Szumowski: bez zwiększenia liczby lekarzy nie da się zrezygnować z opt-outów

Autor: Katarzyna Lechowicz-Dyl - PAP/Rynek Zdrowia • • 08 lutego 2018 20:32

Bez zwiększenia liczby lekarzy nie da się zrezygnować z klauzuli opt-out, która pozwala im na pracę ponad 48 godzin tygodniowo - podkreślił w czwartek na antenie RMF FM szef MZ Łukasz Szumowski.

Minister zdrowia prof. Łukasz Szumowski Fot. PTWP

W porozumieniu podpisanym w czwartek między MZ a przedstawicielami Porozumienia Rezydentów OZZL resort zobowiązał się do podjęcia działań zwiększających kadry, tak by klauzula opt-out, zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej, przestała obowiązywać od roku 2028.

"Dajemy sobie 10 lat na zwiększenie liczby lekarzy w systemie" - wskazał minister.

Podpisanie tzw. klauzuli opt-out przez lekarza jest dobrowolne. Oznacza ona wyrażenie zgody na pracę w wymiarze przekraczającym przeciętnie 48 godzin na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym. Pracownik może cofnąć tę zgodę, informując o tym pracodawcę na piśmie, z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia. Dzięki opt-outom w wielu szpitalach zapewniona jest całodobowa obsada lekarska.

Pytany o zapisy czwartkowego porozumienia minister wskazał, że "ciężkiej pracy nikt z barków lekarzy nie zdejmie, ale można im trochę pracę ułatwić". Podkreślał także fakt ustalenia przyspieszenie zwiększania nakładów na zdrowie; docelowo do 6 proc. w 2024 r. Uchwalona pod koniec listopada ub.r. Sejm nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych zakłada, że 6 proc. PKB zostanie osiągnięte w 2025 r.

Minister wskazywał, że w tym roku na zdrowie zostaną przeznaczone dodatkowe 2 mld 160 mln zł, a dzięki porozumieniu do 2024 r. do systemu ochrony zdrowia trafi dodatkowe 16 mld zł.

"To są konkretne pieniądze" - ocenił. "Potrzebujemy większej liczby miejsc szkolących pielęgniarki; potrzebujemy większej liczby szkolących się lekarzy; potrzebujemy więcej środków na finansowanie tych świadczeń, na które się czeka najdłużej" - wskazał.

Minister mówił także o potrzebie zmian w koszyku świadczeń gwarantowanych. "Już wiem, że część świadczeń z onkologii jest deficytowa" - wskazał.

Minister był pytany o zapis porozumienia, mówiący o wzroście wynagrodzeń lekarzy specjalistów, którzy zobowiążą się nie wykonywać tożsamych świadczeń medycznych w innej placówce niż główne miejsce zatrudnienia. Od 1 lipca będą oni otrzymywać nie mniej niż 6750 zł brutto wynagrodzenia zasadniczego.

"Lekarz specjalista który zechce pracować w jednym miejscu, będzie otrzymywał godziwe wynagrodzenie - 6750 zł brutto w podstawie, do tego dochodzą pochodne, dyżury, czyli sumarycznie - jak analizowaliśmy z lekarzami specjalistami z OZZL - to wychodzi ok. 10 tys. zł" - wskazał szef MZ.

"Kto chce z tego skorzystać, nie może świadczyć tych samych świadczeń, które świadczy w pierwszym miejscu pracy, czyli np. jeżeli pracuje na oddziale, to nie może dyżurować w pięciu innych szpitalach. Oczywiście może prowadzić swoją prywatną praktykę i tam przyjmować pacjentów" - dodał minister. Zaznaczył, że zastrzeżenie to nie dotyczy również pracy takiego lekarza w podstawowej opieki zdrowotnej czy ambulatoryjnej opiece specjalistycznej.

Pytany, czy to rozwiązanie nie pogłębi problemów kadrowych, minister powiedział, że "sumarycznie ponad 60 proc. lekarzy pracuje na umowę gospodarczą taką czy inną, na działalność gospodarczą, większość z tych lekarzy prawdopodobnie utrzyma tę formułę". "Będą chętni, ale nie wszyscy" - ocenił.

Minister w odpowiedzi na pytanie o regulację umożliwiającą dyżurowanie jednemu lekarzowi na kilku oddziałach szpitala jednocześnie przypomniał, że prace nad nią zostały wstrzymane. Chodzi o projekt rozporządzenia, który MZ przekazało do konsultacji publicznych w grudniu.

"Ono jest zbyt mało precyzyjne, co zrodziło niepokoje, np. dlaczego okulista ma dyżurować na chirurgii, a pediatra na jakimś innym oddziale" - wskazał Szumowski. Dodał, że zamierza prowadzić rozmowy z konsultantami krajowymi, pracodawcami i lekarzami, aby "tak skonstruować to rozporządzenie, żeby było z korzyścią dla pacjenta, lekarza i pracodawcy". "To się da zrobić" - ocenił.

Odpowiadając na pytanie o losy NFZ, minister przypomniał deklarację prezesa PiS Jarosław Kaczyńskiego, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie będzie likwidowany w tej kadencji. Odnosząc się zaś do problemów kadrowych Funduszu, minister poinformował, że spotkał się z wszystkimi dyrektorami wojewódzkimi NFZ i zakomunikował im, ze w ciągu tej kadencji na pewno nie będzie likwidacji NFZ. "Uspokoiłem sytuację" - stwierdził.

Minister zdrowia i rezydenci podpisali w czwartek porozumienie. Przewiduje ono m.in. podwyżki dla rezydentów, zwiększenie wynagrodzeń lekarzy specjalistów pracujących w jednym szpitalu, wzrost nakładów na zdrowie do 6 proc. PKB w 2024 r., wyższe wynagrodzenia dla lekarzy rezydentów w zamian za zobowiązanie do pracy w Polsce po zakończeniu specjalizacji przez okres 2 lat oraz deklarację dialogu z zawodami medycznymi.

Porozumienie zakończyło protest zorganizowany przez Porozumienie Rezydentów OZZL, a wsparty przez wiele innych środowisk medycznych. Po ogłoszeniu porozumienia na stronie FB Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych opublikowany został post: "Rezydenci prosili o wsparcie wszystkie grupy zawodów medycznych, zatem gdzie te zawody medyczne są ujęte w porozumieniu? No gdzie?"

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum