To epidemia wstrzymała prace nad projektem ustawy o zawodzie ratownika medycznego?

Autor: WOK/Rynek Zdrowia • • 20 listopada 2020 06:00

Starania ratowników medycznych o powołanie własnej izby zawodowej i przyjęcie odrębnych przepisów regulujących wykonywanie tej profesji trwają od kilkunastu lat. Podejść legislacyjnych w tym zakresie było kilka. W grudniu 2019 r. projekt stosownej ustawy trafił już nawet do konsultacji publicznych. I na tym etapie tkwi do dzisiaj.

To epidemia wstrzymała prace nad projektem ustawy o zawodzie ratownika medycznego?
Ratownicy medyczni od 14 lat walczą o swój samorząd zawodowy; FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

Przypomnijmy, że postulat powołania samorządu zawodowego zgłaszany jest przez środowisko ratowników medycznych praktycznie od wejścia w życie ustawy z 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Wydawało się, że koniec ubiegłego roku będzie dla tej batalii przełomowy. Resort zdrowia przekazał wtedy do konsultacji publicznych projekt ustawy o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych.

Jednak od tego czasu wokół tej regulacji zapadła głucha cisza. Być może powodem była epidemia koronawirusa. Kiedy więc rządzący obwieścili, że patogen jest w odwrocie, Polskie Towarzystwo Ratowników Medycznych postanowiło zawalczyć o wznowienie prac nad projektem ustawy. W sierpniu br. PTRM interweniowało w tej sprawie u Rzecznika Praw Obywatelskich.

RPO wyraża swoje zaniepokojenie
Efektem tych zabiegów było pismo Macieja Taborowskiego, zastępcy Rzecznika Praw Obywatelskich skierowane 13 października do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.

„Na spotkaniu w dniu 3 sierpnia 2020 r. Prezes Głównego Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych przekazał mi obawę, iż prace nad projektem zostały wstrzymane (od 9 grudnia 2019 r. projekt jest na etapie konsultacji publicznych). Powyższe wzbudziło moje zaniepokojenie. Projekt ten miał bowiem na celu wprowadzenie do systemu prawnego przepisów, które w sposób kompleksowy regulowałyby wykonywanie zawodu ratownika medycznego oraz spowodowałyby stworzenie ram prawnych dla działania samorządu ratowników medycznych i zasad odpowiedzialności tej grupy zawodowej” - czytamy w piśmie zastępcy RPO.

Maciej Taborowski przypomina ponadto, że „ratownicy medyczni, od dnia rozpoczęcia pracy zespołów podstawowych w 2007 r., nie doczekali się odpowiednich regulacji prawnych. Brak stosownych rozwiązań, niejasna interpretacja istniejących przepisów może zagrażać życiu i zdrowiu pacjentów i negatywnie wpływać na jakość udzielanej pomocy. Obecnie, ratownicy medyczni są jedyną grupą zawodową z grona podstawowych zawodów medycznych, która nie posiada swojego samorządu”.

Zastępca RPO podkreślił, że „zgadza się ze stanowiskiem projektodawcy, iż zawód ratownika medycznego jest zawodem zaufania publicznego. W świetle art. 17 ust. 1 Konstytucji daje to ustawodawcy prawo do utworzenia samorządu zawodowego zrzeszającego ratowników medycznych”. Poprosił też Ministra Zdrowia o „poinformowanie o planowanym harmonogramie dalszego procedowania projektu ustawy o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych”.

Resortowa gra na czas i opór lobby lekarskiego?
W poniedziałek (16 listopada) wysłaliśmy do MZ krótkie pytanie: kiedy można spodziewać się wznowienia prac nad projektem tej ustawy? Odpowiedzi na razie nie otrzymaliśmy.

Skąd ta rezerwa resortu? - Odnoszę wrażenie, że Ministerstwo Zdrowia jedynie pozoruje prace nad ustawą o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych, gra na zwłokę. Skutek jest taki, że od jesieni ubiegłego roku trwa praktycznie stan zamrożenia jakichkolwiek działań legislacyjnych w tej materii. I nie uważam, aby jedynym tego powodem była epidemia koronawirusa - wskazuje w rozmowie z Rynkiem Zdrowia dr Jarosław Madowicz, prezes Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych, wiceprezes zarządu i dyrektor ds. medycznych Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego Megrez Sp. z o.o. w Tychach.

Jego zdaniem wiele wskazuje na to, że wciąż brakuje "woli politycznej", aby m.in. powstał samorząd zawodowy ratowników medycznych. - Wydaje się, że nie bez znaczenia jest także opór lobby lekarskiego czy też profesorskiego wobec wprowadzenia takiej ustawy. Myślę, że w tym kontekście można jeszcze rozważyć koncepcję przyłączenia ratowników medycznych do izb lekarskich - powiedział nam prezes PTRM.

Dlaczego taka ustawa jest potrzebna
Dr Madowicz wymienia najważniejsze powody, dla których powinien powstać samorząd zawodowy ratowników medycznych i ustawa regulująca wykonywanie tej profesji. - Jest ich naprawdę sporo. Po pierwsze, należy usystematyzować sposób określania liczby osób wykonujących w Polsce ten zawód. Po drugie, w systemie jest nam bardzo potrzebny nadzór nad wykonywaniem zawodu ratownika medycznego - wylicza.

I dodaje: - Polskie Towarzystwa Ratowników Medycznych otrzymuje w ciągu roku kilkanaście, mniej lub bardziej uzasadnionych zgłoszeń przypadków naruszenia przez ratowników np. zasad etyki, dobrych obyczajów, różnych wartości czy też wypowiadania się przez nich w sposób niezgodny ze sztuką i wiedzą medyczną. Niestety, jako stowarzyszenie mamy w takich sytuacjach związane ręce. Nie możemy w żaden sposób formalnie zareagować i podejmować działań weryfikujących zasadność takich sygnałów. Dlatego, na wzór samorządów innych zawodów medycznych, powinniśmy mieć rzeczników odpowiedzialności zawodowej.

Prezes PTRM zwraca też uwagę, że nieuregulowana pozostaje kwestia merytorycznego nadzoru nad tym zawodem, w postaci konsultanta krajowego i konsultantów wojewódzkich w tej dziedzinie ratownictwa medycznego. - Przy czym nie należy tego mylić z istniejącą funkcją konsultanta w dziedzinie medycyny ratunkowej, który nie ma żadnego ustawowego przełożenia na pracę ratowników medycznych. Zakres jego kompetencji obejmuje formalnie jedynie lekarzy ze specjalizacją medycyny ratunkowej - podkreśla.

- Uregulowania wymaga szeroko pojęte kształcenie ratowników medycznych, w tym przeddyplomowe. Ratownicy medyczni nadal nie mogą się kształcić na studiach drugiego stopnia w ramach swojego zawodu. To jest absurdalna sytuacja. Dlatego postulujemy stworzenie studiów uzupełniających magisterskich w zakresie ratownictwa medycznego - mówi dr Jarosław Madowicz.

Ratownikom medycznym zależy także na uregulowaniu kwestii kształcenia podyplomowego - powiązanego ze ścieżką rozwoju zawodowego i kariery ratowników medycznych, którzy nie mogą dziś robić specjalizacji, a tym samym poszerzać swoich kompetencji.

- Zmiana tego stanu rzeczy jest istotna także ze względu na braki kadrowe w polskiej ochronie zdrowia oraz konieczność podnoszenia jakości przedszpitalnej pomocy medycznej. Dlatego w naszych propozycjach zmian do projektu ustawy postulujemy także możliwość uzyskiwania przez ratowników medycznych kolejnych szczebli zawodowych - tłumaczy nasz rozmówca.

Obawiam się, że rząd, niejako przyparty do muru i pod naporem argumentów środowiska ratowników medycznych, „wypuści” w końcu ustawę, która jednak w praktyce niczego nie zmieni. - Czyli zabraknie w niej najważniejszych dla naszego środowiska regulacji, o których wcześniej powiedziałem - stwierdza.

Duża odpowiedzialność, niskie zarobki
Zaznacza, że jest jeszcze jeden, niezwykle ważny argument mocno przemawiający za wejściem w życie ustawy o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych, spełniającej oczekiwania tej grupy: - Otóż bez takiej regulacji ludzie będą uciekać z tego zawodu. To zresztą już się dzieje, ponieważ zawód ratownika medycznego przestaje być atrakcyjny dla młodego człowieka.

- Pamiętajmy, że ratownik medyczny zastąpił w Polsce lekarza w pomocy przedszpitalnej w ramach podstawowych zespołów systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego. Podobnie jak lekarz, ratownik wykonuje czynności medyczne na własne zlecenie. Np. leki podawane przez ratowników to nie placebo, ale często specyfiki o naprawdę silnym działaniu - wskazuje dr Madowicz.

Zauważa, że odpowiedzialność i samodzielność tej profesji jest więc ogromna, co po pierwsze, powinno znaleźć odzwierciedlenie w postaci osobnej ustawy, a po drugie, w zagwarantowaniu ratownikom medycznym godziwych wynagrodzeń. - Mają oni znacznie niższe uposażenie od lekarzy i pielęgniarek, a jednocześnie ponoszą dużą odpowiedzialność za swoje decyzje i czynności ratujące zdrowie i życie - przypomina prezes PTRM.

Zastrzega jednocześnie, że sama ustawa oczywiście nie rozwiąże problemu płacowego, ale usytuuje ratowników medycznych w należnym im miejscu wśród wszystkich zawodów medycznych. - Proszę zwrócić uwagę na ilość specjalizacji pielęgniarskich, skądinąd potrzebnych. Niestety, ratownicy medyczni w Polsce takich możliwości podyplomowego poszerzania swoich kompetencji nadal są pozbawieni - podkreśla.

- Jeśli nie wprowadzimy, między innymi w drodze ustawy o zawodzie ratownika medycznego, niezbędnych zmian, niebawem w systemie nie będziemy mieli ratowników. Już dzisiaj pojawiają się coraz większe problemy ze skompletowaniem zespołów ratownictwa medycznego - podsumowuje dr Jarosław Madowicz.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum