Zachowania Polaków nie wskazują, że zdrowie jest dla nas najważniejsze

Autor: WOK/Rynek Zdrowia • • 06 maja 2018 19:05

- W polskim systemie ochrony zdrowia mamy do czynienia z całym szeregiem nieodpowiedzialnych decyzji, czyli polegających na rozwiązywaniu problemów doraźnych, ale zarazem generujących kolejne kłopoty w przyszłości - mówi poseł Andrzej Sośnierz, prezes NFZ w latach 2006-2007.

Poseł Andrzej Sośnierz; FOT. PTWP

- Przykładem negatywnych, długofalowych skutków takich właśnie doraźnych, dalekich od odpowiedzialności decyzji są, między innymi, problemy kadrowe w wielu placówkach medycznych - wskazywał Andrzej Sośnierz odnosząc się do hasła II Kongresu Zdrowia Pracodawców RP* (Warszawa, 26 kwietnia 2018 r.) - „Zdrowie a odpowiedzialny rozwój”.

- Przyjęło się mówić, że zdrowie jest dla nas najważniejsze lub bezcenne. Otóż rzeczywistość dowodzi, że zdrowie wcale nie jest najważniejsze dla wszystkich naszych obywateli. Wystarczy przyjrzeć się codziennym zachowaniom rodaków, aby przekonać się, że zdrowie jest u nas najważniejsze głównie dla pacjentów, czyli tych obywateli, których dopada choroba - stwierdził Sośnierz podczas warszawskiego kongresu.

Zwracał uwagę, że zdecydowana większość zdrowych obywateli w praktyce zaprzecza, jakoby zdrowie stanowiło dla nich nadrzędną wartość: - Gdyby bowiem naprawdę było ono dla nas najistotniejsze, większość z nas nie odwlekałaby w czasie decyzji dotyczących, na przykład, badań profilaktycznych, wizyt u stomatologa itp.

- Niestety, takie sprawy z reguły odkładamy na później, bo praca, albo inne kwestie, w tym wydatki, są zwykle dla nas ważniejsze - zaznaczył.

W opinii Andrzeja Sośnierza „dobrze by więc było, gdyby rządzący przyjęli do wiadomości ten rzeczywisty stan rzeczy i wprowadzając odpowiedzialne decyzje skłonili, czy wręcz - w pewnych sytuacjach - zmusili społeczeństwo do określonych zachowań prozdrowotnych”. - Zdrowie obywateli jest bowiem bardzo ważnym kapitałem każdego państwa - podkreślał.

Wskazał zarazem, że kolejnym obszarem, w którym rządzący powinni podejmować odpowiedzialne decyzje, są oczywiście nakłady na ochronę zdrowia. - Zasadniczy problem tkwi jednak w tym, że tak na naprawdę nikt w Polsce nie wie, ile dokładnie pieniędzy państwo powinno przeznaczać na zdrowie - stwierdził.

I dodał: - Rzecz jasna trzeba wydać tyle, aby zaspokoić potrzeby w tym zakresie. Szkopuł w tym, że te potrzeby nie zostały wystarczająco określone. Jeśli uznamy, że wszystko ma być dostępne w ramach publicznego finansowania, pula pieniędzy będzie nieograniczona i zawsze niewystarczająca.

- Wielkość publicznych środków na opiekę zdrowotną da się określić, jeśli wreszcie precyzyjnie zdefiniujemy to, co chcemy za te pieniądze kupić. Konieczne jest również wprowadzenie skutecznych mechanizmów płacenia za mierzalne efekty leczenia. W przeciwnym razie będziemy cały czas świadkami swoistej gry niedomówień w finansowaniu ochrony zdrowia, co zresztą trwa w naszym kraju już od wielu lat - podsumował Andrzej Sośnierz.

* Wypowiedzi zanotowane zostały podczas sesji inaugurującej II Kongres Zdrowia Pracodawców RP (Warszawa, 26 kwietnia 2018 r.).

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum