Szumowski o zachorowaniach w DPS-ach: na 830 placówek w Polsce, problem jest w dwudziestu

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 15 kwietnia 2020 21:29

Jednostkowe dramaty są bardzo poważne, ale też skala zjawiska na szczęście jeszcze nie jest tak drastyczna, jak by się wydawało - mówił minister zdrowia Łukasz Szumowski o zachorowaniach na COVID-19 w Domach Pomocy Społecznej. Według niego, na 830 DPS-ów w Polsce, problem jest w 20 placówkach.

Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Pytany w środę (15 kwietnia) w TVN24 o dramatyczną sytuację epidemiologiczna w wielu Domach Pomocy Społecznej oraz opinie lekarzy, którzy alarmują, że brakuje im tzw. wymazówek, Szumowski przyznał, że DPS-y są "trudnym tematem", gdyż przebywają w tych placówkach osoby bardzo chore.

- Ale przypominam, że na ponad 80 tys. osób, które są w DPS-ach, chorych jest teraz około 240 osób. To pokazuje skalę (problemu), na 830 DPS-ów w Polsce, 20 tylko ma problem - gdzie pomagamy, gdzie wojsko rozwozi pacjentów, gdzie przyjmujemy tych pacjentów do szpitali, gdzie dostarczyliśmy sprzęt ochrony osobistej - relacjonował.

Szumowski mówił, żeby pamiętać, iż wspomniana przez niego skala zagrożenia oddaje rzeczywistość, ale - jak przyznał - "są dramaty pacjentów", których przewożono z DPS-ów do szpitali także w Święta Wielkanocne. - Tam są osoby starsze, chore, które są już w okresie bardzo późnym swojego życia, z wielochorobowością. Więc na pewno te jednostkowe dramaty są bardzo poważne, ale też skala zjawiska, na szczęście jeszcze - i mam nadzieję, że ona się nie rozszerzy gwałtownie - nie jest tak drastyczna, jak by się wydawało z potocznej wieści - zaznaczył.

Na uwagę, że osoby obdarzające go zaufaniem, proszą, aby "nie zawiódł ich ludzkiego zaufania", podejmując decyzję o swojej rekomendacji w sprawie wyborów prezydenckich, a niektórzy księża mówią, że "prezydentura nie jest warta ani jednego życia", minister zapewnił, że w pełni zgadza się z tym, że "żaden urząd, żadna funkcja nie jest warta żadnego życia".

- Gdyby ktoś tak myślał, to znaczy, że jest albo chory - ma chorą osobowość, albo jest człowiekiem złym - podkreślił.

Według niego, "niestety musimy się przygotować, że ten rok, czy półtora, czy dwa (lata), będziemy funkcjonować w czasach epidemii, dopóki nie będzie szczepionki, dopóki nie zaszczepimy wszystkich Polaków".

Szumowski przypomniał też, że podpisał się pod propozycją lidera Porozumienia Jarosława Gowina, dotyczącą przedłużenia kadencji obecnego prezydenta o dwa lata. - Uważam, że to jest z punktu widzenia medycznego, ludzkiego bardzo dobra propozycja - ocenił.

Dopytywany, czy jego zdaniem wiosną przyszłego roku koronawirus jeszcze będzie, minister odparł: - Na pewno będzie wczesną wiosną przyszłego roku, bo wszystkie dane wskazują na to, że szczepionka będzie prawdopodobnie na samym początku przyszłego roku wynaleziona, jeżeli w ogóle (będzie). To są naprawdę prognozy łagodne, bo zwykle taka szczepionka powstaje "w latach", a tutaj chcemy w ciągu 18-15 miesięcy ją uzyskać. 

Mieczysław Rudy

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum