Technicy krytykują zmiany dotyczące czasu pracy i zapowiadają protesty

Autor: Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia • • 21 maja 2015 06:14

Od prawie roku, zgodnie z ustawą o działalności leczniczej, obowiązuje wyższy - o 50 proc. - wymiar czasu pracy m.in. dla pracowników radiologii, radioterapii czy medycyny nuklearnej. Od początku przedstawiciele tych zawodów protestowali przeciwko zmianom, teraz zapowiadają akcje protestacyjne, a nawet strajk.

Technicy krytykują zmiany dotyczące czasu pracy i zapowiadają protesty

Przepisy, o których mowa dotyczą pracowników: zakładów stosujących w celach diagnostycznych lub leczniczych źródła promieniowania jonizującego oraz fizykoterapii, patomorfologii, histopatologii, cytopatologii, cytodiagnostyki, medycyny sądowej lub prosektoriów.

Mniej korzystne umowy
Na mocy zmian czas pracy tych specjalistów wydłużył się z 5 do 7 godzin i 35 minut na dobę. Cezary Staroń, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Techników Medycznych Elektroradiologii przyznaje, że to, czego się obawiali przedstawiciele jego profesji - czyli, że wraz z wejściem nowego prawa na każde trzy osoby zatrudnione w zakładzie jedna przestała być potrzebna - w wielu zakładach stało się faktem.

- Ci, którzy zostali na swoich stanowiskach pracują dłużej, ale za te same pieniądze. Spora część specjalistów musiała zgodzić się jednak przejść na mniej korzystne umowy kontraktowe, ale wiele stanowisk zostało zredukowanych - komentuje Cezary Staroń.

- Od prawie roku nie jesteśmy w stanie uzyskać odpowiedzi na pytania: czy wprowadzona zmiana jest zgodna z kodeksem pracy oraz czy wraz z dodatkowymi godzinami pracy nie powinniśmy otrzymać dodatkowego wynagrodzenia? Bezskutecznie interweniowaliśmy w tej sprawie w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, które odsyłało nas do resortu zdrowia jako inicjatora zmiany. Minister zdrowia zaś nie ma czasu, by z nami porozmawiać - mówi przewodniczący OZZTME.

Technicy radioterapii, którzy również niezadowoleni są z warunków pracy oraz swoich zarobków postanowili dłużej nie czekać i przeprowadził referendum strajkowe, w czasie którego większość związkowców z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Techników Medycznych Radioterapii opowiedziała się za przeprowadzeniem strajku.

Czego domagają się technicy radioterapii?
Jak zapowiada Jacek Zingler, prezes zarządu OZZTMR teraz zakładowe organizacje związkowe będą wchodzić w spory zbiorowe z pracodawcami, co jest pierwszym krokiem w przygotowaniach do strajku.

Technicy radioterapii przekonują, że pracują w szkodliwych warunkach za rażąco niskie pensje, a dodatkowo w wydłużonym czasie pracy. Dlatego domagają się m.in. ustawowego wzrostu wynagrodzenia o 50 proc. Alternatywnym rozwiązaniem miałby być powrót do 5-godzinnego dnia pracy.

Cezary Staroń przyznaje, że postulaty OZZTME idą w tym samym kierunku, dlatego jego związek być może przyłączy się do protestów techników radioterapii. Decyzja w tej sprawie być może zapadnie na zbliżającym się zjeździe związku.

Technicy zwracają dodatkowo uwagę, że w przypadku obu specjalizacji na ich atrakcyjność negatywny wpływ mają kwestie związane z ryzykiem narażenia na źródła promieniowania. Dlatego dla wielu osób, które wybrały ten zawód, magnesem był właśnie 5-godzinny dzień pracy.

- Starsi odejdą na emerytury, a młodzi nie będą podejmowali pracy w tak złych warunkach, za wynagrodzenie zupełnie nieodpowiednie do bardzo wysokich wymagań i kwalifikacji naszej grupy zawodowej - ocenia OZZTMR.
 
Dlaczego wprowadzono zmiany?
Ministerstwo Zdrowia uzasadniło wydłużenie czasu pracy brakiem przeciwwskazań zdrowotnych. Ustawodawca stwierdził, że dzięki nowoczesnym urządzeniom oraz stosowaniem ochron zbiorowych i indywidualnych można skuteczniej unikać zagrożeń w środowisku pracy.

Resort zdrowia zwracał też uwagę, że według informacji uzyskanych w innych krajach UE w żadnym z nich nie obowiązują skrócone normy czasu pracy dla techników medycznych.

Z argumentem szkodliwości pracy podnoszonym przez związkowców nie zgadza się także prof. Krzysztof Warzocha, dyrektor Centrum Onkologii - Instytutu im.Marii Skłodowskiej - Curie w Warszawie. Jak przyznaje, dzisiejsze technologie stosowane w radioterapii zmniejszają to ryzyko do minimum, stąd m.in. decyzja o przywróceniu tej grupie zawodowej takiego samego wymiaru czasu pracy jak w pozostałych grupach.

Elastyczny i równoważny czas pracy
- Spełnienie postulatu wzrostu wynagrodzenia o 50 proc. spowodowałoby, że zarobki techników znacznie przekraczałyby obecne wynagrodzenia lekarzy radioterapeutów - tłumaczy dyrektor Centrum Onkologii .

- Gdyby chcieć spełnić postulat techników, przy zachowaniu należnych różnic pomiędzy rożnymi grupami zawodowymi, należałoby uzyskać w tej sprawie konsensus wszystkich grup pracowniczych i związków zawodowych w danej instytucji w zakresie regulaminu wynagradzania lub kształtu układu zbiorowego pracy - komentuje profesor.

Zaznacza, że inną kwestią pozostaje źródło środków na sfinansowanie takich roszczeń w sytuacji, kiedy od 1 stycznia 2015 roku drastyczne zmniejszono wycenę procedur radioterapeutycznych przez NFZ (np. hospitalizacji do radioterapii o 62%).

Prof. Warzocha przyznaje, że w związku ze zmianami jakie weszły w życie w lipcu 2014 r. dotyczącymi czasu pracy m.in. dla radiologów, patomorfologów, fizjoterapeutów, w Centrum Onkologii przyjęto elastyczny i równoważny czas pracy, co spowodowało, że kolejki do określonych procedur skróciły się znacząco.

Finansowanie powinno zostać urealnione
- Przykładem są badania histopatologiczne, gdzie czas oczekiwania na wynik badania skrócił się z 4 tygodni do 1 tygodnia. Ponadto obecnie pacjenci nie czekają w kolejce na rozpoczęcie radioterapii, a Instytut posiada - w przypadku aparatów do radioterapii - ok. 70 wolnych miejsc w ciągu tygodnia - wyjaśnia.

- Oznacza to, że albo powinniśmy przyjąć większą liczbę chorych do radioterapii albo zredukować zatrudnienie w tej grupie zawodowej - podkreśla profesor. Dodaje, że na razie tego nie zrobiono.

- Liczymy m.in na to, że procedury paliatywnej radioterapii zostaną objęte pakietem onkologicznym, wycena hospitalizacji do radioterapii przez NFZ lub AOTMiT będzie urealniona, a żądania płacowe techników radioterapii zostaną realizowane w ramach motywacyjnego systemu wynagradzania, a nie wzrostu płac o 50 proc. gwarantowanego ustawowo w oderwaniu od rzeczywistego nakładu pracy - podkreśla prof. Warzocha.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum