W Łodzi skutecznie prowadzą "wojnę z dopalaczami"

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 11 lipca 2017 14:44

O ok. 40 proc. zmalała liczba zatruć dopalaczami w Łodzi w porównaniu do ubiegłego roku. Zdaniem władz miasta to m.in. efekt zlikwidowania wszystkich stacjonarnych sklepów sprzedających substancje psychoaktywne.

W Łodzi skutecznie prowadzą "wojnę z dopalaczami"
Fot. archiwum

- Dwa lata temu miasto rozpoczęło wojnę z dopalaczami. To wojna, którą prowadzimy na różnych frontach. Magistrat bardzo skutecznie i kreatywnie walczy z tym zjawiskiem. Pojawiły się m.in. remonty chodników przed stacjonarnymi sklepami z dopalaczami oraz wielomilionowe pozwy sądowe do właścicieli lokali, w których mieściły się punkty sprzedaży. To także kampania edukacyjna o skutkach zażywania dopalaczy - powiedział podczas wtorkowej (11 lipca) konferencji prasowej wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi Paweł Bliźniuk.

Zorganizowano ją przed ostatnim zlikwidowanym w Łodzi stacjonarnym sklepem sprzedającym tzw. środki zastępcze oraz substancje psychoaktywne. W sumie na terenie miasta udało się zamknąć kilkanaście podobnych punktów sprzedaży, które często powstawały w tych samych miejscach.

Jak zaznaczył Bliźniuk, efektem walki ze zjawiskiem jest zmniejszenie liczby odnotowanych przypadków ostrych zatruć dopalaczami. Według przedstawionych przez magistrat danych w tym roku, do 5 lipca, do Zakładu Toksykologii Instytut Medycyny Pracy w Łodzi trafiło 295 pacjentów po użyciu środków psychoaktywnych. To - jak wskazano - ok. 40 procent mniej w porównaniu do analogicznego okresu sprzed roku.

- Po raz pierwszy od dwóch lat zauważamy spadek tego typu zatruć. Jeśli obecna dynamika utrzyma się do końca roku, to w porównaniu do całego 2016 r. zanotujemy spadek o ok. 30 proc. i ponad 20 proc. w stosunku do 2015 r. To lata, w których te zjawiska były najbardziej nasilone - poinformował Szymon Kostrzewski, p.o. zastępcy dyrektora Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych UMŁ.

W 2016 r. Zakład Toksykologii IMP w Łodzi odnotował w sumie 894 przypadków zatruć dopalaczami, w 2015 r. - 757, w 2014 r. - 495, a w 2013 - 234.

Bliźniuk zwrócił uwagę, że zlikwidowanie stacjonarnych sklepów, w których była prowadzona sprzedaż środków psychoaktywnych nie oznacza rozwiązania problemu. Podkreślił, że dopalacze sprzedawane są obecnie przez sieć dilerską na ulicach oraz w internecie. Dlatego - jak podkreślił - potrzebne są zmiany w prawie, które obecnie nie nadąża za zmieniającymi się składem niebezpiecznych dla zdrowia substancji.

Projekt nowej ustawy "antydopalaczowej" opracowano w łódzkim magistracie. Zakładał on m.in., że dopalacze powinny być penalizowanie tak samo, jak narkotyki, a dotychczasowe kary administracyjne zastąpiono odpowiednimi sankcjami karnymi.

Obecna na konferencji poseł PO Małgorzata Niemczyk powiedziała, że na tej podstawie powstał projekt ustawy, którą PO skierowała do Marszałka Sejmu. - W ustawie znalazły się przepisy karne, które zastąpiły obecnie obowiązujące kary administracyjne. Za wytwarzanie, przewożenie, sprzedawanie, podawanie, czy posiadanie dopalaczy będzie groziła kara więzienia. To silne narzędzie, podobne do walki z narkotykami. Mam nadzieję, że to pomoże nam zrobić porządek z tym niecnym procederem w całej Polsce - wyjaśniła.

Niemczyk liczy, że propozycja nowych przepisów w tym zakresie zyska poparcie "ponad podziałami politycznymi" i nowa ustawa zostanie poddana pod głosowanie przed wakacyjną przerwą w Sejmie.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum