KL, WOK/Rynek Zdrowia | 27-01-2020 05:58

Wojskowa służba zdrowia: będą duże zmiany i przejmowanie cywilnych lecznic?

Poważne deficyty kadrowe, konieczność dostosowania podmiotów leczniczych podległych resortowi obrony narodowej do sytuacji w całej ochronie zdrowia, zmiany w zarządzaniu szpitalami nadzorowanymi przez MON, współpraca z cywilnymi placówkami i niezbędne zmiany w kształceniu żołnierzy-lekarzy. To tyko kilka ważniejszych wyzwań stojących przed wojskową służbą zdrowia (WSZ).

Obecnie w polskiej armii brakuje około 500 lekarzy; FOT. WIM (zdjęcie ilustracyjne)

Jak zwracają uwagę przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej, obecnie w polskiej armii brakuje około 500 lekarzy i 200 pielęgniarek. - Wśród 17 wojskowych szpitali są takie, w których nie pracuje ani jeden żołnierz-lekarz. Chcemy tę sytuację naprawić - powiedział wiceminister obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz, w rozmowie z serwisem i magazynem „Polska Zbrojna” (wypowiedź z 17 stycznia br.).

MON: reaktywacja Wojskowej Akademii Medycznej
Resort obrony zdecydował więc, że reaktywowana zostanie Wojskowa Akademia Medyczna w Łodzi. Przypomnijmy, że WAM została zlikwidowana w 2002 roku. Obecnie kandydaci na wojskowych lekarzy kształcą się na Wydziale Wojskowo-Lekarskim Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Medyczną część studiów odbywają w Łodzi, natomiast zajęcia wojskowe prowadzone są w Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu.

- Zdaniem MON uczelnie nie są jednak w stanie wykształcić tylu wojskowych lekarzy, ilu potrzebuje dziś wojsko. Dlatego resort postanowił reaktywować WAM. O planach z tym związanych poinformował Wojciech Skurkiewicz, sekretarz stanu w MON podczas posiedzenia senackiej Komisji Obrony Narodowej. Przyznał, że prace nad projektem w tej sprawie są już zaawansowane - podaje „Polska Zbrojna”.

Serwis przytacza w tym kontekście inną wypowiedź wiceszefa MON, który zaznacza, że likwidacja WAM „była wielkim błędem”. - W 2015 roku, kiedy PiS rozpoczęło rządy, na I rok Wydziału Wojskowo-Lekarskiego w Łodzi przyjęliśmy zaledwie 40 maturzystów. Dziś na pierwszym roku mamy już 150 podchorążych - powiedział Wojciech Skurkiewicz, dodając, że to wciąż nie zaspokaja potrzeb kadrowych dotyczących wojskowej służby zdrowia (WSZ).

Kształcenie podyplomowe i etaty rotacyjne
Eksperci związani z WSZ podkreślają, że istotne zmiany są konieczne zarówno w systemie kształcenia przed-, jak i podyplomowego lekarzy, wiążących swoje plany zawodowe z pracą w siłach zbrojnych.

- Chodzi o to, aby oferta pracy dla lekarzy i pielęgniarek w wojsku była równie atrakcyjna na etapie kształcenia przeddyplomowego, jak i służby zawodowej. Logiczna ścieżka kariery medyka wojskowego powinna być wypadkową potrzeb sił zbrojnych i osobistych aspiracji lekarza, rozwijanych od samego początku służby w toku intensywnego szkolenia prowadzonego w wojskowych podmiotach leczniczych o najwyższym poziomie referencyjności - zaznacza gen. dyw. prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego, konsultant krajowy ds. obronności w dziedzinie chorób wewnętrznych.

- Dopiero dobrze wykształcony oraz odpowiednio zmotywowany przynależnością do zespołu wysokiej klasy profesjonalistów lekarz (pielęgniarka) jest oczekiwanym przez siły zbrojne walorem - zaznacza dyrektor WIM.

W jego opinii priorytetem polityki kadrowej w wojskowej służbie zdrowia powinno być intensywne szkolenie specjalizacyjne prowadzone od pierwszego dnia służby w referencyjnych szpitalach wojskowych, skupione głównie na zakresach kompetencji kluczowych dla WSZ.

- Takie szkolenie należy połączyć z okresową realizacją zadań mobilizacyjno-operacyjnych w strukturach jednostek wojskowych. Biorąc pod uwagę obecną sytuację kadrową w polskiej ochronie zdrowia wydaje się, że wprowadzenie tego rozwiązania - czyli tzw. etatu rotacyjnego dla lekarzy wojskowych - jest dziś najbardziej właściwym sposobem osiągnięcia kadrowego sukcesu gwarantującego sprawną realizację celów sił zbrojnych - wskazuje dyr. Grzegorz Gielerak,

Szpitale wojskowe ma zdrowotnej mapie kraju
Przypomnijmy, że dekadę temu MON rozpoczęło proces "odchudzenia" wojskowej służby zdrowia, zapisany w Programie Rozwoju Sił Zbrojnych RP na lata 2009-2018. Zakładał przekazanie przez MON na potrzeby cywilne 9 szpitali. Projekt ten został w pełni zrealizowany, na część placówek nie było chętnych. Poważną barierą w przekazywaniu wojskowych lecznic była konieczność ich remontów i dostosowania do nowych wymogów.

Minęło ponad 10 lat i jak informuje nas MON obecnie resort nadzoruje 46 samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej, w tym 15 szpitali (4 kliniczne, 7 wielospecjalistycznych oraz 4 uzdrowiskowo-rehabilitacyjne). - Ponadto MON nadzoruje działalność trzech instytutów badawczych, wśród których 2 uczestniczą w systemie ochrony zdrowia i posiadają w swojej strukturze szpital. Daje to łączną liczbę 17 szpitali znajdujących się w strukturze MON - przekazuje nam resort obrony i zapewnia, że sytuacja ekonomiczno-finansowa większości nadzorowanych przez MON podmiotów leczniczych jest dobra.

W 2019 rok zwiększano liczebność polskiej armii, co związane było m.in. z zaangażowaniem naszych sił w działania poza granicami kraju. Ta aktywność wpłynąć musiała także na działalność wojskowych placówek ochrony zdrowia i konieczność odbudowę wojskowej kadry medycznej.

Na początku tego roku w mediach pojawiły się informacje, że zgodnie z decyzją MON, na czele wszystkich szpitali tego resortu stanąć mają zawodowi wojskowi. Z tego powodu po 18 latach z pełnionej funkcji odwołano Sławomira Gaika, dyrektora 105. Kresowego Szpitala Wojskowego z Przychodnią w Żarach. Jak wyjaśnia nam MON, "wprowadzanie zmian organizacyjno-etatowych, poprzez wprowadzanie stanowisk wojskowych, jest rozwiązaniem systemowym wynikającym ze zwiększenia liczebności Wojska Polskiego oraz obecnością wojsk sojuszniczych na terytorium Polski".

Szpitale wojskowe i samorządy - jak współpracują?
Wojskowe lecznice służą oczywiście również cywilom. Zmiana profilu placówek WSZ i ich otwarcie na świadczenia dla pacjentów cywilnych są konieczne chociażby dla utrzymania bilansu ekonomicznego. Na razie jednak współpraca wojskowych podmiotów z samorządami wydaje się dosyć powierzchowna.

Rynek Zdrowia sprawdził czy np. samorząd województwa łódzkiego, na terenie którego znajduje się Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. WAM - Centralny Szpital Weteranów w Łodzi wykorzystuje ten potencjał na rzecz lokalnej społeczności. Jak poinformował nas Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego, w ramach tej współpracy szpital wojskowy może przystąpić do ogłaszanych przez zarząd województwa konkursów na realizację działań edukacyjnych i profilaktycznych.

Z kolei od 2017 r. w ramach współpracy władz Krakowa z tamtejszym 5. Wojskowym Szpitalem Klinicznym w Krakowie mieszkańcy tego miasta korzystają w tej wojskowej placówce m.in. z akcji profilaktycznych. - Prezydent Krakowa podpisał list intencyjny o wzajemnej współpracy w zakresie realizacji zadań w ochronie zdrowia mieszkańców i profilaktyki z 5. Wojskowym Szpitalem Klinicznym z Polikliniką w Krakowie - informuje nas Dariusz Nowak z biura prasowego krakowskiego magistratu i dodaje, że w porozumieniu określono też kwestie wsparcia działań modernizacyjnych prowadzonych na terenie szpitala przez Ratusz.

Jak wskazuje Nowak w 2017 r. miasto przekazało wojskowej lecznicy dotację w wysokości 100 000 zł z przeznaczeniem na dofinansowanie zakupów inwestycyjnych. Ponadto w 2019 r. powstało opracowanie, mające na celu porównanie i analizę podstawowych parametrów charakteryzujących działalność podmiotów leczniczych w stolicy Małopolski.

- 5. Wojskowy Szpital Kliniczny z Polikliniką został w tej analizie wskazany jako podmiot, który uzyskiwał w ostatnich latach dodatni wynik, a finansowanie świadczeń z publicznych środków jest w nim porównywalna ze szpitalem miejskim - zaznaczył Nowak.

Obecnie szpital wojskowy w Krakowie zmienia swój profil, aby bardziej odpowiadać na potrzeby rynku. Lecznica chce się specjalizować w leczeniu pacjentów onkologicznych. W tym celu szpital wojskowy od przyszłego roku będzie się starał o podwyżkę kontraktu z NFZ.

Konkurencyjność i możliwość przejmowania cywilnych szpitali
Także w opinii gen. dyw. prof. Grzegorza Gieleraka, wojskowe podmioty lecznicze powinny funkcjonować bez ograniczeń w ramach powszechnego systemu ochrony zdrowia, jednak „z silniejszym niż obecnie podkreśleniem wzajemnych relacji w obszarach organizacji kompleksowej usługi medycznej w placówkach MON”.

- Należy także wziąć pod uwagę uczestnictwo MON w przekształceniach własnościowych, jakie w ramach reformy ochrony zdrowia są planowane na krajowym rynku usług medycznych. Możliwe w związku z tym przejęcia podmiotów leczniczych (cywilnych przez wojskowe - red.) stwarzają okazję do dekompozycji elementów będących pozostałością strategii obronnej Układu Warszawskiego oraz budowy w tej dziedzinie nowego ładu organizacyjnego odpowiadającego realnym potrzebom obronnym - stwierdza dyrektor WIM.

Przypomina, że „celem najbliższych miesięcy powinny być intensywne działania skupione na inicjatywach zmierzających do podniesienia konkurencyjności wojskowej służby zdrowia na rynku usług medycznych, działalności naukowo-badawczej oraz szkoleń i dydaktyki”.

- W najnowszej koncepcji organizacji ochrony zdrowia w Polsce, szpitale podległe i nadzorowane przez MON, obok podmiotów klinicznych i niektórych wojewódzkich, przewidziane są jako miejsca koncentracji infrastruktury i kadr wysokospecjalistycznych - informuje dyrektor Grzegorz Gielerak.

Podkreśla, że zakres świadczeń udzielanych w szpitalach podległych resortowi powinien być określony w oparciu o trzy główne kryteria:
• Podstawowe zabezpieczenie zdrowotne (choroby wewnętrzne, chirurgia, ratownictwo medyczne, intensywna terapia).
• Zakresy świadczeń odpowiadające potrzebom sił zbrojnych i bezpieczeństwa państwa (m.in. ortopedia i traumatologia, chirurgia plastyczna i oparzeniowa, okulistyka, psychiatria, choroby zakaźne, medycyna hiperbaryczna).
• Usługi wysokospecjalistyczne odpowiadające potrzebom regionu.