Wiceminister rodziny: program "Za życiem" definitywnie powinien być poszerzany

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 29 października 2020 07:30

Program "Za życiem" definitywnie powinien być poszerzany - ocenił w środę (28 października) wiceminister rodziny, pełnomocnik rządu ds. osób z niepełnosprawnością Paweł Wdówik. Wskazał, że sprawą priorytetową dla rządu są hospicja prenatalne, które "powinny być w każdym województwie i powinny być maksymalnie dofinansowane".

Wiceminister rodziny: program "Za życiem" definitywnie powinien być poszerzany
Fot. Fotolia

Wiceminister Wdówik pytany na antenie TV Republika, na ile program "Za życiem" jest realizowany, a na ile powinien być poszerzany, odpowiedział: "definitywnie powinien być poszerzany".

- To jest program, o którym rodzice już posiadający dzieci niepełnosprawne - ja tych rozmów ostatnio przeprowadziłem sporo - mówią wprost: "program dobry, tylko zrealizujcie to w 100 proc.". To, co my w tej chwili robimy, to jest właśnie taka analiza, gdzie i z jakiego powodu te niedociągnięcia miały miejsce - przyznał pełnomocnik rządu ds. osób z niepełnosprawnością.

Przekazał, że sprawą postrzeganą priorytetowo przez rząd jest sprawa "hospicjów prenatalnych, które powinny być w każdym województwie i powinny być maksymalnie dofinansowane". - To się będzie wydarzać - zapewnił.

- Mamy poczucie, że ten zasiłek 4 tysięcy złotych, który jest przewidziany w ustawie, on przez przeciwników, ale myślę, że jest w tym też jakiś kawałeczek prawdy, jest wykpiwany, czasem posiada nawet różne brzydkie określenia typu "trumienkowe", bo on jest rzeczywiście jednorazowy. Myślimy o tym, jak go zmienić, jak uczynić to finansowanie bardziej adekwatnym, czyli przede wszystkim wyższym i stałym, tak, żeby ta osoba, która przyjmie dziecko z niepełnosprawnością, ta rodzina, żeby wiedziała, że ona rzeczywiście jest traktowana w sposób priorytetowy - zaznaczył.

Wdówik odnosząc się do kwestii aborcji eugenicznej wskazał, że "należy rozgraniczyć sytuacje, które do tej pory były wrzucone do jednego worka, czyli podejrzenie niepełnosprawności oraz wystąpienie wad letalnych, czyli śmiertelnych, które powodują, że dziecko nie będzie w stanie przeżyć poza organizmem matki albo przeżyje bardzo krótko".

- Jesteśmy w stanie te sytuacje precyzyjnie opisać, ponieważ nie należę do tych ludzi, którzy byliby w stanie powiedzieć komuś: "musisz" w takiej sytuacji - podkreślił.

Dopytywany, czy inicjatywa prezydenta Andrzeja Dudy, aby te kwestie rozgraniczyć spotka się z przychylnym przyjęciem rządu i czy jest szansa, żeby w prawie tak to zapisać, powiedział: "ja tego nie wiem".

- Mam trudność z powiedzeniem, że się na to zgadzam, bo dla mnie każde życie jest skarbem, każde życie jest święte, ale tak jak powiedziałem nie jestem w stanie, nawet będąc członkiem rządu wprowadzić taki tryb, w którym będziemy zmuszać kobietę do urodzenia dziecka, o którym wiemy, że ono nie ma szans przeżyć. Tego nie jestem w stanie zrobić, stąd jestem gotów rozmawiać o stworzeniu zamkniętej listy i uważam, że drugim warunkiem jest podejmowanie decyzji przez komisję lekarską, a nie przez jednego lekarza, o tym, że taka wada występuje. I dopiero wtedy dawanie kobiecie prawa do podjęcia decyzji, co dalej - powiedział Wdówik.

PAP - Katarzyna Krzykowska

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum