Wszystko dla seniora. Czy znajdziemy specjalistów do pracy w dziennych domach pobytu?

Autor: RR/Rynek Zdrowia • • 18 czerwca 2015 06:08

Rząd postanowił, że w tym roku powstanie 100 placówek dziennego pobytu dla niepracujących osób powyżej 60. roku życia. Do 2020 r. takich domów ma być ponad 1,2 tys. Mają łączyć zadania uniwersytetu trzeciego wieku, klubu seniora, biblioteki i gabinetu rehabilitacyjnego. Potrzebni będą specjaliści z różnych dziedzin medycznych. Czy ich mamy?

Wszystko dla seniora. Czy znajdziemy specjalistów do pracy w dziennych domach pobytu?
Fot. Shutterstock

W domu znajdzie się pomieszczenie m.in. do: wspólnych spotkań, gotowania, ćwiczeń i relaksu (z biblioteką, sprzętem RTV oraz komputerem z dostępem do internetu). Zapewniony będzie także ciepły posiłek. Gdyby była potrzeba poszerzenia oferty o jakieś inne usługi, będzie je można świadczyć poza siedzibą.

Rządowy projekt robi wrażenie, ale rodzi też wątpliwości. Na przykład pomysł zatrudnienia w placówkach dziennego pobytu fizjoterapeutów, pielęgniarek, ratowników medycznych, psychoterapeutów lub dietetyków (w zależności od potrzeb pensjonariuszy danej placówki).

Czytaj: Rząd obiecuje: sto placówek dla seniorów powstanie jeszcze w tym roku

Kadr medycznych brakuje, a tu pojawia propozycja, by w gminach o niskich dochodach na jednego mieszkańca i wysokim odsetku osób starszych (do nich adresowany jest konkurs na rządowe dotacje), zatrudniać pielęgniarki, ratowników medycznych, czy fizjoterapeutów.

Fizjoterapeuci są różni, ale wszyscy gotowi do pracy
Fizjoterapeutów w Polsce nie brakuje, jest ich ok. 70 tys. - tłumaczy Magdalena Wyrczyńska z biura Zarządu Głównego Stowarzyszenie Fizjoterapia Polska. Utrudnienia w dostępie do nich, w ramach usług refundowanych przez NFZ, to skutek tego, że pacjent zobowiązany jest do uzyskania wcześniejszej porady rehabilitacyjnej u lekarza rehabilitacji. I to pomimo diagnozy innego lekarza specjalisty.

- Ponieważ lekarzy rehabilitacji jest tylko ok. 1500, występują ograniczenia w bezpośrednim dostępie do fizjoterapeutów - wyjaśnia Magdalena Wyrczyńska.

W jej ocenie ten stan spowodowany jest brakiem Ustawy o zawodzie fizjoterapeuty, która pozwoliłaby (po określeniu kto jest/kto nie fizjoterapeutą i jakie ma obowiązki/kompetencje) na bezpośredni kontakt z fizjoterapeutami, bez sztucznego pośrednictwa.

W każdym razie fizjoterapeuci chętnie skorzystają z ofert pracy gmin, które zdecydują się prowadzić domy dziennego pobytu dla osób starszych. W obecnym stanie prawnym barierą może być jednak kwestia kwalifikowania pensjonariuszy na zabiegi przez lekarzy.

Jeśli jednak gminy mają opłacać te usługi z rządowych środków, to nie będą musiały stosować się do zarządzeń NFZ. Ale wtedy powstaje niebezpieczeństwo stosowanie zabiegów sprzecznych z wiedzą medyczną przez osoby nie przygotowane do ich wykonywania.

Mówił o tym np. dr Maciej Krawczyk, kierownik pracowni fizjoterapii w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, członek zarządu Stowarzyszenia Fizjoterapia Polska.

- W związku z brakiem właściwych rozporządzeń gabinety takie (fizjoterapeutyczne - red.) mogą otwierać osoby bez kwalifikacji zawodowych, które ukończyły jedynie kurs trwający zaledwie kilka dni. W efekcie pacjenci, zamiast z profesjonalnie prowadzonej fizjoterapii, korzystają z zabiegów polegających m.in. na deptaniu po kręgach - powiedział portalowi rynekzdrowia.pl.

Czytaj: Fizjoterapeuci: potrzebna jest ustawa, która pomoże oczyścić środowisko z szarlatanów

Takie niebezpieczeństwo (związane również z odpowiedzialnością prawną) istnieje, bowiem rząd daje organizatorom wolną rękę. ”Kwalifikacje pracowników i współpracowników do realizacji oferty usług w ramach Dziennego Domu Senior-WIGOR określa jednostka samorządu terytorialnego na terenie której działa” - uznało Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w ogłoszeniu o konkursie.

Pielęgniarki i ratownicy też pomogą seniorom
Gminy nie muszą natomiast martwić się o ratowników medycznych i o pielęgniarki. - Z ich zatrudnieniem nie powinno być problemu. Wszystko zależy od zadań, jakie mają wykonywać i od funduszy. Zagrożenia w postaci braku personelu nie widzę - mówi nam dr Grzegorz Michalak, mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie medycyny ratunkowej.

Dodaje, że grupa ratowników medycznych jest dobrze zorganizowana i jego zdaniem, chętnie podejmie współpracę z samorządami.

Przy okazji zaznacza, że braki kadrowe są na poziomie pielęgniarek ratunkowych i ze specjalizacją pielęgniarstwa ratunkowego, a także w grupie lekarzy medycyny ratunkowej. Ale o tych specjalistach Program Senior-WIGOR nie mówi.

Jak zapewniono nas w MPiPS, przed uruchomieniem Programu odbył się cykl spotkań z przedstawicielami samorządów terytorialnych, w czasie których omówione zostały założenia Programu i ewentualne przeszkody w jego realizacji.

"Z wymiany informacyjnej pomiędzy Ministerstwem Pracy i Polityki Społecznej z samorządami terytorialnymi nikt do tej pory nie wskazał na potencjalne zagrożenie związane z brakiem możliwości znalezienia specjalistów do pracy z seniorami, co pozwala domniemywać, że obawy Pana Redaktora są nieuzasadnione" - odpisało na nasze wątpliwości Biuro Promocji i Mediów MPiPS.

Samorządy pytają
Samorządy, które będą aplikowały o dotację (jednorazowe wsparcie finansowe na utworzenie placówki może wynieść do 80 proc. całkowitych kosztów, ale nie więcej niż 250 tys. zł; z budżetu państwa zostanie również sfinansowana jedna trzecia kosztów utrzymania seniora w domu dziennym, jednak nie więcej niż 200 zł miesięcznie) muszą posiadać własny wkład w wysokości nie mniejszej niż 20 proc. całkowitego kosztu.

Projekty będą realizowane na podstawie umów jednorocznych. Oferty można składać od 8 czerwca do 30 czerwca.

”Na tym etapie oferty wpływają do urzędów wojewódzkich, dlatego nie mamy informacji na temat ich liczby. Program cieszy się jednak bardzo dużą popularnością, o czym świadczy duża liczba zapytań, które otrzymujemy od samorządów” - dowiedzieliśmy się w resorcie pracy.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum