Gowin ws. in vitro: moją intencją było pokazanie realnych problemów

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 24 kwietnia 2013 19:55

Moją intencją było pokazanie realnych problemów wynikających z braku polskich regulacji in vitro, a także wskazanie rozwiązań niemieckich jako wzorowych przy przygotowywaniu własnych przepisów - oświadczył Jarosław Gowin, odnosząc się do swoich wypowiedzi w sprawie zarodków.

Gowin ws. in vitro: moją intencją było pokazanie realnych problemów

Minister sprawiedliwości oświadczył, że prawo niemieckie w zakresie bioetyki i in vitro uważa za wzorcowe. - Co nie zmienia faktu, że niemiecka Ustawa o komórkach macierzystych z 2002 r. zezwala na badania wyłącznie nad komórkami macierzystymi pozyskanymi z embrionów sprowadzanych z zagranicy; w tym celu ustawa umożliwia import komórek macierzystych - dodał. 

Zaznaczył, że chciał podkreślić, iż brak w polskim prawie regulacji dotyczących procedury in vitro i kwestii bioetycznych powoduje takie sytuacje, o jakich donoszą  media. - Choćby dziś jedna z gazet napisała, że 6 lat temu jedna z klinik w Szczecinie sprzedała pojemnik z zarodkami innej klinice w Warszawie. Sprawa została umorzona właśnie dlatego, że polskie prawo nie zakazuje takich praktyk - dodał minister sprawiedliwości. 

Przypomniał, że zarówno w wywiadzie dla TVN24, jak i w późniejszych wypowiedziach nie odnosił się do żadnego konkretnego przypadku, ale mówił o zjawisku nadużyć, o którym informowano go podczas prac nad projektem ustawy bioetycznej w poprzedniej kadencji. 

Gowin dodał, że dzięki opublikowaniu na portalu TVN24.pl całości rozmowy z nim, teraz każdy może sprawdzić, że jego słowa z wywiadu dla TVN24 "zostały wyrwane z kontekstu i złożone w wypowiedź, która nie miała miejsca".

- Z całości rozmowy wynika, że moją intencją było pokazanie realnych problemów wynikających z braku polskich regulacji w tej kwestii, a także wskazanie rozwiązań niemieckich jako tych, na których powinniśmy się wzorować, przygotowując własne przepisy - oświadczył Gowin. 

- Trudno doszukać się manipulacji w relacjach mediów z wypowiedzi Jarosława Gowina; w poniedziałek zajmiemy stanowisko w jego sprawie - powiedział wcześniej w środę premier Donald Tusk, przyznając, że wypowiedzi te to dla niego "pewien problem". 

- Jeśli chodzi o ministra Gowina, to - nie ukrywam - jest pewien problem. I jestem poirytowany, dlatego, bo bardzo bym chciał, żeby moi ministrowie zajmujący się swoimi dziedzinami skupiali uwagę opinii publicznej na tym, czym się zajmują i dobrymi rozwiązaniami - tym bardziej, że minister Gowin miał się czym pochwalić w ostatnich dniach - powiedział Tusk. 

Zarazem szef rządu - po zapoznaniu się z wypowiedziami Gowina w Gazecie Wyborczej i TVN24 - uznał, że "chyba rzeczywiście manipulacji trudno się tam dopatrzyć". - Minister Gowin będzie musiał sensowniej i jakoś tak trafniej wytłumaczyć, o co mu chodziło, bo w tej chwili nie bardzo wiem, o co tak naprawdę ministrowi Gowinowi chodzi w tych jego enuncjacjach dotyczących zarodków - dodał. 

Gowin w TVN24 mówił m.in., że "naukowcy niemieccy "importują" embriony z innych krajów, prawdopodobnie także z Polski, i na nich przeprowadzają eksperymenty". Relacjonowała to potem Gazeta Wyborcza.

We wtorek Tusk mówił, że Gowin złożył w tej sprawie wyjaśnienie całemu rządowi, bo sprawa była bulwersująca - "przynajmniej tak, jak ją zrelacjonowała gazeta". Wtedy minister Gowin jednoznacznie stwierdził, że materiał w gazecie jest manipulacją jego słów. 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum