Zakaz aborcji: rozmawiamy o tym od prawie 30 lat

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 09 lipca 2018 11:23

Projekt "Zatrzymaj aborcję", którym właśnie zajął się Sejm, to kolejna próba zmiany uchwalonego 25 lat temu prawa nazywanego zwykle kompromisem aborcyjnym. Przez te lata zmienia się społeczny stosunek do aborcji.

Fot. Shutterstock

Walka o zakaz aborcji w Polsce rozpoczęła się już w 1989 r. Ustawa z 1956 r. dopuszczała ją na żądanie kobiety bez ograniczeń. Wówczas grupa senatorów pod przewodnictwem Waleriana Piotrowskiego (wówczas Obywatelski Klub Parlamentarny, później Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe) zgłosiła restrykcyjny projekt, który dopuszczał przerywanie ciąży jedynie wtedy, gdy zagrażała życiu i zdrowiu matki. Wprowadzał także kary dla kobiet oraz lekarzy.

We wrześniu 1990 r. Senat, w którym 99 miejsc zajmowali przedstawiciele „Solidarności”, przyjął go i wysłał do Sejmu. W lutym następnego roku z badań OBOP wynikało jednak, że trzy czwarte ankietowanych chciało referendum w sprawie aborcji. Unia Demokratyczna zaproponowała kompromisową uchwałę: wstrzymanie prac nad ustawą, ale też rezygnację z referendum.

Ostatecznie 7 stycznia 1993 r. Sejm przyjął większością 42 głosów ustawę o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży - inną, niż proponował Senat. Według autorów była kompromisem między środowiskami prawicowymi a lewicowymi.

CBOS bada stosunek Polaków do aborcji od 1992 r. Około 80 proc. badanych niezmiennie odpowiada, że powinna być ona legalna w przypadku zagrożenia życia i zdrowia kobiety oraz gwałtu czy kazirodztwa. Ale już w przypadku wady płodu wyniki się zmieniły. W 1992 r. 71 proc. uznawało, że także wtedy aborcja powinna być dopuszczalna, ale w 2016 r. twierdziło tak już tylko 53-60 proc. badanych.

W 1992 r. 47 proc. dopuszczało aborcję z powodu trudnej sytuacji materialnej kobiety, a w 2016 r. – już tylko 14-20 proc. W 2002 r. w badaniu pojawiło się pytanie o „trudną sytuację osobistą kobiety” i 38 proc. powiedziało, że aborcja powinna być wtedy legalna, ale w 2016 uważało tak już ledwie 14 proc.

Więcej: www.wyborcza.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum