Wątpliwości dotyczące raportowania: czy dobrze liczymy testy i zakażenia koronawirusem?

Autor: Daniel Kuropaś/Rynek Zdrowia • • 19 listopada 2020 06:00

Zmiana przepisów dotyczących raportowania zakażeń na podstawie tzw. testów komercyjnych wywołała spore zamieszanie i stała się źródłem spekulacji wokół intencji Ministerstwa Zdrowia. Do tego dochodzą informacje o dużej różnicy między liczbami zakażonych podawanymi przez MZ a tymi pochodzącymi z sanepidów.

Wątpliwości dotyczące raportowania: czy dobrze liczymy testy i zakażenia koronawirusem?
Liczba testów i statystyka zakażeń koronawirusem wzbudza wiele kontrowersji; FOT. Shutterstock; zdjęcie ilustracyjne

16 listopada br. 19-letni Michał Rogalski, twórca bazy danych o epidemii koronawirusa w Polsce poinformował, że różnica pomiędzy sumą potwierdzonych przypadków w woj. mazowieckim według danych MZ a liczbami podawanymi przez PSSE wzrosła już do 14,2 tys. Z kolei na łączach pomiędzy Śląskiem a ministerstwem „zgubiło się” 4 tys. zakażonych.

Minister Adam Niedzielski przyznał w rozmowie opublikowanej w „DGP”, że rzeczywiście powstał jakiś błąd na linii stacji powiatowych z wojewódzkimi na Mazowszu i Śląsku. Jego zdaniem przy takim natłoku pracy błędy się zdarzają, ale najczęściej są one korygowane, zanim ten fakt ujrzy światło dzienne. „Zleciłem już ministrowi Jarosławowi Pinkasowi pilne przeanalizowanie danych z raportów stacji powiatowych i wojewódzkich na Śląsku i Mazowszu. Główny inspektor sanitarny ma wkrótce przedstawić pełne wyjaśnienie. Jeżeli powstał gdzieś błąd, to oczekuję jego korekty” - stwierdził.

Natomiast wcześniej duże wątpliwości wzbudziły zmiany przepisów dot. raportowania testów wykonywanych prywatnie. Efektem były nawet podejrzenia o manipulację danymi przez ministerstwo.

Błyskawiczna legislacja
Wszystko zaczęło się od wprowadzenia 9 października 2020 r. - rozporządzeniem Rady Ministrów ws. ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii - obowiązku przekazywania w postaci elektronicznej informacji  o liczbie wykonanych testów opłaconych ze środków prywatnych.

Natomiast nie było w tym rządowym dokumencie obowiązku przekazywania pozytywnych wyników testów. Rezultatem mogła być większa liczba zgłoszonych testów oraz mniejsza od rzeczywistej liczba zakażeń. - Ten zapis obowiązywał bardzo krótko. W tamtym terminie laboratoria nawet nie zdążyły się zorganizować - zaznaczyła Alina Niewiadomska, prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych.

Na mocy bowiem kolejnego tzw. rozporządzenia covidowego Rady Ministrów z 23 października br. wprowadzono zasadę, że każde laboratorium wykonujące komercyjnie testy na obecność SARS-CoV-2 ma od 5 listopada obowiązek przekazywać informacje o osobie zakażonej i pozytywnym wyniku testu do systemu EWP. Jak argumentuje resort, ułatwi to m.in. w objęcie obowiązkową izolacją domową oraz uzyskanie wynagrodzenia lub zasiłku chorobowego bez potrzeby uzyskania e-zwolnienia przez pacjenta.

Więcej pozytywnych wyników niż wykonanych testów?
Nie jest jednak tak, jak donosiły niektóre media, że dotąd laboratoria nie musiały raportować do ministerstwa o przypadkach zakażeń, jeśli chorzy robili sobie test prywatnie. - Testy komercyjne były raportowane wcześniej na podstawie art. 29  ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi - poinformował nas Jarosław Rybarczyk z Biura Komunikacji MZ.

Jak wyjaśnia resort, chodzi o to, żeby ułatwić proces przekazywania informacji o dodatnim wyniku testu organom inspekcji sanitarnej. Dlatego każde laboratorium wykonujące diagnostykę zakażenia wirusem SARS-CoV-2 ma odtąd obowiązek wprowadzić taki wynik testu komercyjnego do odpowiedniego systemu informatycznego (systemu EWP).

Problem w tym, że na podstawie nowych przepisów laboratoria nie muszą sprawozdawać wszystkich wykonanych testów komercyjnych, a tylko dodatnie. Jakie mogą być tego konsekwencje? Teoretycznie może być tak, że odnotujemy więcej pozytywnych wyników testów niż wszystkich wykonanych na obecność koronawirusa. Co na to specjaliści?

Chwiejna statystyka, czyli umykają nam negatywne wyniki
Prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych, Alina Niewiadomska tłumaczy wszystkie te zawiłości. - Jeżeli mówimy o testach wykonywanych komercyjnie, laboratoria są zobowiązane od 2008 roku zgodnie z ustawą o chorobach zakaźnych sprawozdawać wszystkie wyniki dodatnie dla patogenów opisanych w załączniku do tej ustawy, czyli WZW i m.in. SARS. Do 5 listopada na laboratorium spoczywał obowiązek, żeby zgłosić wynik dodatni do sanepidu - przypomniała.

Ale ministerstwo nie informowało, że komercyjne testy sprawozdawane jako dodatnie do sanepidu znajdowały się w ogólnej puli zakażeń. W związku z tym nie było wiadomo, czy ten obowiązek faktycznie jest realizowany i czy sanepidy prawidłowo podają liczby z komercyjnych testów do danych publikowanych codziennie przez resort zdrowia.

W rezultacie zdecydowano, że od 5 listopada laboratoria wykonujące komercyjne testy w kierunku SARS-CoV-2 muszą sprawozdawać w systemie EWP. - Ale zgodnie z rozporządzeniem powinny raportować wyniki dodatnie. Zatem laboratoria w ocenie i interpretacji rozporządzenia z 23 października br. nie mają w ogóle obowiązku podać, ile łącznie wykonali badań komercyjnych, czyli umyka nam ta liczba negatywnych testów - stwierdziła prezes Niewiadomska.

Konsekwencją może być więc zawyżanie procentu wyników pozytywnych do wszystkich wykonanych w systemie EWP, bo nie wynika bezpośrednio z aktów prawnych, żeby testy komercyjne były sprawozdawane w całości. Jak wyjaśnia prezes KRDL, tzw. laboratoria covidowe, które są w systemie, sprawozdają wszystkie testy. U nich tego zaburzenia nie ma, natomiast po stronie tych prywatnych, indywidualnych czy sieciowych problem może być większy.

System jest, funkcjonalności brak
Problemem mogą być również kwestie techniczne. - Po pierwsze, o ile system EWP dla laboratoriów covidowych jest obowiązkiem, to podmioty komercyjne muszą wystąpić o tę aplikację - wskazała Alina Niewiadomska. Ministerstwo Zdrowia przypomniało w komunikacie o konieczności utworzenia przez laboratoria wykonujące testy komercyjnie konta w systemie EWP.

Tyle że laboratoria zgłaszały taki problem, iż EWP działa na zasadzie zlecenia i wyniku. Szpitalne laboratoria publiczne czy każde inne zarejestrowane laboratoria mają formę zleceniową (działającą jeszcze przez inny system, ICARD, prowadzony przez Instytut Kardiologii), więc sobie radziły, wykonując badania komercyjne. Wtedy w systemie EWP jest, oprócz badań na NFZ, zakładka dla badań komercyjnych,  gdzie można to wpisywać.

- Natomiast laboratoria prywatne miały problem z integracją tego systemu, bo nie było formy zlecenia. Próbowałam zgłębić ten temat wśród członków naszej izby i potrafią jedynie odpowiedzieć, że bałagan jest totalny i że mają problem - relacjonowała prezes Niewiadomska.

Wygląda na to, że po zadekretowaniu zmian prawnych od 5 listopada, w dużej mierze sporo trzeba było wdrażać na bieżąco, żeby system mógł w ogóle funkcjonować.

- Program EWP działał niezależnie i był przeznaczony do tej pory przede wszystkim do rozliczeń z NFZ, a nie do raportowania danych. Jeszcze wczoraj nie było tej funkcjonalności, nie dało się jeszcze wpisywać danych. Może już dzisiaj powstała - opisywał na początku listopada Jakub Swadźba, prezes zarządu sieci Diagnostyka Sp. z o.o.

- Nie wiem, czy w tej chwili MZ pracuje nad tym, żeby system EWP zbierał wszystkie dane i żeby tak ustawić system, aby komfort wpisywania był na tyle jasny i czytelny, aby nie sprawiał problemu. Bo jak coś sprawia problemy, to oczywiście ludzie będą tego unikać - dodała Alina Niewiadomska.

Zamieszanie i dublowanie obowiązków
Jak dodawał Jakub Swadźba, laboratoria chcą się wkrótce połączyć elektronicznie z EWP, żeby móc eksportować wszystkie wyniki centralnie z firmowej bazy danych.

Zaznaczył, że i tak będzie oznaczało to dużo więcej pracy  z powodu dublowania tego samego raportowania, ponieważ Diagnostyka już przekazuje dodatnie wyniki do sanepidów. - Dalej musimy to przesyłać do sanepidów, bo nas nie zwolniono z tego obowiązku i dodatkowo wpisać pozytywne wyniki z testów komercyjnych do EWP. Oprócz tego ogólne dane raportujemy do MZ bezpośrednio, ile dodatnich, ile ujemnych ze wszystkich laboratoriów – wskazał prezes Swadźba.

Czy zatem zdaniem prezesa Swadźby statystyki Ministerstwa Zdrowia będą w pewien sposób zaburzone po wprowadzeniu ostatnich zmian legislacyjnych?

- W mojej ocenie ministerstwo miało wszystkie te dane i nadal posiada. Nie wiem z czego w końcu rząd robi statystyki, ale nie zauważyłem jakichś głębszych patologii. Wczoraj w moich placówkach wykonano 11 tys. badań, z tego było ok. 45 proc. wyników pozytywnych, co raczej zgadza się z ogólnymi liczbami - ocenił prezes zarządu Diagnostyki Sp. z o.o.

Oczywiście nie można wykluczyć, że jakieś małe laboratorium nie raportuje, bo mu nie zależy, ale w ten sposób łamie przepisy. - Natomiast w mojej ocenie docelowo powinny być wszystkie wyniki wpisywane w EWP i w ogóle nie powinniśmy wysyłać danych do sanepidu, które sobie nie radzą w tej rzeczywistości i nie mają na to szans bez informatyzacji - konkludował prezes Swadźba.

Kto skontroluje raportowanie?
Prezes Alina Niewiadomska zwróciła uwagę na jeszcze jeden problem: brak jakiejkolwiek sankcji dla laboratoriów, które nie zaczną używać systemu EWP.

- Nie ma żadnego instrumentu, który by zmusił laboratoria do prawidłowego sprawozdawania. W przypadku laboratoriów wykonujących badania w systemie refundacyjnym NFZ, wiadomo, że jak źle sprawozdają, to nie dostaną pieniędzy z NFZ. Tutaj ten argument nie działa, więc te jednostki są głównie nastawione na to, żeby badanie wykonać i wydać wynik pacjentowi, a nie żeby się zastanawiać, że im system EWP nie działa - opisywała.

Owszem, minister zarządzi, żeby sprawozdawać, ale kto ma to sprawdzić i kto ma to wymagać? - Tu się chyba też trochę gubimy i ten poziom jest zaburzony, jeżeli mówimy o sprawdzaniu wykonalności tych zarządzeń i rozporządzeń: czy faktycznie wszystkie laboratoria się dostosowały do tego, o co wnosił minister zdrowia - podsumowała prezes KRDL.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum