Wyższa składka zdrowotna, nowe ubezpieczenie pielęgnacyjne. Eksperci o planach rządu Czy będziemy płacić więcej na ubezpieczenie zdrowotne? FOT. Shutterstock

Podniesienie składki zdrowotnej, wyższa składka dla ubezpieczonych w KRUS, wprowadzenie ubezpieczenia pielęgnacyjnego. Jak te plany rządu komentują eksperci?

  • Na pewno trzeba zwiększyć finansowanie ochrony zdrowia. Ale nie może to przypominać lania wody do sita i martwienia się, że cały czas jest ono puste - mówi prof. Ewelina Nojszewska
  • Uporządkowanie składek na KRUS prawdopodobnie wystarczyłoby do oczekiwanej poprawy stanu finansów NFZ - uważa Andrzej Sośnierz
  • Nie chciałbym, aby planowany wzrost wysokości składek zastąpił tzw. ustawę 6 procent oraz to, co państwo przeznacza na ochronę zdrowia z budżetu - zaznacza Robert Mołdach

Jak informował ubiegłym tygodniu „Dziennik Gazeta Prawna” rząd poszukuje dodatkowych pieniędzy na ochronę zdrowia.

Mamy płacić więcej na zdrowie

Dlatego planowane jest, między innymi: stopniowe podnoszenie składki zdrowotnej z 9 do 10 proc., wprowadzenie ubezpieczenia pielęgnacyjnego i odejście od ryczałtowego płacenia składki zdrowotnej przez przedsiębiorców na rzecz jej procentowego wyliczania, w zależności od uzyskiwanego dochodu.

Ponadto DGP, powołując się na informacje przekazane przez wiceministra zdrowia Sławomira Gadomskiego, podał, że wyższe składki zdrowotne miałyby także płacić osoby ubezpieczone w KRUS.

Natomiast składka na ubezpieczenie pielęgnacyjne miałaby rosnąć wraz z wiekiem i zarobkami pracownika, i byłaby płacona wspólnie - przez pracowników i pracodawców. Pieniądze te służyć będą poprawie działania systemu opieki nad osobami starszymi.

Kolejnym elementem planu MZ jest osiągnięcie 7-procentowego udziału wydatków na zdrowie w PKB (wyrównanie do średniej unijnej) w 2025 r.

Eksperci, z którymi rozmawiał Rynek Zdrowia wskazują, że po pierwsze, o większości zamierzeń rządu dotyczących wzrostu wydatków na ochronę zdrowa mówi się od lat. Po drugie, tradycyjnie diabeł tkwi w szczegółach, a wielu z nich jeszcze nie znamy.

Nie lejmy wody do sitka

Prof. Ewelina Nojszewska z Kolegium Zarządzania i Finansów Katedry Ekonomii Stosowanej SGH przypomina, że zgodnie z obecnie obowiązującą regulacją (art. 27b ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych) składka na ubezpieczenie zdrowotne podlega odliczeniu od podatku dochodowego.

Dotyczy to zarówno osób prowadzących działalność gospodarczą, jak i tych będących pracownikami. Obecnie składka na ubezpieczenie zdrowotne wynosi 9 proc. podstawy wymiaru, jednakże nie podlega w całości odliczeniu. Odliczeniu podlega jedynie 7,75% podstawy wymiaru, a pozostałe 1,25 proc. - niepodlegające odliczeniu ani od podatku, ani od dochodu - nie stanowi również kosztu uzyskania przychodu.

- Wszyscy interesariusze publicznej ochrony zdrowia mają poczucie, że pieniędzy na świadczenia zdrowotne jest zbyt mało. Szczególnie szpitale napotykają zbyt twarde ograniczenie budżetowe. Na pewno więc trzeba zwiększyć finansowanie ochrony zdrowia. Ale nie może to przypominać lania wody do sita i martwienia się, że cały czas jest ono puste. Dlatego, jednocześnie - nie mniej potrzebne jak zwiększenie finansowania - konieczne jest spełnienie warunku efektywności finansowej i ekonomicznej - zaznacza prof. Ewelina Nojszewska.

Dodaje: - Ponadto trzeba brać pod uwagę inne kwestie, np. wycenę świadczeń zdrowotnych czy właściwe regulacje prawne - szczególnie na poziomie Ministerstwa Zdrowia - aby kolejne zarządzenia nie obowiązywały średnio 3,5 dnia i nie dezorganizowały pracy świadczeniodawców, a przede wszystkim szpitali. Lista problemów jest długa i są one nie mniej ważne od zasobów pieniędzy w ochronie zdrowia.

Diabeł tkwi w szczegółach

- Co do podniesienia składki zdrowotnej z 9 do 10 procent, oczywiście jest to konieczne. Ale diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. Dlaczego w czasach pandemii i znanego sprzed pandemii bardzo złego stanu ochrony zdrowia nie uznać naprawy systemu jako priorytetu i nie odliczać nie tylko wzrostu składki, ale całej składki od podatku? Wtedy można podnieść składkę i do 11 proc. Cała polityka budżetowa, finansów publicznych budzi wątpliwości, a na takie rozdysponowanie dochodów podatkowych budżetu państwa na pewno wszyscy wyborcy - pacjenci spojrzą przychylnym okiem - podkreśla prof. Nojszewska.

Zróżnicowanie podejścia do ZUS i KRUS już dawno powinno być zlikwidowane: - Historycznie była to "powojenna prowizorka". I oczywiście należy dążyć do objęcia wszystkich podatników przez ZUS. Ponownie diabeł tkwi w szczegółach - jak tę kwestię w sposób ewolucyjny i "właściwy" załatwić - mówi prof. Nojszewska.

- Jeśli chodzi o przedsiębiorców, to wspierając ich, czy również nie powinno się odliczyć ich składki zdrowotnej od podatku? - proponuje ekspertka.

Przypomina, że o świadczeniach pielęgnacyjnych mówi się od dawna: - Może właśnie kryzysowa sytuacja stanowi szansę na wprowadzenie zmian, które od dawna aż się proszą, aby je wprowadzić. Wprowadzenie ubezpieczeń pielęgnacyjnych nie może jednak znokautować podatników. Wszystko zależy od regulacji prawnej - podkreśla.

Wskazuje, że udział wydatków na zdrowie w PKB jest pochodną wcześniejszych elementów.

- Sama wartość procentowa nie jest celem samym w sobie - dodaje. - Od lat UE nawołuje, aby traktować politykę zdrowotną jako powiązaną ze wszystkimi innymi politykami, a przede wszystkim fiskalną i edukacyjną. Ochrona zdrowia sama w sobie jest skomplikowanym systemem, a także sektorem gospodarki. Jej problemów nie rozwiążemy wyrywkowymi zmianami - podsumowuje prof. Ewelina Nojszewska.

Jestem zaskoczony formą przedstawienia propozycji

W podobnym tonie wypowiada się Robert Mołdach, partner w Instytucie Zdrowia i Demokracji, ekspert gospodarczy: - Jestem zaskoczony nie tyle samymi propozycjami - m.in. dotyczącymi podniesienia składaki zdrowotnej czy ubezpieczenia pielęgnacyjnego, bo one pojawiają się od dawna - co sposobem ich zaprezentowania - przyznaje w rozmowie z Rynkiem Zdrowia.

- Zacząć bowiem należy od problemu, który zamierzamy rozwiązać, a następnie metod, jakie w tym celu chcemy zastosować i sprecyzowania rezultatów, do których osiągnięcia dążymy. Potem należy oszacować pieniądze niezbędne do realizacji wyznaczonych celów, zaś dopiero w ostatnim etapie powinno się określić źródła finansowania - stwierdza Robert Mołdach.

- Także w obszarze ochrony zdrowia każde działanie o podłożu strategicznym należy zaczynać od zidentyfikowania problemu zdrowotnego i środków, jakie służą jego rozwiązaniu. Samo zwiększenie finansowania nie jest jedynym takim środkiem, by nie powiedzieć, że nie jest kluczowym warunkiem zapewniającym poprawę funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej - podkreśla ekspert.

Dodaje: - Wystarczy wskazać chociażby na konieczność zmiany struktury udzielania świadczeń zdrowotnych w Polsce. Dlatego na razie trudno oceniać propozycje zwiększania środków na ochronę zdrowia, skoro nie wiemy jeszcze, czemu te dodatkowe pieniądze mają służyć.

- Bardzo ważne, w kontekście proponowanych zmian, jest wyraźne rozgraniczenie i dokładne wyliczenie: ile wynoszą wpływy ze składek, a jakie są środki w ramach tzw. ustawy 6 procent. Nie chciałbym bowiem, aby planowany wzrost wysokości składek zastąpił ustawę 6 procent oraz to, co państwo przeznacza na ochronę zdrowia z budżetu - konkluduje Robert Mołdach.

Dosypywanie pieniędzy nie może być celem samym w sobie

- Być może jest jednak tak, że propozycje Ministerstwa Zdrowia upublicznione zostały w niepełny sposób, skupiając się, w dziennikarskiej narracji, na tym, co jest najbardziej nośne wśród odbiorców, czyli na wysokości składek czy wprowadzeniu dodatkowych danin, a nie celom, jakim mają służyć - zwraca uwagę.

- Przecież właśnie w resorcie zdrowia powstała Narodowa Strategia Onkologiczna, w sposób, który można określić jako wzorcowy. Najpierw zidentyfikowany został dokładnie problem, następnie wyznaczono 5 kluczowych celów, oczekiwane rezultaty i metody ich osiągnięcia (co ostatecznie umożliwi rozwiązanie głównego problemu), a dopiero na samym końcu wyliczono, ile to wszystko będzie kosztowało - przypomina Robert Mołdach.

I zaznacza: - Mam nadzieję, że również w przypadku planowanych zmian dotyczących wysokości składki zdrowotnej, zasad ubezpieczenia w KRUS oraz wprowadzenia ubezpieczenia pielęgnacyjnego, MZ określiło też problemy, jakie będą rozwiązywane dzięki zwiększeniu finansowania, podobnie, jak w modelowy sposób resort postąpił tworząc Narodową Strategię Onkologiczną.

- Dosypywanie pieniędzy do systemu ochrony zdrowia nie może być celem samym w sobie, ale środkiem służącym podejmowaniu jasnych dla społeczeństwa wyzwań i osiąganiu konkretnych efektów - na przykład związanych z regulacją poziomu wynagrodzeń w placówkach medycznych według określonych zasad czy wzmocnieniu roli podstawowej opieki zdrowotnej - powiedział Robert Mołdach.

Czytaj także: Składka zdrowotna płacona przez przedsiębiorców - będą nowe zasady?

Także Andrzej Sośnierz, poseł Porozumienia przyznaje, że jeśli chodzi o podnoszenie składki na ubezpieczenie zdrowotne, ma zasadniczą wątpliwość:

- Bez uporządkowania systemu opieki zdrowotnej samo dokładanie pieniędzy jest w istocie ich marnotrawieniem, bo służy jedynie doraźnemu łataniu dziur i uspokajaniu nastrojów w poszczególnych grupach zawodowych. Takim chaotycznym rozdawnictwem kupuje się co jakiś czas kolejne miesiące spokoju - twierdzi były prezes NFZ .

- Natomiast uzależnienie składki zdrowotnej przedsiębiorców od ich dochodu (a nie jej płacenie, jak obecnie, ryczałtowo - red.) jest - co do zasady - słuszne, skoro pracownicy płacą składkę proporcjonalne do swoich wynagrodzeń. Powtarzam jednak, że bez zasadniczej reformy ochrony zdrowia, w tym uporządkowania systemu jej finansowania, takie gaszenie pożarów poprzez samo dosypywanie pieniędzy nie przyniesie oczekiwanych efektów dla pacjentów - dodaje Sośnierz.

KRUS - co dalej?

Przypomina, że od lat mówi się o potrzebie uporządkowania kwestii związanych ze składkami na KRUS, ale do dzisiaj tego nie zrobiono.

- Jeśli państwo zdecydowało się przekazywać środki na ubezpieczenie zdrowotne rolnika, to stawka płacona przez państwo powinna być jakoś powiązana z kwotami, które płacą „mieszczuchy”. Niestety, teraz jest tak, że państwo płaci za rolników jakąś iluzoryczną, niewielką stawkę. Skutek jest taki, że rolnicy korzystają z pieniędzy innych osób, ubezpieczonych poza KRUS-em - mówi Andrzej Sośnierz.

- Jestem zwolennikiem pozostawienia obecnego modelu ubezpieczenia zdrowotnego rolników, pod dwoma zasadniczymi warunkami. Po pierwsze, należy zaostrzyć i sprecyzować kryteria wskazujące, kto naprawdę jest rolnikiem (a nie jedynie właścicielem gruntów rolnych tylko w celu korzystania z KRUS). Po drugie - trzeba urealnić wysokość stawki płaconej przez państwo, aby była ona adekwatna do przeciętnej wysokości składek zdrowotnych, które płacą sami obywatele (nie prowadzący działalności rolniczej) - zaznacza poseł Porozumienia.

Jego zdaniem, takie właśnie uporządkowanie składek na KRUS dałoby wystarczająco duży przychód, który, prawdopodobnie, wystarczyłby do oczekiwanej poprawy stanu finansów Narodowego Funduszu Zdrowia.

Skończmy z doraźnością rozwiązań

W opinii Sośnierza również uruchomienie ubezpieczeń pielęgnacyjnych również może przyczynić się do porządkowania systemu. - Należy jednak ustalić, czy będzie to ubezpieczenie dobrowolne, czy obowiązkowe. Skłaniałbym się jednak ku dobrowolności takiego ubezpieczenia - przyznaje parlamentarzysta.

- Generalnie, system finansowania świadczeń zdrowotnych powinien być powiązany z ich jakością, a nie służyć doraźnemu zaspokajaniu - poprzez centralny system dzielenia pieniędzy - oczekiwań kolejnych protestujących grup zawodowych - podsumowuje Andrzej Sośnierz.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER SERWISU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.