W. Brytania: nie ma potrzeby odwoływania imprez masowych, zamykania szkół czy miast

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 10 marca 2020 19:13

Szczyt zachorowań na koronawirusa w Wielkiej Brytanii spodziewany jest w ciągu najbliższych 10-14 dni - oświadczyła we wtorek (10 marca) zastępczyni naczelnego lekarza Anglii Jenny Harries. Broniła ona jednocześnie decyzji rządu o tym, by na razie nie odwoływać imprez masowych.

Fot. Archiwum

We wtorek po południu brytyjskie władze medycznie poinformowały o szóstym zgodnie spowodowanym przez koronawirusa, a także o tym, że liczba potwierdzonych przypadków wzrosła do 373.

Rosnąca z każdym dniem liczba nowych zakażeń powoduje, że coraz częściej w Wielkiej Brytanii stawiane są pytania, czy rząd Borisa Johnsona obrał dobrą taktykę walki z epidemią. Jak podkreślał w poniedziałek Johnson, Wielka Brytania cały czas znajduje się w pierwszej fazie walki, co oznacza, że nadal główne wysiłki skupiane są na powstrzymaniu epidemii, a nie jej opóźnianiu, co przewidziane jest w drugiej fazie. Przekonywał też, że na razie zdaniem naukowców, nie ma potrzeby odwoływania imprez masowych, zamykania szkół czy tym bardziej zamykania miast.

Z jednej strony liczba nowych zakażeń zwiększa się w ostatnich dniach o ok. 50 dziennie, ale wciąż jest kilkunastokrotnie mniejsza niż we Włoszech i kilkukrotnie mniejsza niż w pozostałych dużych państwach Europy Zachodniej - we Francji, Niemczech i Hiszpanii. Jest porównywalna natomiast z takimi krajami jak Szwajcaria, Holandia, Szwecja czy Belgia, które mają kilka razy mniejszą populację.

- Obecnie mamy tu stosunkowo niewiele przypadków, dlatego wciąż jesteśmy w fazie powstrzymywania - mówiła Harries w rozmowie ze stacją Sky News, choć dodała, że szczyt zachorowań w Wielkiej Brytanii dopiero nastąpi. - W ciągu 10 do 14 dni będziemy prawdopodobnie doradzać osobom mającym objawy, aby poddały się samodzielnej izolacji i spodziewamy się, że początek szczytu (przypadków koronawirusa) nastąpi w tym okresie - powiedziała.

Harries zauważyła też, że odwoływanie dużych imprez plenerowych, takich jak mecze piłki nożnej, niekoniecznie ma uzasadnienie naukowe. - Wirus nie przetrwa bardzo długo na zewnątrz. Wiele imprez, zwłaszcza plenerowych, jest stosunkowo bezpiecznych - przekonywała.

Zapewniła też, że brytyjska służba zdrowia jest przygotowana do zmierzenia się z epidemią, nawet jeśli przybierze ona na sile. - Oczywiście będziemy mieli znaczącą liczbę przypadków, taką, do której kraj nie jest przyzwyczajony. Jest to coś, do nadejścia czego jesteśmy szkoleni zawodowo, choć prawie nigdy w życiu zawodowym się to nie zdarza - powiedziała.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum