Wiceminister sprawiedliwości deklaruje pomoc ws. medycznej marihuany

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 18 stycznia 2017 17:28

Zrobię tyle, ile będę potrafił, aby osoby, które potrzebują medycznej marihuany mogły z niej korzystać w sposób szybki, również nie bojąc się o konsekwencje prawne - powiedział w środę (18 stycznia) dziennikarzom wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Wiceminister sprawiedliwości deklaruje pomoc ws. medycznej marihuany
Fot. archiwum

Zwolennicy dopuszczenia preparatów z konopi przekonują od lat, że marihuana jest pomocna m.in. w terapii lekoopornej padaczki i w leczeniu bólu. Resort zdrowia chce, by lekarze mogli przepisywać medyczną marihuanę na "rozsądnych" zasadach; w Sejmie trwają prace nad szczególnymi rozwiązaniami prawnymi. Według wiceszefa sejmowej komisji zdrowia Tomasza Latosa (PiS) ustawa dot. medycznego wykorzystania marihuany może zostać przyjęta przez parlament w lutym.

Wiceminister sprawiedliwości podkreślił, że ws. marihuany nie można iść "od skrajności do skrajności". - W Polsce jest bardzo dużo osób, które chciałyby, żeby (...) marihuanę hodować na parapecie albo utworzyć coffee shop w każdej gminie. Na to nigdy nie będzie naszej zgody - powiedział Jaki. Zaznaczył, że biorąc pod uwagę efekty badań, można mówić wyłącznie o tym, że medyczna marihuana działa w przypadku padaczki lekoopornej. - I są na to wyniki - dodał Jaki. Podkreślił, że tacy pacjenci na podstawie recepty powinni mieć dostęp leku w aptekach.

- Jeżeli chodzi o inne choroby, które się podaje w przypadku dostępu do medycznej marihuany, tutaj żadnych takich efektów badań nie ma. Pytanie jest takie: jeśli udostępnimy szeroko marihuanę, to kto weźmie odpowiedzialność za to, jeśli tym osobom w wyniku pobierania tego narkotyku coś się stanie - dodał wiceminister sprawiedliwości. Podkreślił, że państwo musi być odpowiedzialne. - Dlatego działajmy na tej płaszczyźnie, co do której mamy pewność, bo tutaj chodzi o życie i zdrowie ludzi - dodał Jaki.

Zaznaczył, że recepty ścisłego zarachowania, które są stosowane w przypadku morfiny, to najlepsze rozwiązanie, które by zalecał ministrowi zdrowia. - Ale to on jest gospodarzem tego postępowania, a nie ja - zastrzegł.

Wiceminister sprawiedliwości dodał, że udało się doprowadzić do tego, że medyczna marihuana w Polsce jest legalna i refundowana. - Problem polega na tym, że w praktyce dotyczyło to importu docelowego, który nagle - nie z naszej winy, a głównie hurtowni holenderskich - został zatkany. Dlatego - przyznaje - mogliśmy zrobić więcej, ale trzeba zauważyć uczciwie, że MZ zrobiło więcej niż jakikolwiek rząd wcześniej - powiedział Jaki.

Projekt ws. medycznej marihuany złożył w Sejmie na początku ubiegłego roku poseł Kukiz'15 Piotr Liroy-Marzec. Początkowo przewidywał on, że pacjent będzie mógł sam, po uzyskaniu zezwolenia, uprawiać konopie i sporządzać przetwory na potrzeby terapii.

W czasie prac nad projektem - w ramach powołanej do rozpatrzenia go podkomisji - został on istotnie zmieniony. W formie poselskich poprawek zaproponowano m.in. rozwiązania rekomendowane przez ministerstwo zdrowia zmierzające do tego, by dopuścić w Polsce do wytwarzania preparatów farmaceutycznych z produktów sprowadzanych z zagranicy, tak by lekarze mogli ordynować sporządzenie produktu recepturowego w aptece. Kolejnym ruchem miałoby być umożliwienie kontrolowanych upraw.

Problem z medycznym stosowaniem marihuany kilkukrotnie sygnalizował resortowi zdrowia rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Apelował o to zmarły w poniedziałek były rzecznik SLD Tomasz Kalita, który od wiosny 2016 r. zmagał się z chorobą nowotworową.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum