Szpitali w Polsce jest za dużo? "Dokładnej liczby nie zna ani Ministerstwo Zdrowia, ani NFZ"

Autor: Monika Chruścińska- Dragan • Źródło: Rynek Zdrowia08 listopada 2022 06:05

- Aby stawiać tezę - dość często powtarzaną - według której w Polsce mamy zbyt dużo szpitali, trzeba byłoby najpierw określić, ile ich jest w naszym kraju. Podejrzewam, że nie ma dzisiaj człowieka, który gotów byłby się założyć, że wie to na pewno – mówi Marcin Kuta, dyrektor Specjalistycznego Szpitala im. E. Szczeklika w Tarnowie.

Szpitali w Polsce jest za dużo? "Dokładnej liczby nie zna ani Ministerstwo Zdrowia, ani NFZ"
Szpitale nierzadko dublują usługi medyczne na szczeblu lokalnym Fot. AdobeStock
  • Ile dokładnie w Polsce jest szpitali, według jakich kryteriów je liczyć i do jakiej liczby dążyć? Na te pytania nie ma jednej odpowiedzi 
  • Choć w ustawie o zakładach opieki zdrowotnej zawarta została definicja szpitala, to zdaniem posła Bolesława Piechy nie przystaje ona do dzisiejszych czasów 
  • Jak tłumaczy parlamentarzysta, na liczbę szpitali w regionie duży wpływ mają dziś samorządy i lokalne ambicje 
  • Argumentów tych nie podziela Bernadeta Skóbel, radca prawny Związku Powiatów Polskich
  • - Od dawna były i nadal są podejmowane na szczeblu samorządowym różnego rodzaju działania, mające na celu racjonalizację zakresów świadczeń poszczególnych szpitali - podkreśla ekspertka

Ile jest szpitali w Polsce? "Dokładnej liczby nie zna dziś ani Ministerstwo Zdrowia, ani NFZ"  

Szpitalnictwo wymaga przeglądu pod kątem efektywności, bo dzisiaj placówki nierzadko dublują usługi medyczne w skali regionu i utrzymują oddziały bez ekonomicznego uzasadnienia. Jak to zmienić, czy liczba szpitali w Polsce wymaga redukcji i jakie są szanse na to, że dumnie zapowiadana od kilku lat reforma szpitalnictwa usprawni obecny system, zastanawiali się eksperci XVIII Forum Rynku Zdrowia.

Jak zwrócił uwagę Marcin Kuta, dyrektor Specjalistycznego Szpitala im. E. Szczeklika w Tarnowie, nie wiemy aktualnie nie tylko, ile dokładnie jest placówek szpitalnych, ale też według jakich kryteriów i do jakiej ich liczby mielibyśmy dążyć. Nie dysponujemy bowiem precyzyjną definicją „szpitala”.

– Dokładnej liczby szpitali nie zna dziś ani Ministerstwo Zdrowia, ani Narodowy Fundusz Zdrowia, ani parlamentarzyści, ani eksperci – dodaje.

Bolesław Piecha, poseł Prawa i Sprawiedliwości i zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Zdrowia przypomniał, że wprawdzie w ustawie o zakładach opieki zdrowotnej jest zawarta definicja szpitala, to jednak nie przystaje ona już do dzisiejszych czasów i należałoby ją uaktualnić. Na liczbę szpitali w regionie wpływ mają natomiast samorządy i lokalne ambicje.

– Szpital podstawowego szczebla podlega różnym naciskom woluntarystycznym. Właścicielem jest samorząd. Rady powiatów, gmin czy sejmiki wojewódzkie nie kierują się wyłącznie wiedzą ekspercką, ale oczekiwaniami mieszkańców i lokalnymi ambicjami – tłumaczył Piecha.

Parlamentarzysta jest przeciwnikiem oferowania przez szpitale świadczeń, które wykonują dla pojedynczych pacjentów, bo ich jakość zawsze będzie niższa w porównaniu do wyspecjalizowanych, dysponujących bardziej doświadczoną kadrą jednostek.

– Dla mnie takim wyzwaniem na dzisiaj jest określanie jakości. Musimy określić, co jest jakością w POZ-ecie, co w ambulatoryjnej opiece zdrowotnej, a co w przypadku szpitali. Dopiero później, uwzględniając mapę świadczeń zdrowotnych oraz możliwości kadrowe i finansowe, należałoby mapę szpitali przebudowywać – wskazał.

Bernard Waśko: Wytrych w postaci definicji szpitala

Zdaniem Bernarda Waśko, wiceprezesa ds. medycznych Narodowego Funduszu Zdrowia, aby transformować system, nie potrzeba wcale redefiniować terminu szpital.

– Jeśli wiadomo, co trzeba zrobić w systemie, w jaki sposób go transformować, to wytrych w postaci definicji szpitala nie będzie nam potrzebny – uważa.

Wiceprezes NFZ przypomniał również, że zarówno samorządy, jak i menedżerowie lecznic skutecznie podejmowali w przeszłości wiele działań, zmieniających strukturę szpitalnictwa na szczeblu lokalnym.

– Bez odwagi politycznej i zaangażowania samorządu lokalnego jest to oczywiście bardzo trudne – przyznał.

Krzysztof Zaczek, prezes Szpitala Murcki w Katowicach oraz wiceszef Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego zwrócił uwagę, że obok czynników politycznych i społecznych, istotną rolę odgrywa ekonomia. 

– Szpitale przekształcają się, otwierają oddziały czy profilują się nie dlatego, że takie ambicje ma starosta czy dyrektor szpitala, ale dlatego, że jeśli dotychczasowa działalność jest ewidentnie deficytowa, to zarządzający ukierunkowują się na lepiej wyceniane procedury czy specjalizacje – podkreślił.

Sesja „Reforma szpitalnictwa w Polsce” podczas XVIII Forum Rynku Zdrowia (Warszawa, 24-25 października) Fot. PTWP
Sesja „Reforma szpitalnictwa w Polsce” podczas XVIII Forum Rynku Zdrowia (Warszawa, 24-25 października) Fot. PTWP

Argumentów przemawiających za tym, że siecią szpitali rządzą ambicje lokalne, nie podzielała do końca zaproszona do dyskusji Bernadeta Skóbel, radca prawny Związku Powiatów Polskich.

– Były i są cały czas podejmowane działania na poziomie lokalnym, które mają na celu racjonalizację zakresów świadczeń poszczególnych szpitali, natomiast rzeczywiście budzi to czasami opór lokalny, ale również opór polityków wyższego szczebla – zwróciła uwagę.

Przypomniała także, że w pakiecie zmian legislacyjnych, które przewidywał pierwotny projekt ustawy o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa, znalazły się także zapisy nowelizujące ustawę o świadczeniach opieki zdrowotnej, w myśl których Minister Zdrowia mógłby w drodze rozporządzenia określać pewne standardy, jakie musiałby spełniać szpital, żeby mógł w nim funkcjonować dany oddział.

– Jako Związek Powiatów Polskich nie oprotestowaliśmy tego. Starostowie na posiedzeniach zarządu Związku wielokrotnie wypowiadali się, że tego typu zapisy potencjalnie byłyby dobre. Wskazywałyby bowiem do jakiego poziomu dążymy – podkreśliła.

Zwróciła także uwagę na to, że Wojewódzkie Plany Transformacji, za których przygotowanie odpowiadają wojewodowie, nie są dobrą podstawą do jakiegokolwiek planowania lecznictwa szpitalnego w poszczególnych regionach. Powstawały bowiem bardzo szybko, nie uwzględniając oddolnych głosów, ani nie są jednolite w skali całego kraju.

– Ponadto, nawet po przyjęciu ich przez Ministra Zdrowia, nadal nie mają żadnego sprawczego charakteru – podsumowała prawniczka Związku Powiatów Polskich.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum