śmierci 30-letniej ciężarnej w szpitalu w Pszczynie.

Prezydent RP Andrzej Duda we wtorek podczas wizyty na Słowacji Fot. Albert Zawada/PAP
  • Są odpowiednie organy w Polsce jak prokuratura, eksperci, którzy powinni w tej sprawie przeprowadzić odpowiednie czynności procesowe - mówił Andrzej Duda
  • Odpowiedzi wymaga pytanie, dlaczego lekarze nie przeprowadzili aborcji - w polskim systemie prawnym jest dzisiaj przesłanka, która pozwalała na jej legalne dokonanie - zaznaczył
  • Niestety nie wspomina się o tym, że zmarło także dziecko; o tym, że zmarły tak naprawdę dwie osoby, nikt nie mówi - dodał

- Dyskusja publiczna opiera się na ułomkach faktów, które są gdzieś podawane przez media, tymczasem są odpowiednie organy w Polsce jak prokuratura, eksperci, którzy powinni w tej sprawie przeprowadzić odpowiednie czynności procesowe i ustalić, jak wyglądał przebieg całego tego zdarzenia - powiedział prezydent, pytany o tę sprawę podczas wizyty w Bratysławie.

"Jest przesłanka, która pozwala na dokonanie legalnej aborcji"

Dodał, że odpowiedzi wymaga pytanie, dlaczego lekarze nie przeprowadzili aborcji.

- Radzę zachować daleko idącą ostrożność, dlatego że w polskim systemie prawnym jest dzisiaj przesłanka, która pozwalała na dokonanie legalnej aborcji - przepis, który jednoznacznie stanowi, że jeżeli istnieje zagrożenie dla życia kobiety, to aborcja jest możliwa i prawnie dopuszczalna - zaznaczył.

"Nikt nie wspomina o tym, że zmarło także dziecko"

- Jako człowiek wierzący mogę tylko wyrazić ubolewanie, że w tej całej dyskusji mówi się o niezwykle bolesnej kwestii, jaką była śmieć matki tego dziecka, ale niestety nie wspomina się o tym, że zmarło także dziecko; o tym, że zmarły tak naprawdę dwie osoby, nikt nie mówi - powiedział prezydent.

Na początku listopada media opisały historię 30-latki, która trafiła do szpitala w Pszczynie będąc w 22. tygodniu ciąży. U płodu już wcześniej stwierdzono wady rozwojowe. Kobieta zmarła w wyniku wstrząsu septycznego. Według rodziny zmarłej lekarze zbyt długo zwlekali z zakończeniem ciąży, co przyczyniło się do śmierci pacjentki.

Po nagłośnieniu sprawy w kilkudziesięciu miastach odbyły się marsze pod hasłem "Ani jednej więcej".

W październiku ub. roku Trybunał Konstytucyjny za sprzeczny z konstytucja uznał przepis dopuszczający aborcję w przypadku ciężkiej, nieodwracalnej wady płodu. W mocy pozostał przepis dopuszczający przerwanie ciąży, gdy zagraża ona życiu i zdrowiu kobiety. Orzeczenie TK wywołało protesty w całym kraju. Wyrok opublikowano pod koniec stycznia br.

Czytaj też: Zmarła bo zwlekano z aborcją? 1 listopada manifest pod Trybunałem Konstytucyjnym

Czytaj też: Śmierć ciężarnej w Pszczynie. Dyrektor szpitala wydał oświadczenie ws. zawieszenia dwóch lekarzy

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum