USA: koronawirus w 50 stanach, ponad 100 ofiar śmiertelnych. W Nowym Jorku zakaz opuszczania domów?

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 18 marca 2020 12:11

We wtorek (17 marca) w Wirginii Zachodniej (USA) potwierdzono pierwszy przypadek zakażenia COVID-19. Oznacza to, że koronawirus dotarł już do wszystkich 50 amerykańskich stanów. Łącznie w USA zmarło już ponad 100 zakażonych. Burmistrz Nowego Jorku zaapelował do mieszkańców, aby przygotowali się na zakaz opuszczania domów.

Koronawirus dotarł już do wszystkich 50 amerykańskich stanów Fot. Archiwum

Ulice amerykańskich miast są opustoszałe; w wielkich aglomeracjach ruch odbywa się płynnie, nawet w godzinach szczytu. W wielu stanach zamknięte są szkoły, urzędy, restauracje oraz bary. Znaczna część instytucji pracuje zdalnie. Coraz więcej firm zmuszonych jest jednak do zawieszenia swojej działalności. Zwalnianych jest wielu pracowników.

Z powodu pandemii koronawirusa Statua Wolności w Nowym Jorku, symbol USA, jest od poniedziałku zamknięta dla zwiedzających. Nieczynne są również: Pomnik Waszyngtona w stolicy kraju, wyspa Alcatraz ze słynnym nieczynnym więzieniem w Zatoce San Francisco oraz Disneyland.

We wtorek gubernator Nevady, Steve Sisolak, zarządził zamknięcie kasyn. Dotyczyć to będzie również obiektów w Las Vegas, mieście-symbolu dla lubiących hazard. Otwarty jest natomiast Park Narodowy Wielkiego Kanionu. Obsługujące go firmy turystyczne zawiesiły jednak działalność.

Według ostatnich danych w Stanach Zjednoczonych koronawirus zaatakował ponad 5 tys. osób; zmarło co najmniej 100.

Największe ogniska zakażeń w USA znajdują się w stanach Waszyngton i Nowy Jork oraz w Kalifornii. Ostatnim stanem, w którym nie wykryto koronawirusa była Wirginia Zachodnia - we wtorek poinformowano o przypadku COVID-19 również tam.

Konieczność zahamowania szybkiego rozprzestrzeniania koronawirusa w Nowym Jorku sprawiła, że burmistrz Bill de Blasio ostrzegł we wtorek (17 marca) przed koniecznością wprowadzenia zakazu wychodzenia z domów. W mieście potwierdzono wieczorem 814 przypadków SARS-Cov-2.

O tempie w jakim rośnie zagrożenie w Nowym Jorku świadczy fakt, że jeszcze rano we wtorek władze informowały o 644 przypadkach wirusa. Decyzja w sprawie zakazu opuszczania domów miałaby zapaść w ciągu 48 godzin.

Najbardziej dotknięty koronawirusem jest Manhattan z 277 przypadkami. Na kolejnych miejscach burmistrz wymienił dzielnice: Queens (248), gdzie obecnie mieszka prawdopodobnie najwięcej Polaków, Brooklyn (157), Bronx (96) oraz Staten Island (36). W sumie 124 osoby są hospitalizowane, a siedem zmarło.

Powołując się na opinie przedstawicieli lokalnych władz, burmistrz przewidywał, że w przyszłym tygodniu będą tysiące potwierdzonych przypadków zakażeń. Mówił o potrzebie zmobilizowania i powrotu do pracy tysięcy emerytowanych pracowników służby zdrowia, a także zwiększenia liczby łóżek szpitalnych.

De Blasio porównywał COVID-19 do pandemii grypy z 1918 roku. Zapadła na nią jedna trzecia światowej populacji i zmarło około 50 milionów ludzi. Miała też wpływ na wielki kryzys gospodarczy.

- Jeśli chodzi o zakłócenia gospodarcze, myślę, że uczciwie jest powiedzieć, że obecna pandemia szybko przewyższy wszystko, co widzieliśmy podczas Wielkiej Recesji, a jedynym miernikiem lub jedynym porównaniem, będzie Wielki Kryzys - powiedział. Jak dodał rząd federalny będzie musiał zapewnić bezpośrednie wsparcie finansowe na szeroką skalę.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski - PAP

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum