Wypadek w Białym Miasteczku w Warszawie. Padły strzały. Mężczyzna nie żyje

Autor: PW • Źródło: Rynek Zdrowia18 września 2021 13:10

Wypadek w Białym Miasteczku. W sobotę, 18 września, w okolicy KPRM padły strzały. Mężczyzna nie żyje. Protestujący medycy odwołali dzisiejszy program. - Prosimy uszanowanie sytuacji i powstrzymanie się od komentarzy - przekazali. Co się stało w Białym Miasteczku?

Białe Miasteczko. Po wypadku 18 września na miejscu jest policja Fot. PAP/Paweł Supernak
  • Wypadek w Białym Miasteczku. Do zdarzenia, w którym ciężko ranny w głowę został mężczyzna doszło w Białym Miasteczku w sobotę, 18 września
  • Po godzinie 10. w trakcie konferencji prasowej Komitetu Protestacyjnego nagle padł strzał. Medycy przerwali konferencję i wybiegli za kamery. Ranny w twarz został mężczyzna
  • Obecni na miejscu medycy udzielali pomocy mężczyźnie. Pierwsze informacje wskazywały, że doszło do próby samookaleczenia
  • Jeszcze w ciągu pierwszych minut, gdy rannemu mężczyźnie ratownicy udzielali pomocy, sądzono, że przeżyje
  • Około godz. 12 policja oficjalnie podała informację o śmierci mężczyzny w szpitalu
  • "Prosimy o powstrzymanie się o uszanowanie sytuacji i powstrzymanie się od komentarzy".

Wypadek w Białym Miasteczku. Padły strzały

Jak doszło do tej tragedii? Na miejscu jest policja, która ustala okoliczności zdarzenia. 

Co już wiadomo? Po godzinie 10. w trakcie konferencji prasowej Komitetu Protestacyjno-Strajkowego nagle padł strzał (policja informuje o huku). Medycy przerwali konferencję, zeszli ze sceny i wybiegli za kamery.

Z pierwszych relacji wynikało, że starszy mężczyzna dokonał samookaleczenia. Medycy udzielali mu pierwszej pomocy, sądzono wówczas, że ranny przeżyje. 

- Mężczyzna prawdopodobnie podjął próbę samobójczą w trakcie konferencji prasowej medyków. Obecni na miejscu ratownicy medyczni podjęli natychmiastowe działania celem ratowania życia tego człowieka. Po kilku minutach na miejsce dotarł Zespół Ratownictwa Medycznego z warszawskiego śródmieścia - informowali w pierwszych minutach po zdarzeniu ratownicy z "To nie z mojej karetki" na Facebooku.

- Wierzymy, że pacjent wyjdzie z tragedii i przeżyje - podał w oświadczeniu w mediach społecznościowych  Komitet Protestacyjno-Strajkowy.

Czytaj też: Białe Miasteczko i protest medyków. Lekarze, pielęgniarki i ratownicy kontra rząd NA ŻYWO

Tragedia w Białym Miasteczku. Ranny mężczyzna zmarł

Niestety, około godziny 12. okazało się, że ranny mężczyzna zmarł. Protestujący, ale również Ministerstwo Zdrowia apelują o powstrzymanie się od komentarzy. Z informacji policji wynika, że mężczyzna miał 94 lata.

- Z przykrością informujemy, że otrzymaliśmy informację od policji, że pacjent zmarł w szpitalu. Prosimy o uszanowanie sytuacji i powstrzymanie się od komentarzy - apeluje Naczelna Izba Lekarska. 

Podobny apel wystosowało Ministerstwo Zdrowia. - Szanowni Państwo, niestety pacjent nie żyje. Nadal prosimy o zachowanie wstrzemięźliwości w kreowaniu niepotwierdzonych informacji - to komunikat MZ na Twitterze.

Policja: "Ustalamy, jak doszło do tego zdarzenia". List pożegnalny?

Co się stało w Białym Miasteczku? - Ze wstępnych ustaleń wynika, że doszło do samookaleczenia mężczyzny  - powiedział podkomisarz Rafał Retmaniak z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji.

- Mężczyzna z obrażeniami twarzy został przewieziony do szpitala. Niestety, w związku z poniesionymi obrażeniami mężczyzna zmarł  - informowali funkcjonariusze.

Jak potwierdzali, w Białym Miasteczku trwają czynności śledczych.  - Ustalamy, jak doszło do tego zdarzenia - dodają. 

Jak informuje RMF FM według nieoficjalnych informacji stacji starszy mężczyzna to emerytowany wojskowy.

- Policja znalazła przy nim list pożegnalny. Napisał w nim m.in., że to protest przeciwko strajkowi medyków, który jego zdaniem jest polityczny - podaje RMF FM. 

Białe Miasteczko w alejach Ujazdowskich działa od 11 września

Białe Miasteczko przed KPRM w Warszawie działa od 11 września. Powstało po manifestacji medyków, która przed tygodniem przeszła ulicami stolicy. 

W Miasteczku urzędują między innymi lekarze, pielęgniarki i ratownicy. Jest tu kilkanaście namiotów. W części odbywają się spotkania, warsztaty, dyskusje oraz bezpłatne nadania, w innych - medycy śpią. Noce spędza tu około 30 osób. 

Protestujący zapowiadają, że zostaną przed Kancelarią Premiera do czasu spełnienia postulatów Komitetu Protestacyjno-Strajkowego. Jak dotąd nie dochodziło tu do niepokojących czy niebezpiecznych zdarzeń.

 Dziś w Białym Miasteczku z uwagi na tragedię nie będą odbywały się żadne z zaplanowanych działań. 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum