W oczekiwaniu na zdrowotną konstytucję

Autor: Anna Kaczmarek/Rynek Zdrowia • • 25 sierpnia 2014 15:08

Obecnie brak Ustawy o zdrowiu publicznym traktowany jest przez wiele urzędów jako wymówka - nie robimy czegoś, bo nie ma Ustawy o zdrowiu publicznym... - mówi Rynkowi Zdrowia prof. Andrzej M. Fal, kierownik Katedry Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Alergologii CSK MSW w Warszawie. - Ustawa nałoży na urzędników szereg nowych obowiązków, a niemal nikt tego nie lubi i próbuje bronić się przed dodatkową pracą.

Rynek Zdrowia: - Dlaczego do tej pory nie mamy Ustawy o zdrowiu publicznym, o której specjaliści mówią wręcz, że to konstytucja zdrowotna?

Prof. Andrzej M. Fal: – Konstytucja zdrowotna to termin wylansowany medialnie, jednak trzeba zwrócić uwagę, że taki termin świadczy o tym jak bardzo skomplikowany jest to dokument. Dzisiaj nawet w środowiskach związanych z ochroną zdrowia, a nawet w komisjach sejmowych czy senackich dedykowanych zdrowiu wiele osób nie potrafi poprawnie odpowiedzieć na pytanie, co to jest zdrowie publiczne.

Wszyscy oczywiście odpowiedzą, że są to działania na rzecz zdrowia społeczeństwa. Jest to prawda. Jednak już holistyczność tych działań jest postrzegana przez niewielu. Wielu dyskutującym ostatnio „o poprawie” zdrowia publicznego umyka to, że działania powinny zaczynać się od edukacji zdrowotnej – co z definicji angażuje resort edukacji, że potem mamy resort zdrowia z innymi instytucjami jak Agencja Oceny Technologii Medycznych, Główny Inspektor Sanitarny, NFZ.

Wreszcie praktycznie na każdym etapie zaangażowane są inne instytucje i resorty: Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych itd.

- Czy jednak proces tworzenia tej ustawy nie jest zbyt powolny?
- Zawsze istnieje pokusa, żeby sporządzić taką ustawę, aby tylko była, a później nadbudowywać jej przepisy. Jednak proces legislacyjny jest żmudny i okazuje się często, że ustawy-prowizorki także z tego powodu, niestety, są bardzo trwałe.

Przypuśćmy, że w Ustawie o zdrowiu publicznym znajdzie się tylko ogólnikowy zapis o powołaniu Krajowej Rady Zdrowia Publicznego. Bez określenia kogo powołuje się do tej Rady, kiedy się spotyka, jak jest finansowana, jakie są jej kompetencje w stosunku do innych organów, w tym ministerstw. Trudno będzie jej działać.

Jeśli np. zleci jakieś działania ministrowi finansów, który zawsze ma silną pozycję w rządzie, a szefem Rady nie będzie premier lub jego pełnomocnik to można sobie wyobrazić, że minister finansów uzna, że ma pilniejsze sprawy do załatwienia niż wykonanie działań zleconych przez Radę. Przed takimi ewentualnościami zabezpieczają tylko bardzo szczegółowe zapisy ustawowe. Dlatego Ustawa o zdrowiu publicznym powinna być dokumentem niezwykle precyzyjnym i dopracowanym.

Ustawa taka nałoży na urzędników szereg nowych obowiązków, a niemal nikt tego nie lubi i próbuje bronić się przed dodatkową pracą. Idąc dalej - wejście Ustawy o zdrowiu publicznym spowoduje konieczność zmian w już obowiązujących ustawach…

Jednak muszę przyznać, że mimo niechętnego lub w najlepszym razie obojętnego podejścia wielu instytucji, resort zdrowia pracuje nad tą ustawą i szeregiem innych regulacji niezbędnych dla poprawy i nadzorowania systemu. Ostatnio zakończono prace nad mapami zabezpieczenia zdrowotnego, a jest to jeden z niezwykle ważnych elementów w całości  konstrukcji strategii zdrowia publicznego.

- Można już szacunkowo określić, kiedy Ustawa wejdzie w życie?
- Są plany i oczekiwania, żeby zaczęła obowiązywać od 1 stycznia 2016 r. Jest w tym duża logika ponieważ dokument ten będzie wspomagał m.in. realizację Narodowego Programu Zdrowia, którego kolejna edycja właśnie wtedy się rozpocznie. Trzymam kciuki, żeby zdążyć do tego czasu. Choć nie jest to najlepszy okres na prace nad tak trudną ustawą, bo jest to okres wyborczy.

- Co powinno znaleźć się w Ustawie o zdrowiu publicznym? Teraz kiedy ustawy jeszcze nie ma, bardzo często słyszymy, że rozwiąże ona niemal wszystkie problemy ochrony zdrowia i ureguluje to co w polskim systemie uregulowane nie jest.

- Niestety, obecnie brak tej Ustawy traktowany jest przez wiele urzędów jako wymówka - nie robimy czegoś, bo nie ma Ustawy o zdrowiu publicznym. Jeśli chodzi o jej zawartość, to na pewno muszą być w niej zdefiniowani interesariusze. Jest to tak nowy przedmiot, jeśli chodzi o legislaturę, że trzeba to koniecznie zdefiniować. Nie można zapomnieć choćby o organizacjach pozarządowych czy o firmach, które działają w ramach biznesu świadomego społecznie i przeznaczają całkiem istotne kwoty, żeby wspomagać  edukacyjnie i zdrowotnie społeczności lokalne, a czasami działają bardziej globalnie. Są to środki i inne zasoby, których szkoda byłoby nie wykorzystywać wraz ze środkami publicznymi. Warto byłoby tworzyć efekt synergii działań.

Przykładowo we Wrocławiu istnieje Konsorcjum Zdrowia Publicznego, które tworzą: Wojewoda Dolnośląski, Marszałek woj. dolnośląskiego, Prezydent miasta Wrocław oraz JM Rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Od 10 lat przewodniczę temu konsorcjum. Większość programów dotyczących zdrowia publicznego jest uzgadnianych przez konsorcjantów.

Inną inicjatywą wrocławską jest doroczne forum KnowHealth, na którym oprócz kilkunastu wykładów tematycznych - wygłaszanych przez przedstawicieli Banku Światowego, ONZ, WHO, miasta Nowy Jork, uniwersytetów Harwarda i Yale - przyznajemy nagrody za programy zdrowotne tworzone wspólnie przez biznes i samorząd.

W ustawie o zdrowiu publicznym trzeba koniecznie określić też zadania zdrowia publicznego, ponieważ Ustawa nie zajmie się wszystkim. Od tworzenia odpowiedniej polityki zdrowotnej, poprzez tworzenie struktury, zarządzanie tą strukturą, nadzór nad wydatkowaniem pieniędzy publicznego płatnika na profilaktykę.

To ważne, bo obecnie pieniądze przeznaczane przez NFZ na profilaktykę są niewielkie, a do tego często źle wydawane. Ustawa powinna też nadzorować i koordynować istniejące już narodowe programy zdrowotne.

Cały wywiad - w najbliższym, wrześniowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia (nr 9/2014).

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum