Za regionalne nierówności w zdrowiu mieszkańców Polski winę ponoszą kolejne rządy

Autor: WOK/Rynek Zdrowia • • 27 lipca 2020 05:59

W Polsce utrzymuje się duże zróżnicowanie regionalne pod względem długości życia. W przypadku mężczyzn ta dysproporcja sięga prawie 8 lat. Według danych NIZP-PZH za lata 2016-2018, najdłużej żyje statystyczny mieszkaniec Sopotu (78,1 lat), a najkrócej - powiatu nidzickiego (70,3). Eksperci wskazują na cały łańcuch przyczyn tego stanu rzeczy.

Za regionalne nierówności w zdrowiu mieszkańców Polski winę ponoszą kolejne rządy
W Polsce utrzymuje się duże zróżnicowanie regionalne w dostępie do ochrony zdrowia; FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

- Wśród kobiet kobiet ta różnica jest jest mniejsza i wynosi 5,4 lat. Między 2016 a 2018 rokiem najdłuższym życiem cieszyły się mieszkanki Tarnobrzega (84,3), a najmniejszą długość życia pań odnotowano w Chorzowie - 78,9 lat - informował w ubiegłym roku prof. Bogdan Wojtyniak, zastępca dyrektora Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny.

Jakie są więc kluczowe czynniki wpływające na wciąż duże, geograficzne nierówności w zdrowiu w naszym kraju?

Nadal dźwigamy smutny spadek po transformacji
- Wykładnikiem wykluczenia w ochronie zdrowia nie musi być wyłącznie status ekonomiczny. Wiemy, że przy niedoborach kadr i problemach naszego systemu często tzw. kapitał kulturowy, czyli mówiąc mniej dyplomatycznie - znajomość odpowiednich osób, aby przeskoczyć kolejkę, jest ważniejsza niż pieniądze - mówi Maria Libura*, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego ds. zdrowia, kierownik Zakładu Dydaktyki i Symulacji Medycznej Collegium Medicum UWM.

Zwraca uwagę, że w analizach dotyczących m.in. długości życia Polaków widać skutki transformacji ustrojowej początku lat 90: - Tam, gdzie likwidowano duże zakłady pracy, między innym w województwach łódzkim czy zachodniomorskim, tam zabrakło też pomostu do nowej rzeczywistości. W tych właśnie regionach widać też większe wykluczenie mieszkańców, także dotyczące zdrowia. To smutny "spadek" po transformacji, o którym niechętnie mówimy - podkreśla ekspertka.

W jej opinii obraz nierówności w zdrowiu jest „żywym obrazem podziałów społecznych utrwalanych kolejnymi dekadami ślepej na te właśnie kwestie zróżnicowania polityki zdrowotnej i społecznej”.

- Kolejne reformy ochrony zdrowia są tworzone w duchu elitaryzmu, przez ekspertów z klasy średniej i wyższej, główne z perspektywy ich własnych potrzeb. To wielki problem, bo w ten sposób poprawiamy standardy opieki zdrowotnej przede wszystkim w dużych miastach, zapominając o tym, że trzeba dokładnie zbadać sytuację mieszkańców z obszarów najbardziej wykluczonych - zaznaczyła Maria Libura.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum