Zapobieganie i leczenie niewydolności serca w Polsce - czas na zmiany

Autor: WOK/Rynek Zdrowia • • 16 czerwca 2018 08:20

- Jeszcze w tym roku ruszy pilotaż koordynowanej opieki nad pacjentami z niewydolnością serca - zapewniał wiceminister zdrowia Zbigniew J. Król w trakcie Konferencji Sekcji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (Kraków, 15-16 czerwca). Problem jest poważny. Każdego roku z powodu NS umiera w Polsce ok. 60 tys. osób.

Organizacja leczenia pacjentów z niewydolnością serca w Polsce wymaga gruntownych zmian; FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

Podczas krakowskiej konferencji prof. Piotr Ponikowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego przypominał, że szacunkowa liczba pacjentów z niewydolnością serca (NS) w naszym kraju sięga już ok. 1 miliona, a rocznie notuje się 220 tysięcy nowych przypadków. Niewydolność serca jest obecnie najczęstszą przyczyną hospitalizacji w Polsce (180 tys. rocznie).

Z danych epidemiologicznych przytaczanych podczas konferencji wynika, że spośród osób w 40. roku życia co czwarty mężczyzna i co piąta kobieta zachoruje na niewydolność serca. Do roku 2030 liczba chorych z niewydolnością serca wzrośnie o połowę, przy czym 70 proc. stanowić będą osoby po 65. roku życia. Już dziś na NS cierpi około 15 mln osób w Europie.

Długi łańcuch przyczyn
Jest wiele przyczyn rosnącej w niepokojącym tempie zapadalności na zespół chorobowy, jakim jest niewydolność serca. Liczba osób z NS rośnie na skutek starzenia się społeczeństwa oraz - paradoksalnie - w związku z coraz lepszym leczeniem chorób kardiologicznych. W wyniku tego postępu chorzy żyją dłużej, jednak serce staje się coraz mniej wydolne.

- Główne czynniki ryzyka prowadzące, między innymi, do zawału serca, a następnie objawów jego niewydolności, to wiek, nadciśnienie tętnicze, palenie papierosów, dyslipidemia, cukrzyca, otyłość, wreszcie czynniki genetyczne - wyliczali w piątek (15 czerwca) specjaliści podczas sesji pt. „Przyszłość opieki nad pacjentami z niewydolnością serca w Polsce” w trakcie krakowskiej konferencji.

Prof. Mariusz Gąsior, kierownik III Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii SUM, Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu wskazywał, że NS występuje aż u 61,2% pacjentów z chorobę niedokrwienną serca, następnie u 14,4% osób z nadciśnieniem tętniczym oraz wśród 9,6% pacjentów z chorobą niedokrwienną, a zarazem z wadą zastawkową.

- Liczba zgonów, których przyczyną jest niewydolność serca sięga już w naszym kraju ok. 60 tysięcy rocznie, co oznacza, że każdego dnia z tego powodu umiera statystycznie 164 Polaków. Najwyższa pora, aby zatrzymać ten proces! Wytyczne zarówno Europejskiego, jak i Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego jednoznacznie wskazują, że jesteśmy w stanie skutecznie zapobiegać niewydolności serca oraz skutecznie ją leczyć - podkreślał prof. Ponikowski.

Co robimy źle?
Jak zgodnie wskazywali uczestnicy krakowskiej konferencji, aby osiągnąć w tej materii sukces, niezbędne są poważne zmiany organizacyjne w opiece nad pacjentami w niewydolnością serca, a także sposób finansowania świadczeń w tym zakresie.

- Po wypisaniu ze szpitala chory często funkcjonuje w niewydolnym systemie opieki, co skutkuje progresją choroby i ponowną hospitalizacją. Dlatego tak ważne jest wdrożenie zintegrowanego systemu opieki nad pacjentami z niewydolnością serca, nad czym intensywnie pracuje Polskie Towarzystwo Kardiologiczne - zaznacza prof. Ponikowski.

- PTK wspólnie z Ministerstwem Zdrowia przygotowuje od kilku miesięcy narodowy program na rzecz skutecznego zapobiegania i leczenia niewydolności serca oraz kompleksowej opieki nad pacjentami z tą chorobą (w skrócie KONS - red.) - przypominał prof. Ponikowski.

I dodał: - Program łączy w sobie elementy profilaktyki, diagnostyki, kardiologii interwencyjnej, elektroterapii, opieki ambulatoryjnej, farmakoterapii i rehabilitacji. Jego wprowadzenie pozwoli na uzyskanie najlepszych możliwych wyników klinicznych opieki nad chorymi, zapewni aktywny nadzór nad przebiegiem choroby, zwłaszcza po wypisaniu ze szpitala oraz poprawi świadomość pacjentów.

- Z baz danych, które prowadzimy w Śląskim Centrum Chorób Serca wynika, że aż 75% pacjentów z niewydolnością serca po wypisie ze szpitala trafia do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, natomiast do specjalisty nie będącego kardiologiem - 13%, a do kardiologa tylko 4% - informował prof. Mariusz Gąsior.

Program, czyli nie ma innej drogi
Szczegóły projektu koordynowanej opieki w niewydolności serca (KONS) przedstawiła podczas krakowskiej knferencji prof. Jadwiga Nessler, kierownik Oddziału Klinicznego Choroby Wieńcowej i Niewydolności Serca UJ CM, Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II, która jest także pełnomocnikiem Zarządu Głównego PTK ds. niewydolności serca.

Specjalistka wyliczała najbardziej krytyczne problemy w obecnym systemie opieki nad pacjentami z NS, które wymagają pilnego rozwiązania:

• Zbyt późne diagnozowanie
• Brak dobrze zorganizowanej opieki ambulatoryjnej (zwłaszcza poszpitalnej)
• Ograniczony dostęp do kardiologicznej opieki specjalistycznej
• Nieuwzględnianie leczenia chorób współistniejących
• Ograniczony przepływ informacji medycznej.

POZ, szpitale sieciowe, centra doskonałości
Podstawą modelu KONS mają być lekarze POZ oraz pielęgniarki środowiskowe; to oni będą zajmować się stałą opieką nad pacjentami z niewydolnością serca. Drugi poziom tego systemu powinny stanowić szpitale będące w sieci, w tym powiatowe, do których pacjenci mają trafiać na konsultacje kardiologiczne oraz - jeśli będzie taka potrzeba - na hospitalizację stacjonarną lub jednodniową.

- Trzecim poziomem KONS, dedykowanym najtrudniejszym pacjentom z niewydolnością serca, będą tzw. centra doskonałości, czyli ośrodki wyspecjalizowane w leczeniu NS - zaznaczyła prof. Nessler.

Zgodnie z koncepcją Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, takich centrów doskonałości ma być w kraju 4 lub 5. Dysponować będą kompleksowym składem specjalistów - począwszy od kardiologii, kardiologii interwencyjnej, elektrokardiologii po kardiochirurgię.

PTK chce, aby pilotaż KONS wystartował w tym roku w pięciu ośrodkach. Ma trwać 3-4 lata i objąć około 20 tysięcy pacjentów. Koszt pilotażu szacowany jest na 90 mln zł.

Prof. Jadwiga Nessler wyliczała główne cele wdrożenia KONS:
• Poprawa wyników leczenia
• Zmniejszenie liczby hospitalizacji z powodu NS
• Zredukowanie śmiertelności wśród osób wypisanych ze szpitala

Jak to robią w Szwecji
Dr Tomasz Baron z Uppsala University prezentował zasady funkcjonującego w Szwecji modelu opieki nad pacjentami z niewydolnością serca. Zwracał uwagę, że w jego centrum znajduje się sieć pielęgniarek wyspecjalizowanych w zakresie dalszego prowadzenia chorych z niewydolnością serca - po konsultacjach lekarskich.

- Oczywiście bardzo ważnym elementem tego modelu jest podstawowa i specjalistyczna opieka nad pacjentami z NS. System jest tak zorganizowany, że pierwsza wizyta pacjenta z niewydolnością serca u lekarza trwa godzinę, a druga wizyta - pół godziny - informował Tomasz Baron.

Wskazywał, że jeden z ok. 120 rejestrów medycznych prowadzonych w Szwecji obejmuje ok. 50% pacjentów z niewydolnością serca. - W ten sposób monitorowanych jest 80 wskaźników pozwalających ocenić jakość opieki nad pacjentami z NS, przede wszystkim w lecznictwie zamkniętym - tłumaczył ekspert.

Kampania, czyli sojusz na rzecz silnych serc
Czy KONS przybliży Polskę do bardzo dobrze funkcjonującego szwedzkiego modelu? Eksperci są w tej kwestii optymistami. Przyznają zarazem, że przed nami jeszcze długa droga. 

- PTK wspólnie z Ministerstwem Zdrowia planuje przeprowadzenie szerokiej kampanii edukacyjnej dotyczącej niewydolności serca. Świadomość tego ogromnego problemu zdrowotnego w społeczeństwie nadal jest zdecydowanie zbyt mała - zaznaczył prof. Piotr Ponikowski.

- Dlatego budujmy sojusz na rzecz silnych serc - apelował w Krakowie prof. Piotr Ponikowski. - Ten sojusz muszą tworzyć wszyscy istotni uczestnicy systemu opieki zdrowotnej, w tym m.in.: organizacje pacjentów, decydenci, parlamentarzyści.

Dlaczego warto inwestować w KONS
Przypomnijmy, że w raporcie Warsaw Enterprise Institute ("Priorytety zdrowotne w kontekście demograficznego i gospodarczego rozwoju Polski. Wnioski i rekomendacje na przykładzie niewydolności serca") wskazano, że całkowite koszty pośrednie niewydolności serca w Polsce sięgają już ok. 4 mld zł rocznie.

Największy odsetek w strukturze tych wydatków (ok. 60 proc.) stanowią koszty przedwczesnych zgonów (także osób w wieku produkcyjnym) z powodu niewydolności serca. Bezpośrednie koszty leczenia szacuje się na 900 mln zł rocznie.

Obecny na krakowskiej konferencji wiceminister zdrowia Zbigniew J. Król zapowiedział, że pilotaż koordynowanej opieki nad pacjentami z niewydolnością serca ruszy jeszcze w tym roku. Podkreślał, że ważnym elementem oceny skali rzeczywistych potrzeb w zakresie leczenia pacjentów z NS będą rejestry medyczne obejmujące m.in. tę grupę chorych.

- Jednym z głównych warunków powodzenia KONS będzie oczywiście odpowiednie finansowanie, które nie może ograniczać się jedynie do ryczałtu dla szpitali sieciowych, ale powinno też uwzględniać dodatkowe płacenie za wybrane usługi w ramach programu koordynowanej opieki nad pacjentami z niewydolnością serca - podsumowała prof. Jadwiga Nessler.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum