Szybki powrót do świata sprzed pandemii? Płonna nadzieja, musimy zmienić myślenie Musimy szukać sposobów życia z koronawirusem. Fot. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)

Zespół naukowców, który doradza Polskiej Akademii Nauk w sprawie Covid-19, powiedział to, o czym wielu myśli, ale woli głośno nie mówić: pandemia pozostanie z nami na długo. Zamiast wyczekiwać jej końca, musimy szukać sposobów życia z wirusem.

  • Zdaniem Tomasza Smiatacza, prorektora GUMed, pandemia uświadomiła nam, że musimy pozbyć się dotychczasowych schematów myślowych, m.in. stawiania w opozycji dwóch celów: ochrony zdrowia i ochrony gospodarki
  • Jerzy Duszyński, prezes Polskiej Akademii Nauk, uważa, że luzowanie i gwałtowne zamrażanie gospodarki w ramach obostrzeń "nie jest prawidłowe"
  • Pandemia jest zjawiskiem istniejącym obiektywnie; możemy jedynie łagodzić jej tragiczne następstwa, zabezpieczając odpowiednią liczbę łóżek covidowych, respiratorów, kadry medycznej

Jak żyć z koronawirusem? Odpowiedź ekspertów jest konsekwencją przyjęcia założenia, że pandemia będzie nam towarzyszyła przez lata i przyjdzie nam przywyknąć do jej kolejnych śmiercionośnych fal.

„W związku z tym, że zasady społecznego dystansowania się pozostaną z nami na dłużej, trzeba wymyślić takie ich formy, które będą spełniać wymogi przeciwepidemiczne, ale zarazem umożliwią nam w miarę normalne funkcjonowanie. Tu jest miejsce na innowacyjne myślenie konstruktorów np. środków transportu publicznego, projektantów pomieszczeń użyteczności zbiorowej, czy systemów wentylacyjnych” - stwierdzili eksperci interdyscyplinarnego zespół doradczego ds. COVID-19 w stanowisku zatytułowanym „Nowa normalność - nie będzie szybkiego powrotu do świata sprzed pandemii”.

Czytaj też: PAN: Covid-19 zostanie z nami na dłużej. Stwórzmy nowe zasady życia z koronawirusem

W obszarze ochrony zdrowia jest wiele rozwiązań wpisujących się w ten sposób myślenia o pandemii jako zjawisku długotrwałym.

- Wyjaśnię to na przykładzie szpitali, bowiem mój punkt widzenia, który prezentowałem w zespole doradczym ds. Covid-19, to punkt widzenia medyka - lekarza chorób zakaźnych, czyli człowieka, który konfrontuje się z indywidualnym pacjentem lub jego rodziną - powiedział Rynkowi Zdrowia dr hab. Tomasz Smiatacz, prorektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, członek zespołu doradczego ds. Covid-19 przy PAN.

Nie ma dylematu: zdrowie albo gospodarka

- Otóż szpitalne sale są nawet cztero-, ośmio-, czy dwunastoosobowe. Ogólnodostępne toalety są na korytarzu. Wykorzystują to drobnoustroje. Trzeba więc już na etapie projektowania szpitali uwzględnić epidemiczne zagrożenie i tworzyć sale dwuosobowe z toaletą. I żeby każdą salę można było zamienić na izolatkę. To jest właśnie ta zmiana perspektywy, o której mówimy w stanowisku - mówi.

Gdy zwracamy uwagę, że to pociągnie niewyobrażalne koszty, Smiatacz odpowiada:

- Tak, to będzie kosztowało. Musimy jednak ponieść koszty, żeby powstrzymać pandemię, ograniczyć zakażenia wewnątrzszpitalne, poprawić bezpieczeństwo zdrowotne. Tymczasem mamy w głowach wymóg oszczędzania, żeby jak najwięcej pacjentów umieścić na małej przestrzeni. Teraz okazuje się, że to pozorne oszczędności, że płacimy za nie zdrowiem i życiem. Całe finansowanie sektora ochrony zdrowia wciąż jest ukierunkowane na to, żeby optymalnie korzystać z istniejących zasobów, a nie na to, żeby je rozwijać i tworzyć rezerwy.

Zdaniem Tomasza Smiatacza pandemia uświadomiła nam, że musimy pozbyć się dotychczasowych schematów myślowych. Jednym z nich jest stawianie w opozycji dwóch celów: ochrony zdrowia i ochrony gospodarki. Jak podkreślił, one się nie wykluczają. - Jeżeli nie uda się kontrolować pandemii, będą kłopoty gospodarcze. Jeżeli gospodarka się zachwieje i upadnie, nie będzie czym zasilać sytemu ochrony zdrowia. Wtedy czeka nas katastrofa - tłumaczy.

- Bardzo przekonująco mówił o tym podczas spotkania zespołu dr Wojciech Paczos z Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN i Cardiff University - relacjonował prorektor.

Stwierdził, że gospodarka to w istocie interakcje między ludźmi, wymiana informacji, dóbr i usług. Jeżeli blokujemy kontakty międzyludzkie, to zakłócamy funkcjonowanie gospodarki. Musimy więc przystosować się do rzeczywistości z wirusem. Z jednej strony zapewnić społeczeństwu bezpieczeństwo pod względem medycznym, a z drugiej, nie zniszczyć gospodarki.

„Wiąże się to z odejściem od zdrowia jako jedynego priorytetu, a włączenie coraz silniej priorytetów społecznych i gospodarczych” - czytamy w stanowisku ekspertów. Wskazano w nim, że ze strony rządzących konieczna jest również zmiana podejścia - z zarządzania kryzysowego do systemowego zarządzania w nowej rzeczywistości, z rozbudową służb, które mogą w sposób ciągły sprawować kontrolę nad epidemią, poprawą systemów informacyjnych i komunikacji społecznej.

Lockdowny bardziej szkodzą niż pomagają

W różnych gremiach dochodzi do głosu pogląd, że należy zrezygnować z wprowadzanych ad hoc restrykcji, zamykania i otwierania przedsiębiorstw i branż. Mówił o tym wcześniej Rynkowi Zdrowia Andrzej Sośnierz, poseł Porozumienia i były szef NFZ. Powołał się na wyniki badań Uniwersytetu Stanforda (USA) i powiedział: - Z tego opracowania naukowców wynika, że różnice dotyczące efektów walki z epidemią pomiędzy krajami, które wprowadziły ostry lockdown i nakładają restrykcje, a tymi, które tego nie zrobiły, są naprawdę niewielkie.

Tymczasem my wprowadzamy kolejne lockdowny, które niszczą polską gospodarkę, a nie rozważamy, czy te wszystkie obostrzenia są naprawdę skuteczne w dłuższej perspektywie - podsumował Andrzej Sośnierz .

Podobny pogląd wyraził profesor Jerzy Duszyński, prezes Polskiej Akademii Nauk, zarazem szef zespołu doradczego do spraw Covid-19. Powiedział w TVN24, że luzowanie i gwałtowne zamrażanie gospodarki w ramach obostrzeń "nie jest prawidłowe". Tymczasem „działamy reaktywnie, już najwyższy czas, żeby zacząć działać systemowo". Tym bardziej, że „ta epidemia będzie nabierać na tempie znacznie szybciej, niż to obserwowaliśmy do tej pory" (wypowiedź pochodzi z okresu sprzed gwałtownego wzrostu zakażeń w marcu - red.).

Za pan brat z pandemią

Jak wyglądałoby codzienne życie, gdybyśmy przyjęli punkt widzenia ekspertów? Wyobraźmy sobie, co mogłaby oznaczać w praktyce „nowa normalność”, której nadejście zapowiadają naukowcy, apelując: „przygotujmy się do nowej normalności, w której przyjdzie nam żyć jeszcze długo”.

Z pewnością musielibyśmy przyjąć do wiadomości, że Covid-19 jest chorobą, na którą umierają ludzie, również z naszego otoczenia, tak jak umierali i umierać będą z powodu nowotworów, chorób układu krążenia czy w wyniku zanieczyszczenia środowiska. Czasami rozmawialibyśmy o tym w kawiarniach i knajpach, jak przed pandemią rozmawialiśmy o pogodzie, zdrowiu, samopoczuciu.

Gastronomia i inne branże funkcjonowałaby w reżimach sanitarnych, których zasady musiałyby być opracowane nie zza ministerialnego biurka, ale z udziałem przedstawicieli tych branż. Ich przestrzegania pilnowałyby różne służby, bo ryzyko nieodpowiedzialnych zachowań jednostek trzeba ograniczyć, żeby nie narażać reszty.

Służby sprawdzałby, czy mamy aktualne testy na Covid-19, zaś samo testowanie byłoby powszechnie i finansowane przez państwo. Dzięki temu, jeśli trzeba by gdzieś wprowadzić lockdown (po unormowaniu obecnej sytuacji), to na zasadzie punktowej – a nie jak teraz wyłączania najpierw całych województw, a potem kraju.

Inaczej wyglądałoby funkcjonowanie ośrodków decyzyjnych, które - jak czytamy w stanowisku - muszą zmienić podejście - „z zarządzania kryzysowego do systemowego zarządzania w nowej rzeczywistości”. Na przykład resort zdrowia byłby odpowiedzialny za przygotowanie służby zdrowia do skutecznej odpowiedzi na kolejne fale pandemii. Lapidarnie ujął to dr Marek Posobkiewicz, były Główny Inspektor Sanitarny, który powiedział niedawno:

Nigdy nie przerażała mnie liczba osób zakażonych, tylko liczba osób, które potrzebują hospitalizacji.

Innymi słowy, pandemia jest zjawiskiem istniejącym obiektywnie; możemy jedynie łagodzić jej tragiczne następstwa, zabezpieczając odpowiednią liczbę łóżek covidowych, respiratorów, kadry medycznej. Z tego powinno się rozliczać ministra zdrowia.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER SERWISU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.