Wiceminister Kraska na EEC 2022: pieniądze na leczenie uchodźców to nie pieniądze ze składek Polaków

Autor: MP • Źródło: Rynek Zdrowia26 kwietnia 2022 12:33

- W tej chwili czekamy na dokładne informacje z Narodowego Funduszu Zdrowia, do którego spływają dane od świadczeniodawców. Myślę, że na koniec miesiąca będziemy mieli już aktualną statystykę, ile wydajemy na pomoc uchodźcom - mówi Waldemar Kraska, wiceminister zdrowia. Szacuje się, że jest to 300 mln miesięcznie na milion uchodźców.

Wiceminister Kraska na EEC 2022: pieniądze na leczenie uchodźców to nie pieniądze ze składek Polaków
Sesja Polska ochrona zdrowia a wojna w Ukrainie na Europejskim Kongresie Gospodarczym EEC 2022 w Katowicach. Na zdjęciu wiceminister zdrowia Waldemar Kraska Fot. PTWP
  • - Każdy Ukrainiec i każdy Polak jest na takich samych prawach w dostępie do opieki zdrowotnej - podkreślał wiceminister zdrowia Waldemar Kraska w trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego
  • Wiceszef resortu przynał, że nie ma sygnałów o problemach z opieką zdrowotną dla uchodźców. - Pieniądze na leczenie przekazujemy i nie ma tu żadnych perturbacji - tłumaczył
  • W tej chwili Ministerstwo Zdrowia oczekuje na dokładne dane od NFZ dotyczące kosztów opieki nad uchodźcami
  • - Pieniądze te są pochodzenia budżetowego, czyli nie są to pieniądze ze składek Polaków - podkreślił wiceminister Kraska
  • Wiceszef resortu zdrowia odniósł się również do procedur w ochronie zdrowia na wypadek wojny
  • - Wspólnie z Wojskowym Instytutem Medycznym będziemy propagować wiedzę z medycyny pola walki - tłumaczył, dodając, że przygotowano film instruktażowy dla oddziałów chirurgicznych

Blisko 2 tys. uchodźców korzysta z opieki szpitalnej. Połowa z tych osób to dzieci

We wtorek - 26 kwietnia - w trakcie drugiego dnia Europejskiego Kongresu Gospodarczego organizowanego w Katowicach w trakcie sesji "Polska ochrona zdrowia a wojna w Ukrainie – od lekarza POZ do szpitala" wiceminister zdrowia Waldemar Kraska przedstawił aktualną sytuacją odnośnie udzielanej pomocy uchodźcom z Ukrainy.

- Wybuch wojny spowodował dość gwałtowny i myślę, że bezprecedensowy napływ w dość krótkim czasie dużej liczby uchodźców, w tym najwięcej matek z dziećmi, bo w tej chwili mówimy już o około 800 tys. dzieci - mówił wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

- Od początku wojny, od momentu przekroczenia granicy, osoby te objęte są opieką medyczną i podkreślę, bo czasem pojawiają się różne informacje, że bez żadnych preferencji, dokładnie tak jak każdy obywatel Polski. Każdy Ukrainiec i każdy Polak jest na takich samych prawach w dostępie do opieki, poza leczeniem uzdrowiskowym i rehabilitacją, bo tego nie ma w ustawie o pomocy uchodźcom - tłumaczył.

Zgodnie z wyliczeniami wiceministra obecnie blisko 2 tys. uchodźców korzysta z opieki szpitalnej. 

- Cały czas monitorujemy i ta liczba mniej więcej kształtuje się na tym samym poziomie od rozpoczęcia wojny. Połowa z tych osób to są oczywiście dzieci. Ponad 200 osób przebywa też w oddziałach ginekologiczno-położniczych - wyliczał. 

- Staraliśmy się też pomóc dzieciom leczonym onkologicznie. Ta terapia na Ukrainie musiała być przerwana i te dzieci trafiły do Polski, są hospitalizowane czy to u nas czy w dzięki współpracy w ośrodkach Europy Zachodniej - dodał.

300 mln zł miesięcznie na leczenie miliona uchodźców z Ukrainy

Wiceminister podkreślał również, że resort nie ma sygnałów, aby z udzielaniem pomocy były jakieś problemy.

- Nie mamy takich sygnałów. Pieniądze na leczenie przekazujemy i nie ma tu żadnych perturbacji - tłumaczył.

- Pieniądze te są pochodzenia budżetowego, czyli nie są to pieniądze ze składek Polaków. Liczymy, że Unia Europejska poczuje się do gestu solidarności i jakieś pieniądze na potrzeby związane z opieką uchodźców przekaże - wyjaśniał.

Wiceszef resortu wyliczał, że na milion uchodźców potrzeba około 300 mln zł miesięcznie.

- W tej chwili czekamy na dokładne informacje z Narodowego Funduszu Zdrowia, do którego spływają dane od świadczeniodawców. Myślę, że na koniec miesiąca będziemy mieli już aktualną statystykę ile wydajemy na pomoc uchodźcom - tłumaczył wiceminister Kraska.

"Obawa wśród lekarzy rodzinnych istnieje, ale kontrolerzy nie będą bezduszni"

Odniósł się także do wątpliwości lekarzy rodzinnych, co do refundacji leków dla Ukraińców. 

- Nikt nie przewidział, że w kilku tygodni prawie 2,5 mln osób trafi do Polski, dlatego trudno było od razu przygotować akty prawne i natychmiast je wdrożyć. Na pewno ta obawa wśród lekarzy rodzinnych istnieje, ale myślę, że kontrolerzy nie będą do tego podchodzić bezdusznie i będą wymierzać kary lekarzom - mówił Kraska.

- Warto się spotkać w ministerstwie i te obawy lekarzy rodzinnych rozwiać - dodał.

Prawie 800 lekarzy z Ukrainy podjęło pracę w Polsce

Wiceminister wyliczał, że do resortu wpłynęło ponad 1200 wniosków od medyków z Ukrainy.

- W tej chwili pracę podjęło prawie 800 lekarzy z Ukrainy i kolejne wnioski wciąż napływają - mówił Kraska.

- Chcą oni pracować w naszym systemie ochrony zdrowia. Czy zostaną na dłużej? Ciężko mi teraz powiedzieć. Liczymy jednak, że ta wojna szybko się skończy. Myślę, że ochrona zdrowia na Ukrainie będzie wymagała pomocy - dodał, tłumacząc, że "nie ma sygnałów, żeby praca ukraińskich lekarzy wzbudzała u nas jakieś kontrowersje".

- Polscy koledzy pomagają im, żeby zaaklimatyzowali się w nowym środowisku - tłumaczył.

- Chcemy im maksymalnie ułatwić kontynuowanie pracy w swoim zawodzie. Uruchomiliśmy kursy językowe, nie tylko języka potocznego, ale także medycznego, aby ten kontakt słowny lekarza z pacjentem był jak najlepszy - dodał.

"Będziemy rozpowszechniać film instruktażowy o medycynie pola walki"

W trakcie sesji wiceminister odniósł się do procedur w ochronie zdrowia na wypadek wojny.

- Pierwszym sygnałem do przeglądu procedur, które oczywiście istnieją, są wypracowane i na bieżąco aktualizowane, było to, co działo się na granicy polsko-białoruskiej. Wtedy opracowaliśmy też program ewakuacji rannych z granicy, gdyby taka potrzeba wystąpiła. Określiliśmy, które szpitale jakich pacjentów z jakimi obrażeniami będą przyjmować - tłumaczył Kraska.

- Mamy przygotowany plan na wypadek, gdyby pojawiły się osoby poszkodowane w typowych działaniach wojennych. Mamy zmapowane szpitale, które codziennie raportują nam liczbę łóżek, które mogłyby być wykorzystane do leczenia takich pacjentów. Nasze szpitale muszą przestawić myślenie, że jednak czas pokoju może się skończyć - wyjaśniał.

Przyznał również, że jest przygotowany film instruktażowy o medycynie pola walki.

- Będziemy rozpowszechniać go po oddziałach chirurgicznych, aby zapoznać lekarzy z leczeniem ran wojennych, ran po kulach. Wspólnie z Wojskowym Instytutem Medycznym będziemy propagować wiedzę z medycyny pola walki. Mam nadzieję, że nie będzie to nigdy potrzebne, ale musimy być przygotowani także na takie sytuacje - tłumaczył wiceminister Kraska.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum