Szumowski: jestem gotowy rozmawiać z rezydentami o podwyżkach. Ale...

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 20 stycznia 2020 13:24

Jestem gotowy rozmawiać z rezydentami, ale ich oczekiwania dotyczące podwyżek muszą być realne i możliwe do spełnienia - poinformował w poniedziałek Łukasz Szumowski w rozmowie z portalem Money.pl.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski Fot. PTWP

Minister przyznał, że na piątkowym spotkaniu z rezydentami przeanalizowano wszystkie punkty porozumienia zawartego w lutym 2018 r. Poprzedzone ono było czterema miesiącami protestów tej grupy zawodowej. Ostatecznie ustalono, że rezydenci otrzymają podwyżki, a nakłady na zdrowie wzrosną do 6 proc. PKB w 2024 r. Resort zobowiązał się też do dalszego dialogu z przedstawicielami zawodów medycznych. Szumowski zaznaczył, że wszystkie punkty porozumienia zostały zrealizowane.

- Uważamy, że wszystkie punkty zrealizowaliśmy, chociażby nakłady. Ustawa 6 proc. jest realizowana co do joty, a wręcz z naddatkiem, bo wydajemy znacznie więcej niż ustawa zakłada. Stąd moja interpretacja i nadzieja, że my te 6 proc. PKB zgodnie z ustawą osiągniemy nie w 2024, ale wcześniej - wyjaśnił szef resortu.

Poproszony o komentarz do słów rezydentów, którzy podsumowali spotkanie oceniając, że Ministerstwo Zdrowia ma mylne wyobrażenia o sytuacji w służbie zdrowia albo manipuluje danymi, odpowiedział, że być może "koledzy mają mylne spostrzeżenia, postulując, by gwałtowanie zwiększyć (nakłady na służbę zdrowia - PAP), choćby do 8 proc., czy 6,8 proc." oraz zwiększyć pensje do trzech średnich krajowych dla każdego specjalisty. Dodał, że to piękne oczekiwania. - Każdy chciałby dobrze zarabiać i pracować w spokojnych warunkach - stwierdził minister.

Wyjaśnił jednak, że trzykrotność średniej krajowej pensji oznaczałaby ponad 20 tys. zł miesięcznie na jeden etat. - To 15 tys. zł podstawowej pensji plus dodatki i dyżury. Kwota w Polsce dosyć duża - ocenił szef resortu zdrowia.

Dodał również, w kontekście pensji lekarskich, że wiele udało się osiągnąć, choć było to spore obciążenie dla budżetu. - Wynagrodzenie dla specjalistów 6750 zł podstawowe, dla rezydentów podwyżka. To pochłonęło około 1 mld zł - wyjaśnił.

Z kolei pytany o to, jak przyjąłby protest rezydentów, gdyby rozpoczęli go, uznając, że ich pensje nadal są niesatysfakcjonujące, zaznaczył, że jest otwarty na rozmowy, ale oczekiwania muszą być realne i możliwe do spełnienia.

- Oczywiście będę rozmawiał z każdym. Natomiast trudno windować w górę pensje jednej grupy zawodowej, szczególnie uczących się osób, chociaż są to bardzo inteligentni i wartościowi ludzie i ważni z punktu widzenia całego systemu. Trzeba też w pewnej proporcji plasować i swoje oczekiwania, i swoje wynagrodzenia - zaznaczył.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum