W Polsce nie ma kto stwierdzać zgonu. Nowe przepisy znów z poślizgiem

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia13 grudnia 2022 15:30

Znowu głośno o problemach ze stwierdzaniem zgonu. Martwy człowiek leżał przez kilka godzin przy placu zabaw w parku w Bydgoszczy, w  Katowicach - przez ponad 7 godzin na dworcu. Policjanci nie mogli znaleźć lekarza, który oficjalnie potwierdziłby zgon. W Polsce tylko nieliczne gminy zatrudniają lekarzy koronerów. Rozpatrzenie przez Radę Ministrów projektu ustawy, która ureguluje tę kwestię, zostało przesunięte o dwa miesiące.

W Polsce nie ma kto stwierdzać zgonu. Nowe przepisy znów z poślizgiem
W Polsce nie ma kto stwierdzać zgonu. Nowe przepisy w tej sprawie znów z poślizgiem
  • Ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych regulująca stwierdzanie zgonu pochodzi z 1959 r. Do końca 2022 r. Rada Ministrów miała przyjąć projekt nowej ustawy. Termin został przesunięty o dwa miesiące
  • Obowiązujące dziś przepisy są przestarzałe i nie przystają do rzeczywistości - mówi Grażyna Cebula-Kubat, przewodnicząca OZZL
  • Projekt zakłada m.in. powołanie instytucji koronera, ale nakłada też na lekarzy POZ obowiązek stwierdzania zgonu w czasie do czterech godzin
  • Zdaniem Joanny Zabielskiej-Cieciuch z Porozumienia Zielonogórskiego takie obowiązki są niemożliwe do wykonania, bo lekarze POZ nie mogą wyjść z przychodni i zostawić kolejki pacjentów
  • Uprawnienia do stwierdzania zgonu uzyska kierownik zespołu ratownictwa medycznego. To rozwiązanie ma odciążyć lekarzy POZ

Stwierdzanie zgonu poza szpitalem. Kto ma to robić?

W Polsce postępowanie dotyczące stwierdzania zgonu reguluje ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych pochodząca jeszcze z 1959 r, której zapisy były wzorowane na rozwiązaniach przedwojennych. Zgodnie z nią w przypadku śmierci kartę zgonu powinien wystawiać lekarz leczący w ostatniej chorobie, który przez ostatnie 30 dni zajmował się pacjentem, czyli z reguły lekarz POZ. Często trudno to ustalić.

- Lekarze POZ odmawiają udziału w oględzinach zwłok a w konsekwencji stwierdzenia zgonu i trudno im się dziwić, bo są obciążeni innymi obowiązkami. Dlatego od dawna postulujemy, by powołać instytucję koronera. O tym problemie mówimy od co najmniej 10 lat. Obowiązujące dziś przepisy są przestarzałe i nie przystają do rzeczywistości - mówi Grażyna Cebula-Kubat, przewodnicząca Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Kwestie stwierdzania zgonu ma regulować nowa ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych. To już kolejny projekt. Został poddany konsultacjom i zmiał zostać przyjęty przez rząd do końca 2022 r. Termin został jednak przesunięty o dwa miesiące.

Jednym z wielu krytycznych problemów, jakie ma rozwiązać ustawa jest ten dotyczący znalezienia osoby odpowiedzialnej za stwierdzenie zgonu w przypadku zgonów poza szpitalem.

W projekcie zapisano, że celem wprowadzanych zmian w tym zakresie jest:

  • jednoznaczne określenie odpowiedzialności i zakresu czynności związanych ze stwierdzaniem i dokumentowaniem zgonów 
  • wprowadzenie instytucji lekarza koronera
  • wprowadzenie elektronicznej karty zgonu

Stwierdzanie zgonu przez lekarza PO do 4 godzin. Realne?

Lekarze rodzinni uważają, że wprowadzenie ustawy w takim kształcie jak zakłada to projekt, skomplikuje funkcjonowanie podstawowej opieki zdrowotnej. Wprowadza on obowiązek stwierdzania zgonu przez lekarzy POZ, gdy jest to pacjent danej przychodni i gdy zgłoszenie nastąpiło w godzinach pracy.

Koronerzy natomiast byliby wzywani do zgonów w miejscach publicznych, np. na ulicy oraz do zgonów o trudnych do ustalenia przyczynach. Według założeń koronerzy będą zatrudniani przez wojewodów w zależności od potrzeb w danym regionie. Mają być dostępni 24 godziny na dobę. Zatem takie przypadki, jak ten z Bydgoszczy czy Katowic nie miałyby już miejsca.

Nie oznacza to jednak - zdaniem lekarzy - że w pełni rozwiązany zostałby problem stwierdzania zgonów, do których doszło w domach. Rodziny osób zmarłych nieustannie skarżą się, że w takich sytuacjach oczekują na lekarza POZ wiele godzin.

Joanna Zabielska-Cieciuch, lekarz rodzinny z przychodni w Białymstoku, członek zarządu Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie, zwraca uwagę, że w projekcie ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych zawarty jest zapis, który nakłada na lekarzy POZ obowiązek stwierdzania zgonu w ciągu 4 godzin.

Jak mówi, lekarze w przychodni, którą prowadzi dość często otrzymują telefony z prośbą rodziny lub opiekunów o stwierdzenie zgonu i wypisanie karty zgonu. - Zwykle stwierdzenie zgonu zajmuje godzinę do dwóch. Natomiast, gdy okoliczności zgonu są niejasne i musimy wzywać prokuratora, to ta czynność może zająć nawet i 3 godziny - ocenia.

Gdzie są lekarze koronerzy?

W małej miejscowości, gdy w poradni przyjmuje 1-2 lekarzy, wyjazd do stwierdzenia zgonu komplikuje się.

- Trudno zostawić umówionych pacjentów i kazać im czekać. Z jednej strony twórcy ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych chcą nałożyć na nas obowiązek stwierdzania zgonu do 4. godzin od wezwania, a z drugiej strony ustawa o świadczeniach finansowanych ze środków publicznych i umowa z NFZ wymaga od nas świadczeń zgodnie z grafikiem i harmonogramem pacjentom, którzy się z nami umówili - mówi Joanna Zabielska-Cieciuch.

Według niej ustawa nie poprawi sytuacji, bo nakłada na lekarza POZ obowiązki, które są niemożliwe do wykonania. - Nie potrafię w jednej chwili realizować dwóch obowiązków - mówi lekarka.

Uważa, że do stwierdzania zgonów powinni być wzywani koronerzy. - Także część lekarzy mogłaby wykonywać funkcję koronera, ale poza godzinami pracy w przychodni - przekonuje.

O tym, jak lekarze rodzinni wyobrażają sobie takie rozwiązanie, mówił nam Tomasz Zieliński, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego.

- W dobie cyfryzacji można oczekiwać, że w praktyce byłby to system rozdzielania zadań, przywoływania koronerów działający w oparciu o aplikacje w telefonach posiadane przez lekarzy pełniących funkcję koronerów - wskazuje. Jak przekonywał, lekarze POZ mogliby być wzywani wówczas, gdy zalogują się do systemu i zgłoszą dostępność po godzinach przyjęć pacjentów.

Dokumentacja stwierdzania zgonu ma być prowadzona elektronicznie. - W związku z tym osoby, które pełniłyby funkcję koronerów trzeba wyposażyć w narzędzie do bezpiecznej transmisji danych. Można od razu wtedy przy zastosowaniu GPS oznaczyć lokalizację, trasę dojazdu, czy także w bezpieczny sposób przekazać dane do rodziny, która oczekuje na koronera - mówił Tomasz Zieliński.

Zgon stwierdzi także kierownik zespołu ratownictwa medycznego

Rozwiązaniem, które ma poprawić sytuację w zakresie stwierdzania zgonów jest też zapis, w projekcie ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych, nadający takie uprawnienia ratownikom medycznym. Uprawnienia do stwierdzania zgonu uzyska kierownik zespołu ratownictwa medycznego.

Ratownicy podchodzą do tego rozwiązania z dużym dystansem.

- Karetka wyjedzie natychmiast, na lekarza trzeba czekać. Obawiamy się czy nie dojdzie do nadużywania zespołów ratownictwa medycznego w sytuacjach, gdy my już nie będziemy w stanie w niczym pomóc, a będzie chodziło tylko i wyłącznie o wystawienie karty zgonu - rozważa Marcin Borowski, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych.

Ratownicy nie są zadowoleni z zapisów wprowadzonego do projektu ustawy rozwiązania także dlatego, że uprawnienia do stwierdzania zgonu, jakie otrzymują ograniczone są do systemu państwowego ratownictwa medycznego.

- Nadaje się nam uprawnienia do stwierdzania zgonu w zespole ratownictwa medycznego (ZRM), a jednocześnie dyskwalifikuje ratowników jako koronerów - mówi szef OZZRM, wskazując na dualizm prawa w tym zakresie.

Zaznacza: - Mogę stwierdzić zgon w ramach ZRM, ale nie mogę tej samej czynności wykonywać w ramach dodatkowej pracy, na zlecenie organu administracji.

Kiedy przyjęcie projektu ustawy?

Jak zauważa, ratownicy medyczni są przygotowani w zakresie umiejętności. Obecnie, odstępując od wykonywania medycznych czynności ratunkowych mają możliwość potwierdzenia, że doszło do śmierci pacjenta wykonując zapis ekg.

- Aktualnie takim postępowaniem się posiłkujemy, żeby potwierdzić rozpoznanie i dopiero wtedy podejmujemy decyzję o uznaniu kogoś za osobę definitywnie zmarłą - wyjaśnia.

Jak tłumaczy Marcin Borowski, ratownicy medyczni obecnie mają pełnię kompetencji by rozpoznać zgon, natomiast nie mogą wypisać odpowiednich dokumentów. - Różnica pomiędzy rozpoznaniem zgonu a stwierdzeniem zgonu jest taka, że zgon rozpoznaje się po objawach, natomiast stwierdzenie zgonu jest czynnością administracyjną i polega na wystawieniu karty zgonu - zaznacza.

Planowany termin przyjęcia projektu ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych przez Radę Ministrów określono na IV kwartał 2022 r. uległ przesunięciu.

- Projekt zgodnie z obecnymi założeniami trafi pod obrady Rady Ministrów w ciągu najbliższych 2 miesięcy. Jest na etapie uzgodnień międzyresortowych, podczas których wszystkie zasadnicze kwestie zostały rozstrzygnięte, a obecnie trwają prace legislacyjne przed skierowaniem projektu do rozpoznania przez Stały Komitet Rady Ministrów i następnie Radę Ministrów - stwierdza Wojciech Labuda, pełnomocnik premiera ds. reformy regulacji administracyjnych związanych z ruchem naturalnym ludności, który nadzoruje prace nad projektem.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum