Zmarła w 22. tygodniu ciąży. Lekarze zwlekali z aborcją? Oświadczenie

Autor: oprac. MP • Źródło: Instgram/Rynek Zdrowia01 listopada 2021 20:00

W szpitalu w Pszczynie zmarła kobieta będąca w 22. miesiącu ciąży. - Lekarze czekali na obumarcie płodu. Płód obumarł, pacjentka zmarła. Wstrząs septyczny - pisze prawniczka. Rodzina zmarłej wydała oświadczenie.

Fot. Shutterstock
  • 29 października prawniczka Jolanta Budzowska poinformowała o śmierci kobiety w 22. tygodniu ciąży
  • Czy zeszłoroczny wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji miał wpływ na tragedię?
  • Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny zapowiedziała manifesty w różnych miastach Polski, aby upamiętnić tragicznie zmarłą kobietę. Zorganizowano akcję "AniJednejWięcej" 
  • Rodzina zmarłej - 1 listopada - wydała oświadczenie opisujące sprawę

Oświadczenie ws. zmarłej kobiety w ciąży. Lekarze zwlekali z aborcją?

Przypomnijmy, że w piątek, 29 października, prawniczka specjalizująca się w sprawach dotyczących błędów medycznych oraz organizacji systemu opieki zdrowotnej Jolanta Budzowska poinformowała o tragicznej śmierci kobiety będącej w 22. tygodniu ciąży. 

We wpisie na Twitterze opisała przypadek pacjentki, w którym lekarze czekali na obumarcie płodu. Płód obumarł i niespełna 24 godziny później zmarła kobieta.

Prawniczka przytaczała wyrok Trybunału Konstytucyjnego sprzed roku, według którego niezgodna z konstytucją jest aborcja z powodu choroby lub ciężkiej wady płodu.

Czytaj więcej: Zmarła, bo zwlekano z aborcją? 1 listopada manifest pod Trybunałem Konstytucyjnym

W poniedziałek, 1 listopada, Jolanta Budzowska przedstawiła oświadczenie rodziny zmarłej.

- W związku z nieścisłymi informacjami pojawiającymi się w mediach, rodzina zmarłej potwierdza, że w dniu 22 września 2021 r. w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie zmarła 30-letnia kobieta, będąca w 22. tygodniu ciąży - czytamy w oświadczeniu.

- Ciężarna zgłosiła się do szpitala z powodu odpłynięcia płynu owodniowego, z żywą ciążą. Przy przyjęciu stwierdzono bezwodzie i potwierdzono zdiagnozowane wcześniej wady wrodzone płodu. W toku hospitalizacji płód obumarł. Po niespełna 24 godzinach pobytu w szpitalu zmarła także pacjentka. Przyczyną śmierci był wstrząs septyczny. Zmarła pozostawiła męża i córkę - opisano historię.

- Zmarła, w trakcie pobytu w wiadomościach wysyłanych do członków rodziny i przyjaciół relacjonowała, że zgodnie z informacjami przekazywanymi jej przez lekarzy, przyjęli oni postawę wyczekującą, powstrzymując się od opróżnienia jamy macicy do czasu obumarcia płodu, co wiązała z obowiązującymi przepisami ograniczającymi możliwości legalnej aborcji - napisano w oświadczeniu.

- Obecnie, na skutek zawiadomienia rodziny o możliwości popełnienia tzw. błędu medycznego, sprawą zajmuje się Prokuratura Regionalna w Katowicach. Ocena prawidłowości udzielonych zmarłej świadczeń leczniczych zostanie dokonana przez odpowiednie organy - poinformowano.

- Z uwagi na dobro śledztwa rodzina nie będzie podawać dalszych szczegółów na temat sprawy i prosi o uszanowanie jej prywatności i stanu żałoby - zaapelowano w oświadczeniu.

"AniJednejWięcej". Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny zorganizowała akcję

Dodajmy, że na wiadomość o śmierci kobiety Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny błyskawicznie zorganizowała akcję #AniJednejWięcej.

W sobotę, 30 października, o godz. 20 wspierający akcję zapalili w oknie świeczkę w intencji zmarłej kobiety. Federacja zapowiedziała manifesty 1 listopada w różnych miastach Polski.

Czytaj: "Ginekolodzy nabrali empatii". Ile wykonano aborcji po wyroku TK? RAPORT

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum