Upaństwowienie ratownictwa medycznego ponownie do komisji, ale wiceminister nie ma wątpliwości

Autor: PAP, PW/Rynek Zdrowia • • 22 marca 2018 16:46

Rządowy projekt nowelizacji ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym, który zakłada upaństwowienie tego systemu, został w czwartek (22 marca) ponownie skierowany do komisji zdrowia. Podczas drugiego czytania poprawki zgłosiła Platforma Obywatelska.

Fot. PTWP

Wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko podkreślała, że rozwiązania zawarte w projekcie - m.in. upaństwowienie systemu ratownictwa medycznego - są korzystne dla pacjentów.

Posłanka PiS Anna Czech zaznaczyła, że projekt zmniejsza liczbę dyspozytorni medycznych. Oceniła, że tworzenie wielostanowiskowych dyspozytorni poprawi zarządzanie zespołami ratownictwa i przyniesie skrócenie mediany czasu dojazdu zespołów ratownictwa na miejsce zdarzenia oraz lepsze ich wykorzystanie.

Klub PO złożył do projektu poprawki. Poseł Rajmund Miller zapowiedział, że jeśli nie zostaną przyjęte, PO będzie głosowała przeciw. Miller ocenił, że zmiany zaproponowane w noweli idą "w dobrym kierunku". - Ustawa zawiera jednak przepisy, z którymi nie możemy się zgodzić. Przepisy, które są przedstawione z nieprawdziwymi uzasadnieniami. To jest artykuł, który mówi o upublicznieniu ratownictwa medycznego - powiedział.

Wiceminister: pogotowie powinno być państwowe
Miller dodał, że w uzasadnieniu projektu resort zdrowia nie przewiduje kosztów, jakie może ponieść Polska w związku z zaskarżeniem tego artykułu przez Danię. - Ponieważ jeden z podmiotów, który wykonuje usługi dla Państwowego Ratownictwa Medycznego, jest firmą z Danii - powiedział.

Inni posłowie mówiąc o zmianach w systemie ratownictwa medycznego twierdzili, że dochodzi wręcz do jego "nacjonalizacji", gdyż nie będą w nim mogły znajdować się podmioty prywatne. Wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko odpowiadając powiedziała, że "jeśli dobrze rozumiemy słowo nacjonalizacja, to nikt nie powinien go używać ponieważ oznacza ono zupełnie inną sytuację".

Dodała, że rozwiązania dotyczące systemu ratownictwa medycznego w Unii Europejskiej są różnorodne. - Unia dopuszcza takie rozwiązania jakie są korzystne dla mieszkańców konkretnego kraju. Mamy przykłady krajów skandynawskich, gdzie służby ratownicze są służbami państwowymi, mamy też systemy ratownictwa w niektórych krajach unii oparte na organizacjach pozarządowych bądź też na systemach prywatnych - mówiła wiceminister.

Argumentem przemawiającym za upaństwowieniem systemu jest, jak mówiła, m.in. ścisła współpraca z innymi służbami ratowniczymi, np. strażą pożarną i policją. - Nikt nie kwestionuje tego, że te służby powinny być państwowe - wskazała.

Kosztów nie będzie?
Odpowiadając na wątpliwości dotyczące kosztów i odszkodowań jakie państwo może ponieść na skutek roszczeń zmuszonej do wycofania się z rynku firmy zagranicznej, której karetki obsługują system ratownictwa medycznego, wiceminister Szczurek-Żelazko przekonywała, że nie podziela takich obaw.

- Wszystkie umowy wygasają 30 czerwca 2018 roku (ustawa przedłuża ten termin do końca 2018 r. - red.). Gdybyśmy pozostawili taki sam stan prawny, odbywałyby się konkursy i żaden podmiot ani niepubliczny ani prywatny nie miałby gwarancji, że taką umowę podpisze. Dlatego należy domniemywać, że nie ma przesłanki aby dochodzić z tego tytułu jakichkolwiek kosztów czy odszkodowań - odpowiedziała wiceminister.

Jak powiedziała strona polska i duńska wymieniły noty stanowiące porozumienie między rządami o zmianie i zakończeniu obowiązywania umowy między rządem Rzeczpospolitej Polskiej, a rządem Królestwa Danii ws. popierania i wzajemnej ochrony inwestycji z 90 roku. Ustawa ratyfikacyjna ze strony polskiej został uchwalona 8 lutego 2018 r. i jest przekazana do senatu.

- Myślę, że rozwiane zostały wszelkie wątpliwości związane z kosztami, które miałyby się pojawić w wyniku zakończenia współpracy - stwierdziła wiceminister Szczurek-Żelazko.

 Nowoczesna pozytywnie ocenia rządowy projekt noweli, ale jego poparcie uzależnia od przyjęcia złożonych przez PO poprawek. - Zapisy noweli z jednej strony budzą nadzieje zespołów medycznych, a z drugiej - wątpliwości ministra spraw zagranicznych co do zgodności z prawem unijnym - powiedział poseł Radosław Lubczyk.

- Minister spraw zagranicznych ostatecznie wyraził pozytywną opinię dotyczącą zgodności projektu ustawy z prawem unijnym - odpowiedziała wiceminister.

To rząd bierze odpowiedzialność za system
Poparcie projektu zapowiada klub Kukiz'15. - Mimo pewnej wątpliwości dotyczącej kwestii etycznej, a także prawnej wyrzucania z systemu podmiotu, który poczynił poważne inwestycje, wzięcie przez rząd stuprocentowej odpowiedzialności za ratownictwo medyczne wydaje się krokiem w dobrą stronę i klub poselski Kukiz'15 poprze tę ustawę - powiedział poseł Paweł Skutecki.

Poseł Kazimierz Kotowski w imieniu klubu PSL-UED pozytywnie ocenił to, że rząd bierze odpowiedzialność za funkcjonowanie systemu ratownictwa. - Niemniej jednak w pewnej części podzielam uwagi dotyczące kwestii upublicznienia. Chodzi o to, by wyjaśnić wątpliwości i mieć pewność, że przyjmiemy zapisy, które nie będą kolidować z innymi aktami prawnymi - dodał.

Zgodnie z projektem, umowy na wykonywanie zadań zespołów ratownictwa medycznego (karetek z obsadą) będą powierzane wyłącznie podmiotom leczniczym w formie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej, jednostek budżetowych oraz spółek kapitałowych z co najmniej większościowym udziałem Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego. Umowy, jakie prywatne firmy zawarły z NFZ na ratownictwo medyczne, zakończą się 31 grudnia 2018 r.

Zmiany dotyczą też dyspozytorni i ratowników
Jak wyjaśniała w odpowiedzi na pytani posłów wiceminister Szczurek-Żelazko, ustawa ma też określić standardy kształcenia przedyplomowego i podyplomowego.

- To jest szczególnie istotne w przypadku ratowników medycznych, gdyż istnieje pewna dowolność w kształceniu i jest to zawód, który nie ma standardu kształcenia, tak jak jest w przypadku lekarzy czy pielęgniarek. Będzie wystandaryzowane szkolenie podyplomowe - zapowiedziała. Dodała, że szkolenia będą bezpłatne; aktualnie ratownicy muszą za nie płacić.

Wiceminister potwierdziła, że dyspozytorzy medyczni, kiedy staną się pracownikami wojewody będą beneficjentami dodatkowych wynagrodzeń. - Będzie im wypłacany dodatek stażowy, wzrost wynagrodzeń wynikający ze wskaźników inflacji, "trzynastaka", czyli te wszystkie przywileje, które dotyczą pracowników zatrudnionych w administracji publicznej - stwierdziła Szczurek-Żelazko.

Obowiązująca aktualnie regulacja dotycząca systemu ratownictwa weszła w życie w styczniu 2007 r. Planowane zmiany - jak wyjaśnia MZ - wynikają z analizy funkcjonowania systemu PRM i dotyczą także dyspozytorni medycznych.

W ciągu ostatnich sześciu lat liczbę dyspozytorni medycznych zredukowano z 338 w 2011 r. do 42 na początku ostatniego kwartału 2017 r. Od 1 stycznia 2028 r. na każde województwo ma przypadać jedna dyspozytornia medyczna (z wyjątkiem województw śląskiego i mazowieckiego, gdzie przewiduje się po dwie dyspozytornie).

Projekt powiększa też katalog osób, którym będzie przysługiwała ochrona przewidziana dla funkcjonariuszy publicznych o udzielających pomocy medycznej w szpitalnym oddziale ratunkowym, dyspozytorów medycznych oraz wojewódzkich koordynatorów ratownictwa medycznego. Ma to, jak uzasadnia MZ, zapobiegać sytuacjom, gdy osoby wzywające karetkę lub pacjenci szpitalnych oddziałów ratunkowych i osoby im towarzyszące bezkarnie znieważają, grożą albo fizycznie atakują personel medyczny. Dzisiaj status funkcjonariusza publicznego mają osoby, które udzielają pierwszej pomocy, kwalifikowanej pierwszej pomocy oraz podejmują medyczne czynności ratunkowe.

PAP - Olga Zakolska, Katarzyna Lechowicz-Dyl, Krzysztof Markowski

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum