Szumowski otwarcie: jeżeli nie wypłaszczymy krzywej zachorowań, to ludzie będą umierali

Autor: KL,TVN, PAP/Rynek Zdrowia • • 30 marca 2020 20:17

Za tydzień, półtora, kiedy będę miał wiarygodne dane ws. krzywej zachorowań, będę przekazywał premierowi i prezydentowi rekomendacje co do prognoz przebiegu epidemii. Dziś nie wiem co będzie w maju, czy wybory będą mogły się odbyć - powiedział w poniedziałek (30 marca) minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Fot. Shutterstock (zdj. ilustracyjne)

- Nie mam dziś danych, by mówić, kiedy będziemy mieli szczyt zachorowań, jak będzie wyglądał pik zachor0wań. Za dwa tygodnie przekaże w oparciu o dane czy moim zdaniem te wybory powinny się odbyć czy nie - mówił w poniedziałek (30 marca) minister zdrowia Łukasz Szumowski na antenie TVN 24. 

Dodał: - Mamy już dwieście kilkadziesiąt kilka osób zakażonych w ostatnich dniach wzrostu i patrząc na wszystkie modele epidemiczne możemy się spodziewać trzystu kilkudziesięciu, potem czterystu i pięciuset na dobę. Tak wygląda rozprzestrzenianie się epidemii - powiedział w poniedziałek ( 30 marca) minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Minister wyjaśnił, że obecnie spodziewa się gwałtownego wzrostu zakażonych i przyznał, że modli się, aby nie było to taki wzrost jak w Hiszpanii i Włoszech. 

- Jeżeli zachowamy rygory, to mamy wciąż szanse żeby spłaszczyć krzywą zachorowań. Czy udało się to osiągnąć będziemy wiedzieli za tydzień, półtora, kiedy będziemy mieli kilka tysięcy chorych w kraju. Na razie ta krzywa idzie w górę - mówił minister.

Szumowski przyznał, że zawsze przy epidemii mamy więcej zakażonych niż zdiagnozowanych i tak z pewnością jest też obecnie w kraju. 

Minister w TVN 24 wyraził nadzieję, że w przyszłym tygodniu pojawią testy białkowe na wykrycie SARS-COV-2 oparte na wykrywaniu białka wirusa, obok tych serologicznych i molekularnych, a w tym tygodniu liczba dobowa przeprowadzanych testów wyniesie 5 tys.

 Jak mówił największą troską lekarzy jest obawa, że system może się zadławić. Przyznał, że obecnie są wolne łóżka i respiratory, ale za chwilę mogą się one zapełnić, dlatego tworzone są nowe miejsca dla chorych i kupowane respiratory.

Wcześniej, także w poniedziałek, podczas konferencji prasowej w Ministerstwie Zdrowia Łukasz Szumowski powiedział, że obecnie mamy zajętych przez chorych 1300 łóżek i 50 respiratorów, a w dyspozycji ponad 10 tys. łóżek zakaźnych z 1200 respiratorami. Przyznał jednak, że ta ilość sprzętu może się okazać niewystarczająca, jeśli epidemia rozwinie się według pesymistycznych prognoz.

Podczas konferencji prasowej Szumowski apelował do Polaków: - Będziemy wchodzili w fazę wzrostu. Ostatni weekend pokazał, że nie zawsze zachowania naszych rodaków były takie, jakbyśmy się spodziewali. Postarajmy się w kolejnych dniach zachować większą dyscyplinę.

Minister zdrowia odpowiadając na pytanie o to, czy młodzi ludzie, którzy do tej pory niespecjalnie przejmowali się możliwością zachorowań, powinni zacząć się martwić o swoje zdrowie, wskazał, że "każdy powinien się martwić o swoje zdrowie, ale też - co ważniejsze - każdy powinien się martwić o zdrowie innych".

- Nawet osoby zarażone młode mają pewne ryzyko poważnych powikłań, ale co gorsza, jeżeli przechodzą tę infekcję w sposób skąpoobjawowy, mogą zarażać osoby, u których wywoła to tragiczny skutek - przypomniał.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum