Wrze w środowisku po artykule "Gazety Wyborczej". Po pielęgniarkach jest stanowisko lekarzy

Autor: oprac. KM • Źródło: NIL, Rynek Zdrowia14 stycznia 2022 10:45

Prezes NRL prof. Andrzej Matyja wystosował pismo, w którym odnosi się do treści jednego z artykułów "Gazety Wyborczej". W ocenie Matyi artykuł jest krzywdzący i wprowadzający w błąd.

Lekarze przy pracy, zdj. ilustracyjne. Fot. Adobestock
  • Prezes NRL prof. Andrzej Matyja w imieniu samorządu lekarskiego odniósł się do artykułu "Szpitale do umierania" z "Gazety Wyborczej" z 10 stycznia
  • Matyja ocenia artykuł jako "niezwykle krzywdzący dla personelu medycznego oraz wprowadzający w błąd społeczeństwo"
  • Szef NRL oczekuje sprostowania i przeprosin wobec lekarzy i rodzin tych medyków, którzy zmarli w wyniku walki z pandemią

Polskie szpitale walczą z pandemią. Nie obywa się bez problemów

Artykuł Gazety Wyborczej "Szpitale do umierania" (obecnie Dlaczego Polska bije rekordy zgonów na COVID. "Jest tolerancja dziadostwa" - red. RZ) wywołał reakcje oburzenia: najpierw wśród pielęgniarek, teraz dołączyli do nich lekarze.

Prof. Matyja w swoim liście podał powody, dla których Polska, mimo początkowej skutecznej reakcji na COVID-19, została mocno obciążona skutkami pandemii. Wśród nich wymienił opóźnioną reakcję władz na kolejne fale. Jednak uwadze szefa NRL nie umknęła także dezinformacja, która wywołała wśród pacjentów nadzieje na wyzdrowienie dzięki alternatywnym metodom i spowodowała, że trafiali oni do szpitali "w skrajnie ciężkim stanie", co pogarszało ich rokowania.

Kolejnym problematycznym punktem są w ocenie Matyi szczepienia, którym wciąż nie poddało się 38 proc. uprawnionych "na skutek błędów komunikacji".

Wskazał również przyczyny systemowe w ochronie zdrowia, w tym niedobory wykwalifikowanych kadr medycznych, przekształcanie szpitali w covidowe bez odpowiedniego zaplecza technicznego i "brak jednolitych standardów diagnostyki i leczenia". Ten ostatni punkt i pojawiający się wraz z nim chaos jest zdaniem Matyi spowodowany m.in. "brakiem jednego ośrodka zarządzającego walką z pandemią, kreującego jednolite wytyczne".

"Niedobór łóżek w szpitalach oznacza trudności w transferze pacjentów, wskazania do hospitalizacji, mimo że są oparte na stanie ogólnym pacjenta i saturacji, często nie decydują o przyjęciu pacjenta na oddział, bo stan obłożenia łóżek w szpitalu jest maksymalny" - zauważył Matyja. Wyszczególnił też "okresowe problemy z dostępnością leków i badań diagnostycznych" oraz ogólną złą kondycję zdrowotną polskiego społeczeństwa.

Matyja: brak dowodów na wystąpienie zaniedbań

Prezes NRL podkreślił, że "pandemia to najpoważniejsze od stu lat wyzwanie dla systemu opieki zdrowotnej, który nie jest oderwany od pozostałych dziedzin życia i gospodarki".

"Wysoka czy nadmiarowa umieralność z powodu COVID-19 nie może być tłumaczona zaniedbaniami opieki, na podstawie półprawd i jednostkowych przypadków, które są naganne, ale nie są reprezentatywne dla większości placówek, które z najwyższym zaangażowaniem walczą o zdrowie i życie pacjentów" - zaznaczył prof. Andrzej Matyja.

Dodał, że w omawianym tekście nie były podane "żadne dowody, aby takowe zaniedbania miały miejsce" i zwróciła uwagę na to, że autorka "jedynie snuje domysły" w oparciu o "nieoficjalne informacje przekazywane z ust do ust”. 

Prof. Matyja podkreślił, że "samorząd lekarski od lat alarmuje o niewydolności systemu ochrony zdrowia i brakach kadrowych, które ta pandemia jeszcze bardziej unaoczniła". - Podkreślaliśmy to również m.in. podczas Wielkiego Protestu Pracowników Ochrony Zdrowia, który w związku z sytuacją pandemiczną został obecnie zawieszony - dodał.

"Tym bardziej bulwersujący jest fakt, że wieloletnie zaniedbania w ochronie zdrowia zrzucane są na barki personelu medycznego. Gwoli przypomnienia, to medycy niosą pomoc swoim pacjentom, a za organizację systemu ochrony zdrowia w Polsce odpowiadają rządzący" - zaznaczył jasno Matyja.

Samorząd lekarski oczekuje sprostowania i przeprosin

Prof. Matyja zaapelował do osoby odpowiedzialnej za powstanie artykułu o to, by "wzięła pod uwagę powyższe w przypadku kolejnego artykułu, w którym będzie oskarżać personel medyczny za całe zło w ochronie zdrowia i podważać autorytety medyczne, które już w chwili obecnej spotykają się z ogromnym hejtem wśród społeczeństwa". W ocenie profesora może to przyczynić się do spadku zaufania pacjentów względem lekarzy.

Szef NRL zalecił zgłaszanie zaniedbań i działań zagrażających życiu i zdrowiu pacjentów do odpowiednich instytucji, ponieważ tylko wtedy osoby odpowiedzialne za feralne sytuacje mogą zostać pociągnięte do odpowiedzialności. Zaznaczył również że "oczekuje publikacji sprostowania i przeprosin" - dla "lekarzy i całego personelu medycznego, którzy walczą z pandemią COVID-19 oraz dla rodzin tych, którzy niosąc pomoc chorym pacjentom walkę z wirusem przegrały i stracili swoje życie".

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum